Zanim przejdę do konkretów chciałem wyjaśnić trzy ważne terminy które wg. mnie agi źle rozumie: Szczęście - cel życia człowieka, najczęściej osiągany za pomocą szczęśliwej miłości Miłość - narkotyk niezbędny do osiągnięcia szczęśliwej miłości Szczęśliwa miłość - przypadek jedne na 1000 000 do którego osiągnięcia każdy dąży "Za mną czytelniku! Któż to ci powiedział, że nie ma już na świecie prawdziwej, wiernej, wiecznej miłości? A niechże wyrwą temu kłamcy jego plugawy język!" M. Bułhakow "Mistrz i Małgorzata" Tak sobie pomyślałem że Bułhakow w grobie się przewraca gdy słyszy takie rzeczy o jakich pisze agi w swoim arcie "nie ma miłości". A czym właściwie jest ten art? Subiektywną wypowiedzią osoby zranionej, lub zmęczonej poszukiwaniem prawdziwej miłości, takiej jak w "Mistrzu i Małgorzacie". Ale pomyśl... Na świecie żyją miliony ludzi, w śród tych milionów jest tylko jedna jedyna osoba która jest tobie "przeznaczona"... Jak chcesz ją znaleźć jeżeli nie przez poznawanie kolejnych ludzi? Wszystko co trzeba to odnaleźć w sobie chęć i siłę do poszukiwań. A wierz mi nagroda wynagradza z nawiązką wszystkie trudny i nakład poniesionej pracy. Dlaczego uważasz że para "obściskująca" się w parku nie przetrwa dłużej niż 2-3 lata... przecież siedemdziesięcioletni dziadkowie też kiedyś byli młodzi i prawdopodobnie też chodzili na spacery. Spojrzenie na komercjalizacje miłości. Komercja obejmuje w dzisiejszych czasach każdą dziedzinę życia. Dlaczego wiec nie miała by dosięgnąć miłości? Wg. mnie jest to normalne, co nie znaczy że mi się to podoba. Jedynym błędem (moim zdaniem) który popełniasz jest powolne uleganie hollywoodzkim wzorcom. Bo miłość jest czymś osobistym, czymś co każdy człowiek przeżywa inaczej. Nie można wiec marzyć o "miłości takiej jak na filmie". Jest to czyjaś wizja uczucia którą potrafił sprzedać (a to że ktoś robi z siebie prostytutkę to temat na art. O komercji nie o uczuciach). Zastosuje coś czego staram się wystrzegać, ale co jednak czasami daje najlepszy efekt. Zacytuje txt piosenki. " Miłość to biegun ciepła, transcendentna energia. Miłość to późna godzina, absolutna przyczyna. (...) Miłość nie drży na widok miecza, jest kruchym ciastem powietrza którym zachłystuje się co dziennie. To cholerna nie pewność , kiedy znowu wreszcie staniesz w drzwiach i to czy zobaczę cię na pewno. (...) Miłość to raczej nie chemia, To nie są małpie gaje, Kiedy uśmiechamy się przez łzy, Kiedy przeklinamy się nawzajem Ja nie mówię "kocham", Pewnie sama dobrze wiesz dlaczego JESTEM PROSTYM PYTANIEM, TY JESTEŚ NA NIE ODPOWIEDZIĄ. K. Grabowski, (PIDŻAMA PORNO) To jest właśnie miłość. Jest niemożliwa do określenia. Jest wyrażeniem uczucia jednej osoby do drugiej. Nie można mówić że jej nie ma bo wtedy trzeba by zaprzeczyć istnieniu wszelkich uczuć (a tego nawet ja nie jestem w stanie sobie wmówić). Walentynki? Zarabianie na czyichś uczuciach? A przepraszam bardzo kto w dzisiejszych czasach przejmuje się jakimikolwiek uczuciami? Jeżeli można zarabiać na ataku na W.T.C. w taki sposób jak zarabiają amerykanie to dlaczego nie zarabiać rozwieszając kupę różowo czerwonych kiczowatych serduszek? Od tego nikt nie ginie, a to że ktoś zastanawia się nad samobójstwem... trzeba być szalonym albo ślepym no to co się w około dzieje żeby o nim nie pomyśleć. Tylko nie rób tego. Bo pomyśl że jeżeli masz zginąć to może warto jeszcze trochę próbować, może akurat uda się odnaleźć to co nie istnieje? Miłość od pierwszego wejrzenia. Bułhakow Przewraca się w grobie po raz kolejny (><''''''''''''''''') Istnieje! Tylko że ludzie stali się zbyt wielkimi cynicznymi racjonalistami. Nie wierzą w poznawanie rzeczy za pomocą uczuć, metafizyki. A to jedyny sposób na zrozumienie (nigdy ostateczne) miłości. Miłość jest czymś istniejącym po za naszym światem, naszym systemem poznania. Jest jak powietrze dookoła nas, czujemy jego obecność kiedy wieje wiatr, ale go nie widzimy. Żeby spróbować zrozumieć miłość, choćby w niewielkim zakresie, trzeba oderwać się od wszystkich przyziemnych spraw. Nie wolno myśleć o miłości jak o smarowaniu chleba co rano. To energia, rozsadzająca człowieka od środa, to światło płynące w żyłach, nie możesz tego pojąć dopóki nie w to nie uwierzysz. Bo dopóki nie uwierzysz nigdy naprawdę się nie zakochasz. Ta scena którą przedstawiłaś. Jest przepełniona ironią i cynizmem, brakiem wiary... "to się nigdy nie zdarzy", a ja powiem ci że się zdarzy, zdarza się codziennie. Czemu nikt tego nie widzi... no bo czym jest powiedzenie "kocham cię" na ulicy w porównaniu do tonącej kupy żelastwa z miliardem ludzi na pokładzie? Ludzie przestali pojmować miłość jako coś magicznego. Żeby zakochać się w dzisiejszych czasach trzeba być wariatem. A jak zwariować kiedy w około pełno cynicznych schizofreników? red_like_dragon_fall red-cappa@wp.pl Ps. Kogo byście nie spytali jestem największym pesymistą i cynikiem, ale ciągle wierze w tą jedną rzecz. Ps. 2 Żeby nie było głupich txtów pod tytułem "... on tak gada bo ma tą osobę przy sobie" moja osoba odeszła rok temu, nie wiem jakim cudem to przeżyłem. Ale żyje ... bo miłość to uczucie jednej osoby wyrażone do drugiej, co nie znaczy ze ta druga osoba musi to odwzajemniać. ...still fall