*** RMB: "Redemtion 2.0" ***
RMB to pionier wśród techników. Ich kawałki zawsze miały tego kopa, nie inaczej jest i teraz. Klimatyczne wprowadzenie do "głównej atrakcji" czyli refrenu który jest iście potężny.
Klip zaś daje dużo do myślenia. Na początku jakiś mężczyzna budzi się na pustynnej drodze. Roznegliżowany mężczyzna, dodać należy. Przerażony facet nie bardzo wie, co robić. Szybko zakłada jakiś worek na poziom miednicy:), po czym próbuje zatrzymać samochód. Bez skutku. Idzie przed siebie i natrafia na tablicę informacyjną. Jego szczęście jeszcze się powiększa, gdyż nadjeżdża samochód. Nie namyślając się długo, wyskakuje na jezdnię i prosi, aby kierowca się zatrzymał. Ten jednak uderza w zagubionego bohatera! Zupełnie, jakby go nie widział! Człowiek dochodzi do miasta, prosi o pomoc ludzi, błaga ich. Oni jednak zupełnie nie zwracają na niego uwagi, tak, jakby był powietrzem. Zdesperowany wyklina na wszystkich. Dostrzega, że uważnie przygląda mu się tylko jakaś staruszka, również goła. Szybko biegnie za nią, a gdy wchodzi w zaułek, zauważa grupkę nagich osobników wyciągających do niego rękę. Jednak gdy się odwraca, dostrzega twarz jakiegoś jegomościa, po czym... budzi się! Okazuje się, że owa twarz należy do lekarza, a nasz goły bohater stracił przytomność i to wszystko mu się śniło!
Moim zdaniem ten klip ukazuje obojętność ludzi, ich brak uczuć, zaufania do biednych, zagubionych, brak chęci niesienia pomocy. Naprawdę świetny klip!
Ocena: 8/10