A kto mi udowodni, że Jezus zmartwychwstał???

Jezus naprawdę zmartwychwstał, ale wy i tak w to nie wierzycie.

Amerykańscy uczeni, którzy się nawrócili postanowili sprawdzić gruntownie, a następnie udowodnić, czy Jezus tak naprawdę zmartwychwstał?
My wiemy jak to z nimi bywa… kupa forsy na przeróżne badania, wynalazki w dziedzinie medycyny… Amerykanie to, Amerykanie tamto, aż tu nagle wyskakują z Jezusem. Ha! Ciekawa sprawa. Nie ma co bierzemy to pod lupę!

Niedawno natknąłem się na opinię dr. Georgie Eden Ladda, który twierdzi, że wiara chrześcijańska nie oznacza skoku w ciemność irracjonalnej łatwowierności, wierzenia wbrew dowodom i rozsądkowi. Ale oznacza wierzenie w świetle faktów historycznych z materiałem dowodowym, na podstawie świadectw.

A to ciekawe, a równocześnie jakże oczywiste.

Dzisiaj chciałabym, abyśmy wspólnie przypomnieli sobie parę faktów udokumentowanych dotyczących zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.

- Zacznijmy od śmierci Jezusa, a była to śmierć krzyżowa.
Ręce Jezusa zostały przebite w nadgarstkach między kością łokciową i kością promieniową. Nogi podkurczone przebito bokiem, jednym gwoździem przez obie pięty. A wiemy, że pięty są najbardziej unerwionymi częściami ciała człowieka. Dr. Truman opisał, co się dzieje z ciałem ludzkim po krótkim czasie wiszenia na krzyżu:
„W miarę męczenia się ramion, fale mocnych skurczów przechodzą przez mięśnie powodując głęboki, niesłabnący ból. Wraz z tymi skurczami przychodzi niezdolność do podniesienia się przy powieszeniu na rękach sparaliżowane są mięśnie klatki piersiowej i mięśnie międzyżebrowe. Powietrze może być wciągnięte do płuc, lecz nie może nastąpić wydech. Jezus wytężał siły by unieść się w górę w celu wzięcia choćby płytkiego oddechu…….”. Chcąc zaczerpnąć powietrza musiał podnieść się na piętach. Wiedząc, że normalnie człowiek ma około 20 oddechów na minutę, zobaczmy ile cierpienia zadał sobie człowiek wyczerpując organizm walczący o życie i z bólem do ostateczności. Ból jest tak potężny, że nie pozwala nawet zemdleć…
Normalnie skazaniec umierał kila minut, łamano mu kości nóg, aby przyśpieszyć śmierć. Pomnóżmy 20 oddechów przez te kilka minut… Zadaję tobie pytanie: Czy wiesz jak długo umierał Jezus?
Jezus umarł szybko, po około 6 godzinach. Mnóż dalej…

- Zwyczaj łamania goleni skazańcowi, powodował niemożność uniesienia się i następowało albo gwałtowne uduszenie się, albo niewydolność wieńcowa.
Jezusowi nie łamano goleni, bo już zmarł, tylko jeden z żołnierzy przebił Mu bok włócznią, z którego to wypłynęła krew i woda.
Ta woda to płyn osierdziowy, którego człowiek w dobrym stania zdrowia ma około 20-30 cm3. W przypadkach wielkiego przeciążenia organizmu ilość tego płynu rośnie nawet do objętości 500 cm3.Włócznia żołnierza albo przebiła jamę osierdziową przez serce albo Jezus zmarł na skutek pęknięcia serca, dlatego ten płyn osierdziowy został wymieszany z krwią i wypłynął razem.

- Jezus swą śmiercią poruszył Jerozolimę, zapadła wówczas ciemność, ziemia zadrżała i nawet zamarli ukazali się w mieście, a w świątyni zasłona oddzielająca miejsce święte od najświętszego, została rozdarta na dwoje, chociaż nie można było tego dokonać przy użyciu dwóch par wołów.
- Jezus został złożony w grobie wykutym w skale, a przed jego wejściem zatoczono płaski kamień o wadze około 1,5-2 ton., znajdujący się w wyżłobionym wcześniej zagłębieniu. Poza tym Jezus został zabalsamowany około 50 kg balsamu i olejków według obrządku żydowskiego, rozłożonych pomiędzy fałdy płótna, w które Go zawinięto.

- Na straży natomiast stanęła wyborowa straż rzymska składająca się z 16 osób. Każdy z nich był przeszkolony do obrony 6 stóp ziemi. Tych 16 ludzi ustawionych w kwadrat po 4 na każdym boku mogło bronić 36 jardów gruntu przeciwko całemu batalionowi. Były to jedne z najlepszych formacji wojskowych wszechczasów o surowej dyscyplinie, gdzie za 18 wykroczeń na służbie karano śmiercią. Poza tym grób został opieczętowany pieczęciami rzymskimi. A to znaczyło, że zerwanie takiej pieczęci było w najwyższym stopniu karane, najczęściej też śmiercią krzyżową. Taki delikwent stawał się wrogiem Rzymu i poruszano wszystkie możliwości imperium, aby go znaleźć i ukarać.

TRZECIEGO DNIA JEZUS ZMARTWYCHWSTAŁ!

- Przeniknął swoje nasączone olejkami płótna, które pozostały lekko zapadnięte, przeniknął też grób pozostawiając go pustym.
- Anioł Boży odwalił kamień, który pomimo swojej wagi został nieprzesunięty, ale odrzucony kilka metrów w górę zbocza.
- Straż rzymska rozpierzchła się w przerażeniu, a poza tym już nie mieli, czego pilnować. Pieczęci zostały zerwane, a grób był pusty. Przyjęli łapówkę opowiadając nieprawdę o wykradzeniu Jezusa, gdyż chcieli ratować własne życie.
- Jednak w czasie po zmartwychwstaniu, Jezus poruszył całe miasto ukazując się kobietom, swoim uczniom, apostołom i jak mówią świadectwa widziało Go ponad 500 osób, Tylu świadków nie można było zignorować.
- Zastraszeni, smutni i zrezygnowani uczniowie Jezusa, a było ich około 120 przemieniło się w pełną radości i euforii grupę, która po wylaniu Ducha Św. przemieniła w krótkim czasie obraz współczesnego świata wierzeń.
- Chrześcijanie żydowscy pochodzenia przenieśli dzień święty z soboty na niedzielę, chociaż sobota została nadana przez Mojżesza. Natomiast poganie nawróceni na chrześcijaństwo, po jakimś czasie zaczęli liczyć czas inaczej – Nową Erę, od przyjścia Boga na ziemię.
- Nauka Jezusa Chrystusa jest aż do naszych czasów najwyższym wzorcem moralnym, a sam Jezus Chrystus żyje w swoich uczniach do dziś, świadcząc znakami, cudami i przemianą ich życia o tym, że działa i jest Panem wszystkiego.
- Jezus Chrystus jest Bogiem, ten, który jako jedyny z twórców wielkich religii podawał się za Boga i zapowiedzią swoją śmierć i zmartwychwstanie, aby jak to powiedział, nam było łatwiej wierzyć w Jego bóstwo, wtedy gody to się stanie, _a_stało_się_!

…wiecie Jezus naprawdę zmartwychwstał, ale wy i tak w to nie wierzycie.

Przy okazji chcę wyjaśnić pewną sprawę. Dotyczącą mojej osoby. Otóż w poprzednich dwóch artykułach z 20 i 23 numeru maga osoby je czytające doznawały pewnych symptomów dezorientacji, co do mojej szanownej i zacnej osoby. Nie powiem, że wszyscy to takie matołki, bo parę osób połapało się, o co chodzi. Ale dla tych, co nie wiedzą: Otóż w powyższym tekście także została użyta pewna maskująca mnie forma trzeciej osoby liczby pojedynczej. Mogę obiecać wam tylko jedną rzecz: dokładnie za 2 sekundy wszystko jasnym się stanie. Bo odtąd pisać będzie –

cool_witch @ interia . pl - przyszła Misjonarka

Nic więcej. Nic mniej.