Czołem!!!

Czytam tak sobie kącik "Szkoła" i naszła mnie pewna myśl. Czemu by tak czegoś nie napisać? No to pisze.

Chciałbym wam opisać moją ulubioną technikę ściągania. Tak zwana technika "na korektor". Teraz składniki:
-korektor (najlepiej w długopisie)
-papier (czysty lub zapisany, ale o tym potem)
-taśma klejąca
Przyrządzanie potrawy:):
Wycinasz długi pasek papieru o szerokości korektora (tak mniej więcej 1cm od nakrętki do 1cm od końca) i owijasz go wokół korektora. Przymocowujesz go taśmą klejąca z dwóch stron (NIE przyklejaj go wszerz na zakończeniu papieru). I teraz masz dwie opcje do wyboru:

Siadasz przy kumplu\kumpeli co potrafią odpowiedzieć. Ustalacie sobie jakiś znak typu klepnięcie się w głowe, chrząknięcie. Na korektorze z CZYSTYM papierem piszesz nr. pytania\zadania (np. pyt.12) i robisz ustalony znak. Wtedy kolega głośno, aby usłyszał nauczyciel "Gieniu pożycz korektor". Napisze ci odpowiedź i ci go normalnie, legalnie odda. I tak w koło Macieju. Po skończonej klasówce oddzierasz kawałek zapisanego papieru (po to nie zaklejaj go wszerz) i masz gotowy korektor na następny sprawdzian.

Druga opcja. Piszesz na dopasowanym do korektora papierze ściągę i przyklejasz ją. Niby coś korektorujesz, ale na serio ściągasz. A ty cwaniaku :). Jest jeszcze jeden plus tego rozwiązania. Tym samym trikiem (Gieniu....) można pożyczyć ściągę koledze. Obie te techniki można łączyć, tzn. robić ściągę na połowie kartki.

Technika ta jest najefektowniejsza przy nauczycielach siedzących przy biurku. Jakby się chciał przespacerować to róbcie to z dala od niego. Sam na tej technice nigdy nie zostałem przyłapany, a korzystam z niej często. Powodzenia i nie dajcie się!

Cinek cincinek@o2.pl