| [darkgirl||novelettes::=sharp=::] |
|---|
| Wróć do strony głównej | Opowiadania |
|---|---|
|
Witam was wszystkich,
nie wiem, czy ten numer ma szanse ukazać się w AM. Jako, że właśnie jest dwie godziny po dedlajnie. Ale może jakoś się uda. W tym miesiącu są tylko dwa teksty. Być może dlatego, żę siadło mi konto. Jeśli wysyłaliście coś przez ostatni miesiąc i nie dostaliści odpowiedzi to być może właśnie dlatego. Toteż proszę: wyślijcie opowiadania jeszcze raz. Zapraszam więc do lektury:
: : : ::::::::::::::::::::::::::::::::: : : : "Trwało to pół roku. Pół roku szukania wszędzie, w każdej dziurze ?mierdzšcego miasta, szarych ulic i brudnych kamienic...W?ród przyjaciół, znajomych i ludzi zupełnie obcych. Szukał z obłędem w oczach, ze łzami spływajšcymi po policzkach, z głosem uwięzionym w gardle, z szarpanymi nerwami i złamanym serduchem. Znalazł. Znalazł Ja na ulicy, szarpana nieznanymi dotšd uczuciami. Jej oddech był już inny, spojrzenie ciężkie, u?cisk mocny..." Abitch : : : ::::::::::::::::::::::::::::::::: : : : "Pocišgnęłam go za sobš na koniec łazienki. Jaki? facet, który wła?nie wyszedł z kabiny zmierzył nas podejrzliwym wzrokiem. Sšdzę jednak, że podejrzewał nas o co? innego, niż zamierzali?my zrobić. Stanęłam na sedesie i z gracjš wspięłam się na okno. Tomka, przy jego wzro?cie i sile, kosztowało to jeszcze mniej. Wyskoczyłam, nie majšc pewno?ci, co jest na dole. Była trawa. Znajdowali?my się na tyłach hotelu, była pierwsza w nocy." Ixchel
: : : ::::::::::::::::::::::::::::::::: : : :
. . ...ON... . .
KataszA : : : ::::::::::::::::::::::::::::::::: : : : "Obracam głowę powoli, w zwolnionym tempie, w przeciwną stronę niż smugi przesuwającego się wokół nas ?wiata. Jeste?my w oku cyklonu, w oku tera?niejszo?ć. Zieleń wiruje na lewo. Jest poprzetykana rozlewającymi się smugami czerwieni, fioletu, żółtych pasm bez ostrej granicy między barwami. Wygląda to jak gęste farby mieszane w kadzi. Pojawiają się miarowe uderzenia d?więku: podwójne uderzenie, moment ciszy, podwójne uderzenie, cisza, podwójne uderzenie... To koła przejeżdżające poprzeczne szczeliny, para osi pociągu. Wszystko ucieka w lewo. " Filip Likkowski : : : ::::::::::::::::::::::::::::::::: : : : " To tylko powiew wiatru, ?wist wolno?ci. Zamyka się w sobie. Szuka szczę?cia, ale nie tam gdzie powinna. To zakazane granice, wyłącznie dla paranoików i psycholi. Nie powinna tam dotrzeć i odnale?ć straszną prawdę o nieszczęsnym ludzkim życiu. Muszę to zmienić. Przybliżam się. s3kv^r : : : ::::::::::::::::::::::::::::::::: : : : . . ...Ofiara Dla Pokoju... . . " Pieprzony los żołnierza... Ramirez był moim najlepszym kumplem, teraz leży w błocie i kałuży własnej krwi. I pewnie patrzy na nas z góry, jak biegniemy za drzewami, modląc się w my?lach o życie... Modląc się w my?lach, aby Bóg pomógł nam, aby rozstąpiło się przed nami morze tak jak przed Izraelitami... Czy to w ogóle ma jakikolwiek sens? Niesiemy gdzie? jaką? walizkę, wiedząc tylko, że walczymy o pokój na ?wiecie. " Fido : : : ::::::::::::::::::::::::::::::::: : : : . . ...Come Along With Me... . . "Co? się dzieje ze mną. To, co jeszcze moment temu wydawało się osobliwe jest całkiem naturalne. ?wiat odpływa, staje się tłem. Prawdziwy ?wiat jest tylko tu, przy stoliku. Kilka metrów dalej zaczyna się scenografia. Likaon : : : ::::::::::::::::::::::::::::::::: : : : " Słychać było przera?liwe wycie pracującego pełną mocą silnika, wydawało się, że w każdej chwili może się zadławić i zgasnąć. Ale nic takiego się nie stało. Samolot przewrócił się na plecy, przechylił powoli dziób ku ziemi i zaczął pikować w dół. Spadał ponownie nabierając prędko?ci a silnik skowyczał, gdy zbliżali się do ziemi. Niecałe trzydzie?ci metrów od obserwującej go grupy, tuż na skraju lasu uderzył w ziemię." Likaon : : : ::::::::::::::::::::::::::::::::: : : : . . ...Nikt Za To Nie Zamyka... . . "Te operacje na nieskończono?ci, spekulacje, są mocno uproszczone, ale liczyłem to na różne sposoby i zawsze wychodzi to samo - jeste?my wieczni. Bardziej istotne są założenia brzegowe, dotyczące istoty czasu, czy jest nieskończony, czy można taki model matematyczny zastosować akurat w tym przypadku? To już dywagacje. Sprawdzić można w jeden tylko sposób - do?wiadczalnie." Likaon : : : ::::::::::::::::::::::::::::::::: : : : "Nagle poczułam się jak złodziej, jak najgorszy z ludzi... Jakie mam prawo stać tu i patrzeć na Nią? Kto mi pozwolił podglądać te Jej chwile samotno?ci, zaglądać do Jej duszy i wydzierać ukryte tam sekrety? Nikt... ale nie mogę odej?ć, już nie. Przecież to także moja wina, ten Jej smutek, tęsknota, cierpienie... Ja też zawiniłam, odebrałam Jej wolno?ć, nadzieję... " Mavra : : : ::::::::::::::::::::::::::::::::: : : : "Gdy tylko wyszedłem, zacząłem zastanawiać się, co zrobić z dwoma nowymi nazwiskami w notesie. Majoneza mogę załatwić - przestępcą był kiepskim, uważał się za nie wiadomo kogo i działał wszystkim na nerwy. Za? Baranina...on naprawdę się w tej branży liczył. Dobrze by go było mieć w gar?ci. Na przekupstwo był odporny - miał dużo pieniędzy. Ale można go szantażować." Prof. Ogóras : : : ::::::::::::::::::::::::::::::::: : : : "Kierowca taksówki przez cały czas żuł gumę. Żucie gumy nie przeszkadzałoby Anastazemu gdyby nie to, że gdy taksówkarz mówił, Anastazemu wydawało się, że guma w każdej chwili może wylądować na jego nowym swetrze. Sweter ten był dla niego bardzo cenny, ponieważ długo na niego polował. Chyba każdy wie, jak trudno jest dostać czerwony sweter w niebieskie krówki i zielone ?winki!" Prof. Ogóras : : : ::::::::::::::::::::::::::::::::: : : : "Wstał z krzesła i poszedł do salonu. Włączył telewizję. "Głupoty, głupoty" - myślał, przeskakując po programach. Darth Macho : : : ::::::::::::::::::::::::::::::::: : : : Ostatni taki smok: cz I, rozdzial 2 "Wstał, powoli z drżeniem serca, chwiejnie i niepewnie. Zawiódł go przed pień, na którym siedział. Położył jego głowę na szczycie byłego siedziska, dał znak jednemu z towarzyszy aby położył szmatę z przodu pniaka. Elf wznosił wzrok ku gwiazdom, do których miał zaraz powędrować... " Łukasz Dywicki : : : ::::::::::::::::::::::::::::::::: : : : "Stał z rozłożonymi rękoma. Miał zamknięte oczy, jego twarz była pogodna. Na ustach widniał delikatny uśmiech. Łagodny wietrzyk, który dopiero co się zerwał, poruszał jego ubraniem. Rozmyślał właśnie nad tym czy ma skoczyć czy nie. Od twardej drogi dzieliła go odległość zaledwie dwudziestu metrów. Ułamek sekundy i będzie po wszystkim. Wystarczy teraz tylko jeden krok. Ten jeden jedyny.... " Royal Griffin : : : ::::::::::::::::::::::::::::::::: : : : "Położył mi dłoń na oczach... zamknęłam je... i w tej samej sekundzie zobaczyłam chatkę Jacka... ale nie zimą - latem. Poczułam zapach kwiatów i wiatr we włosach, letni ciepły wiatr, który tak bardzo kochałam. Stałam przed drzwiami, były otwarte... ze środka słyszałam rozbawione głosy. Rozróżniłam dwa. Jeden Jacka drugi Roberta. " TheEndAbith : : : ::::::::::::::::::::::::::::::::: : : : "Gdy zrobiłam dwa pełne kroki a troszkę czasu mi to zajęło, nie miałam wątpliwości, że to coś się bardziej boi ode mnie... nie wiem czemu ale wyczuwałam to tak, jak wyczuwam ciepło zapalonej świecy...szkoda, że płomień jest tak słaby i nie jest w stanie oświetlić drugiego końca tej sali. Przełknęłam ślinę, która zaczęła mi napływać do ust i przeszkadzać w koncentracji." TheEndAbith : : : ::::::::::::::::::::::::::::::::: : : : "Tymczasem smok, wyra?nie znudzony zawisł spokojnie nad miastem i czekał na rozwój wydarzeń. Pewien przygłupi gwardzista imieniem Harmon cisnšł w smoka okazałej wielko?ci kamieniem, ten jednak odbił się od gada i walnšł miotacza w głowę. Po tym nieszczę?liwym wypadku Harmon do końca życia miał problemu z opanowaniem ?linienia i artykułowaniem nawet prostych słów. " lecter666 : : : ::::::::::::::::::::::::::::::::: : : :
Deszcz.............................................................................................................Gon Inny ¦wiat..........................................................................................................Gon Odchodz±c........................................................................................................hmhm Potwory..........................................................................................................Dh'oine Przyjaciel......................................................................................................Lachdanan Remedium.....................................................................................................Phnom Penh Ostatni taki smok: cz I, rozdzial 1................................................................Łukasz Dywicki Zabójca..........................................................................................................SteelRat
|
| [darkgirl||novelettes::=sharp=::] |
|---|