Cześć!
Chciałbym przedstawić kilka lekcji z mojej szkoły. Chodzę do klasy III gimnazjum, mam wielu nauczycieli do wielu przedmiotów. Lekcje są wyjątkowo luźne jak na III klasę. Największy luuuz mamy na angielskim. Gościówa spóźnia się na lekcje, a gdy już przyjdzie, to jest taka zakręcona, że nie wie co miała z nami robić. Lekcje wyglądają w ten sposób: przychodzi baba, siada przy biurku i myśli, następnie gada cos do dziewczyn w pierwszej lawce, zapisze temat, coś przeczyta i wychodzi. Na następnej lekcji robi jakąś kartkówkę, pytania do niej ściąga z netu ze znanej klasie strony, my zapisujemy sobie odpowiedzi, później przepisujemy je na kartkę i gdy oddaje kartkówki, jest zdziwiona tym, że wszyscy mają co najmniej 5:))). Po ok. miesiącu dyra, a zarazem nasza wychowawczyni gada z nami, że mamy takie dobre oceny z anglika, a my w brech:)))))))) Mówi, że jak tak dalej będzie, to zorganizuje jakieś kółko anglistyczne:)), a my jej na to, że chyba jacys geniusze jesteśmy:))) Ostatnio nawet nie nosimy książek, tylko zeszyty, bo i tak z nich nie korzystamy. 
Jeśli macie jakieś uwagi, albo podobne lekcje to piszcie do mnie:


mail: p13b7@poczta.fm 
Naklikal sie tyle: axel

Pozdroofka dla wszystkich, którzy pisali egzaminy!!!!!!!!