Może będzie lepiej, może będzie gorzej, ale na pewno będzie inaczej  - krótki felieton dotyczący Matury 2002 

Egzamin dojrzałości w tym roku będzie miał dwa oblicza. Dla osób nie interesujących się tymi sprawami, bądź to z powodu, że mają to już za sobą, bądź też z przyczyny, że mają jeszcze czas do niego, przypomnę, że Minister Edukacji zadecydowała, że tzw. Nowa Matura, która miała obowiązywać w tym roku, przesunięta zostaje na rok 2006. Przyczyna, uczniowie uczący się do tej pory w Liceach czy Technikach, rozpoczynając naukę cztery, pięć lat temu, prowadzeni byli i przygotowywani przez profesorów pod kątem Matury w starym wydaniu. W takim razie, załóżmy, na niespełna dwa lata przed tym jakby nie patrzyć ważnym egzaminem życia, zmienia się zasady gry. Kto w tej sytuacji jest stroną poszkodowaną, oczywiście Maturzyści. Co prawda ja nie należę do tegorocznych szczęśliwców, ale wiem, że Matura w Nowej Postaci nie była do końca przygotowana. Oczywiście nie twierdzę, że jest ona zła, ma złe założenia, jednak musi być ona połączona z odpowiednim tokiem nauczania.
W tym roku próbne matury odbyły się nieco wcześniej z tego względu, iż trzeba było sprawdzić mechanizm działania nowego tworu. OK. Obyło się bez specjalnych problemów. OK. Jednak należy zaznaczyć, że wszyscy maturzyści pisali ten typ matury i teraz, stając przed wyborem, jaki umożliwiła im Minister Edukacji, wybierają w większości Maturę tzw. Starą. Przyczyna, prawdopodobnie maturzyści bali się nie do końca ustalonych reguł gry. Pewnie wielu z Was zadaje sobie pytanie, jakie reguły? Już odpowiadam. W założeniach Nowej Matury znajdował się zapis, że świadectwo zdania egzaminu będzie przepustką na studia, bez egzaminów wstępnych. Maturę uchwalono, wprowadzono na jakiś czas w życie i okazało się dopiero wtedy, że nie wszystkie Uczelnie Wyższe chcą tolerować i uznawać takie świadectwo. Pojawia się w tym miejscu pierwszy dylemat, Nowa czy Stara. Napisałem na jakiś czas mając na myśli wprowadzenie jej ostatecznie przez poprzedni rząd, po zmianie parlamentu RP problemem tym zajęły się inne osoby i według mnie, a jest to tylko moje zdanie, chwała im za to. 
Primo drugie. Objaśnię to może na moim przykładzie, jak wiecie jestem trzecioklasistą Ogólniaka, tak więc za rok Matura, a przedstawiano mi na lekcjach samego Języka Polskiego co najmniej cztery wersje wizji Nowej Matury. Nie wspomnę już o innych przedmiotach. Sami profesorowie i dyrekcja nie orientowała się w tych klockach. Co jakiś czas faksowane były inne dokumenty na ten temat. O mało co, a i rocznik który stał jako drugi w kolejce do egzaminu dojrzałości przeżywałby takie stresy i niedopowiedzenia jak tegoroczni maturzyści. To był naprawdę nonsens. Nie można było poczekać z wprowadzeniem nowych zasad do roku 2006. Pojawił się znowu rok 2006. Dla nie wtajemniczonych objaśnię, że w roku tym do Matury przystąpi pierwszy rocznik objęty tzw. Reformą Szkolnictwa. Prościej mówiąc, pierwsze klasy idące cyklem Podstawówka, Gimnazjum, Szkoła Średnia. Z takim posunięciem i uzasadnieniem pani Minister się zgadzam, gimnazjaliści są przygotowywani do takiej Matury. Wtedy wszystko gra. A nie hasło wprowadzamy! i założenie „Albo będzie lepiej, albo będzie gorzej, ale na pewno będzie inaczej”- słowa zaczerpnięte z magazynu piłkarskiego GOL TVP2. 
Niewątpliwie tegoroczni wybrańcy wielbić będą Panią Minister nie za to, że dała możliwość zdawania według starych zasad, nie za to, że będzie można pisać Nową Maturę, ale za to, że dała im szansę, jaką nie podważalnie jest kwestia wyboru formuły egzaminu. Taka decyzja to przysłowiowy „strzał w dziesiątkę” i wyjście z prawdziwej opresji. Ta decyzja uświadomiła mi, że politycy niekiedy miewają trafne i dobre decyzje, że nie zawsze myślą jedynie o kasie jaką zarabiają. Nowa Matura tworzona była po to, aby przybliżyć Nas do Europy, jednak nie przygotowana prawidłowo mogła Nas od tej Europy oddalić. 

Zebrał i opracował dziku 

Mile widziane inne spostrzeżenia osób bezpośrednio lub pośrednio związanych z tym problemem. Jednakże chciałbym uświadomić Wszystkim, iż przemyślenia zawarte w tym felietonie są mojego autorstwa. Pisząc ten tekst nie miałem zamiaru nikogo obrażać czy też krytykować, a jedynie chciałem przedstawić swój sąd i zdanie na ten temat. Jeżeli ktoś ma inne, odmienne wrażenie, to proszę o maila. 
Jeszcze jedno w ramach wyjaśnień. Po zamknięciu tego felietonu spotkałem się z wypowiedzią, iż Nową Maturę przesunięto nie na rok 2006, a na 2005. Sam wtedy zwariowałem, bo z moich dotychczasowych informacji wynikało coś zupełnie innego, tak więc chcę jedynie uprzedzić, że praca ta może zawierać niewielki błąd wynikający z tej dwuznaczności zdań. 

Kontakt z autorem strony idzi13@go2.pl