O uczeniu się

 

Zapewne każdy z nas zna metodę ‘Trzech Zet’ ( Zakuć, zdać, zapomnieć ), zwaną także zakuwaniem. Ale zdarzają się sytuacje, że nie można tak postąpić. Jest to dobre na jednorazowe wygłoszenie jakichś bzdur nauczycielowi, lub na jakiejś ‘niezapowiedzianej’ kartkówce. ( o której jednak całej klasie wiadomo ) Ale co w momencie gdy trzeba przypomnieć sobie materiał, który miał być na sprawdzianie miesiąc temu, a sprawdzian ten odbędzie się pojutrze ? ( Dziwnym zbiegiem okoliczności )

            Na to właśnie pytanie postaram się odpowiedzieć. Primo: metody nauki. Iosobiście  preferuję dobre uczenie się, ale bez przemęczania się. Uczę się w następujący sposób: Materiał musisz podzielić ma fragmenty, ściśle ze sobą powiązane. Uczysz się jednego, przerwa, herbata. Siadasz do następnego i szybko przypominasz sobie ostatni. I tak w kółko aż do końca. Należy pamiętać, że przerwy są bardzo ważne. Zakuwanie bez ustanku prowadzi do stresu, że nic nie pamiętasz, bólu głowy i kiepskich ocen. ( Jeśli jesteś kujonem na pewno objawy te u Ciebie nie występują, gdyż nauczyłeś się korzystać z Magii Zakuwania ). Dzięki temu sposobowi uczenia się udało mi się zapamiętać jeden z Trenów Kochanowskiego, do tego stopnia, że mówię go do dziś bez zająknięcia. Nazwijcie mnie teraz kujonem, a powiem wam, że nie macie racji. Takie drobne przypominanie sobie fragmentów materiału, nie jest kuciem, a rezultaty, przynajmniej u mnie są dobre ( ale nie najlepsze, dzięki mojemu
lenistwu )

Dlatego też polecam wam tą metodę nauki – drobnymi kroczkami do ostatecznego zwycięstwa na świadectwie. Niestety, nawet bez szczątkowego uczenia się lepszej przyszłości osiągnąć się nie da. Jeśli nie pomoże ostatnim, choć niezbyt dobrym posunięciem jest użycie ściąg, które niestety w końcu wezmą w diabła.

 

                                                                                                                        krótki tekst wstukał:

Matt ( mateuszkesek@wp.pl )