CO PEWIEN GOSTEK MYŚLI O TECHNO





Techno – muzyka, o której na łamach mojego ulubionego kącika mówi się coraz więcej.
Mówią głównie metalowcy nieznający się na tym za bardzo (ale wybaczam im, ja np. nie słyszałem wszystkich płyt Grip inc. [i dzięki Bogu - nawalają bardziej niż w Slayerze ;)]), mający siostrę lub brata słuchającego gówna (współczucie Nomad :)). Mówią osoby lubujące się w imprezowym życiu, dla których hihat jest obowiązkowy w każdym kawałku. Osobiście hihat’a nazwałbym ułatwiaczem postrzegania stopnia zapętlenia utworu ;D. A teraz po ludzku (muszę sobie coś puścić bo zaczynam pisać niezbyt zrozumiale ;) hmm.. mam Mouse On Mars „niun niggung”- od razu lepiej) spróbujćie puścić sobie sam beat, a pózniej dadajcie do niego hihat – jest różnica w dynamice, co? Ale nie o tym miałem. Ja głupieję!. Ludzie! Zniszczyliście moją wizję techno ;). Dotychczas twierdziłem, że taki sCOOTER (nienawidzę !) czy dJ bALLOON (też!) nie produkują techno, tylko jakieś gówniane densy.Jednak okazuje się, że to jest awangarda (tia...). Każdy może siąść przy kompie, wrzucić linię tu-ts-tu-ts jakieś kocie wokalizmy i poprztykać na klawiszach dowolną melodyjkę. I już stworzy utwór przy którym „laski” i „żelusie" (copyrights by npc;)) mogą sobie pomachać rękami. A ja mówię bullshit! LUDZIE TO JEST PLAGA!!!!! Wszędzie tego gówna pełno, gdzie nie pójdziesz, wszędzie gigantyczne DU-DZY-DU-DZYokraszone primitywnymi wokalosamplami zmodulowanymi komputerowo, w stylu "ar ju redi for de (nie, nie de_dust ;)) pardi! ".
A słuchają tego chyba osoby upośledzone, bo nikt nie zauważa, że od dobrych 10 lat w każdym utworze są te same zagrania, to samo brzmienie te same instrumenty (klawiszowe, bo jeśli chodzi o automaty to TR808 i 909 są oki, oczywiście po zabiegach filtracyjnych ;)), te same sample. OBRZYDLIWE!!!! Ale oczywiście dla słuchaczy sie to nie liczy. Oni nie są wybredni. Ważne, żeby dudniło i coś śpiewali. Żel rozciągnięty na głowie jest też w uszach. To smutne. Szkoda mi takich ludzi oni nie potrafią docenić muzyki. Porter Ricks i Safri Duo to dla nich to samo, ale tego pierwszego nie potrafią słuchać. Nie mają siły zagłebić się posttechno. Takie Vainqueur bije o lata świetlne wszystkie zespoliki i didzejów tzw. "sceny klubowej" razem wziętych. Wrukwia mmnie niesamowicie podejscie tych "artystów" do tworzonej przez siebie muzyki. Dlaczego oni robią z siebie gwiazdorów? Brak mi słów...

Z muzyką techno jest trochę jak z metalem. Trzeba się w nią zagłębić, żeby dostrzec jej piękno. I nie mówię tu o ATB //( tu taka dygresyjka - wszyscy cwele typu westbam, piet blank, brooklyn bounce [Jezuu! jaki to shit...] to metallica muzyki elektronicznej - kiedyś może i coś robili ale generalnie chała)// Chodzi mi o TRESOR’a, KANZLERAMT, CHAIN REACTION, MILLE PLATEAUX, BASIC CHANNEL, ~SCAPE, MOSQUITO. I jeszcze trochę. Wymienione oficyny oferują rozmaite odmiany muzyki elektronicznej nie mieszczące się w ramach definicji słowa ‘techno’ (a przynajmniej definicji ogólnospołecznej ;)). TRESOR to królestwo minimalu i detroit, czyli techno bezkompromisowego, bez taniego efekciarstwa , zsamplowanych wokali i innych głupot („diskdusk” to naprawdę fajny kawałek… ;)). Lubisz techno na vivie/mtv? Posłuchaj sobie Mills’a, Child’a lub Vogel’a, ciekawe co wtedy powiesz o techno? Boshee… ręce opadają… Kuntynuujmy. KANLERAMT to w sumie coś podobnego tylko bardziej good-feelingowe i do tego genialny Heiko Laux. Ale sublabel K2O to już troszkę więcej eksperymentów (shapes&forms!). Kolejne wytwórnie mają niezbyt wiele wspólnego z rytmami tu-ts-tu-ts. MINIMAL w najczystszej postaci. minimum dzwięków, maksimum muzyki. Słuchając tej muzyki mam wrażenie, że beat jest tylko dodatkiem (czy to wam się z czymś nie kojarzy? ;))
Prawda jest okrutna. Umysły ludzkie ewoluują i niektórym do szczęścia nie wystarcza przysłowiowe (prawie) „pocinanie na gitarach”. Mam jeszcze taki apel do wszystkich słuchającuch muzy elektronicznej (od jakiegoś czasu unikam jak ognia nazywania muzyki, którą słucham mianem 'techno') – DAJCIE ŚWIATU ZNAK, ŻE ŻYJECIE!!!!

A teraz Koniec. Sądzę, że swoimi kontrowersyjnymi wypowiedziami naraziłem się jakimś żelusiom ;P. szkoda tylko, że żelusie raczej tego nie przeczytają (a już na pewno niezrozumieją)
CZYMAJCIE SIĘ


Męczy(ł) się: .../2309 (a słuchałem sobie "plate" [wszystkie trzy] by SUBSTANCE)

PS. HURRA!! Wiem kto stworzył "Radiance"!! uwaga! : Moritz von Oswald (człowiek legenda - ozzy osbourne elektroniki, tyle że Maurizio nie robi głupich min i nie udaje ptaka na występach) i Mark Ernestus. Tyle chciałem dodać do niedawnej (albo i dawnej recenzyjki)