ABSURD ŻYCIA I WIARY? (BÓLE 16-LATKI)

"avr, qmvęxhwę..."

cemrxyęgn młbść, cemrxyvanz v gb...
gb pb wrfg qboer, gb pmrtb avr znz,
fgbv v emąqmv anqr zaą punz.
v avr qnwr zv avp, xbzcyrgavr avp,
glyxb wrqra, jvryxv żlpvn xvpm.
avr, qmvęxhwę, fnzn fbovr cbenqmę
,gjbvz śjvngrz, zów cnavr tneqmę.

"ZEGAR"

Akacje ślicznie pachną,
Obłoki dziś na niebie.
Blada ma twarz w cieniu,
A dusza szuka ciebie.
Zryw wiatru jeden i drugi,
Zgrzyta zegar czasu,
.................który już nie długi.

Tak, wiem, to nie wierszomania. przechodzimy do arta.

To zabawne, wiarę wpoili mi rodzice od małej, te wszystkie katechezy i różne takie. Co niedziele do kościoła. Rano i wieczorem pacierzyk obowiązkowy, czasem różańce, litanie itp. Ale to się skończyło powoli, gdy zaczęłam zastanawiać się nad sensem tego. Zaczęłam się zastanawiać, że skoro jestem tak "gorliwą" katoliczką, to powinnam przejmować się tym, co ksiądz mówi na mszy, powinnam żyć według przykazań, a tak nie jest.

Spojrzałam na moje życie, tak naprawdę, bez fałszu i zobaczyłam inną osobę, niż kilka lat temu. Zrozumiałam, że wiem, iż istnieje Bóg, ale nie jestem jego wyznawczynią. Niestety. Moje środowisko, koleżanki to nadal święte dziewczynki, widzące jedyną drogę w Bogu, wychodzą z kościoła i już kogoś obgadują, czy nawet porządnie obrażają!

W ciągu tego czasu zaczęłam słuchać metalu - to jest dla mnie lekarstwem na choroby. Muzyka i moje rymy. Tak, piszę wiersze, kiedyś były płytkie i takie oczywiste, każdy mógł je przeczytać i zrozumieć bez problemu, bo opisywały proste rzeczy, a teraz piszę o ciemnościach i czarnych aniołach - nie, nie mam tu na myśli diabła, czy jego wysłanników (chociaż zastanawiałam się nad wierzeniem w szatana), piszę o bezsensie świata, o tym jacy są naprawdę ludzie. I chciałabym, aby były one śpiewane przez jakiś zespół metalowy, ale to już inny temat. Tak więc apropos muzyki, to ostatnio nasz kochany ksiądz w kościele na ogłoszeniach duszpasterskich opisywał jak zwykle artykuły w prasie katolickiej. Polecił rodzicom szczególnie jeden o muzyce, słowami typu (prawie dosłownie): ten satanizm! To techno całe! Czego to nasze (nasze?)dzieci słuchają!? Warto wiedzieć! Żeby w muzyce było takie przesłanie od szatana!!!!

Tak, tak, drodzy państwo... techno - satanizm. Litości! Stała obok mnie wtedy w kościele starsza metalówa i myślałyśmy, że padniemy na posadzkę turlać się ze śmiechu!! On to mówił z takim entuzjazmem, złością, a nie miał pojęcia o czym mówi. On jeszcze albo nie wie co to metal, albo sądzi, że tworzy go sam szatan (nie mówię ofkorz, że metal to muzyka satanistyczna).

W każdym razie kocham takie sytuacje. Można się uśmiać. Kuzynka opowiadała mi, że w jaj kościele, ksiądz w czasie kazania wypytywał się dzieci z ilu osób składa się ich rodzina (dokładnie!) i w ilu mieszkają w domu(!). ludzie drodzy. Że już nie wspomnę o tych pedofilach.

Rozśmiesza mnie także stosunek np. mojej wychowawczyni (polonistki) do moich wierszy. Mianowicie pokazałam jej jeden, po przeczytaniu którego koleżanka ostrzegła mnie, że uznają mnie na serio za satanistkę i będę miała problemy. I wiecie co? Stwierdziła, że jest bardzo dobry.

Inna sprawa, naprawdę denerwuje mnie to, że np. moja znajoma, nie koleżanka woła za mną na auli w szkole "satanistka!" , bo noszę się "in black" i przefarbowałam włosy na czarno. Tak po prostu "satanistka", nie ma co (muszę się streścić, bo czarna msza niedługo, będzie fajnie, pozabijamy trochę zwierzątek i będziemy "to" robić na ołtarzu). Przepraszam więc bardzo, ale czy tak naprawdę musi być? a poza tym, w gronie moich koleżanek i kolegów metal to muzyka zakazana, to tylko "darcie się do mikrofonu i trzaskanie w gitary". Nie ogarnia mnie już wściekłość, gdy słyszę takie coś, przyzwyczaiłam się. Ja staram się nie obrażać innej muzyki.

A teraz gwóźdź programu i największa parodia:
W ciągu ostatniego roku przestałam tak jakby wierzyć w Boga i zastanawiałam się, czy satanizm nie jest słuszniejszy i wiecie co? Mam 6 z religii na koniec roku....bo mam "ładny" głos i śpiewam w scholi. A do kościoła chodzę, żeby sie starsi nie czepiali.

Tak nie do tematu: miałam ostatnio dziwne myśli, sama nie wiem. Chciałam spróbować marichuany i wielu innych rzeczy. Stałam się pesymistką a w jednej piosence opisuję... moje samobójstwo, które mogłoby tak wyglądać. I chciałabym, aby moja śmierć nie była ze starości, np. zaćpać się, czy podciąć żyły. Ale na to się nie odważę.

I na pożegnanie. Ktoś kiedyś powiedział "daj palec, a weźmie całą rękę" czy jakoś tak, a ja mówię "naucz ludzi mówić, a będą na ciebie krzyczeć..."

Ostatnie słowa... cytat z mojego wiersza/ textu piosenki :
"fenomen jasności ginie w tej ciemności!
Nie myślę o Tobie, gdy leżę w mym grobie!"

Odsłoniła się przed wami:

Valeska
pozdroofka dla Qn'ika, SteelRata i Archi... ;)