Hiphop full stop-kontra

oraz kontra na Twoją kontre – na niebiesko

(dla Twojego dobra zwracam uwage rozne bledy, wpadki netykietowe, wstawiam przecinki itp.)-To ja będę na czerwono. BTW: szkoda, ze mi nie pozaznaczales ze nie mam polskich liter...

Sam ich nie uzywam, to nie zaznaczalem. Kurde, jak jeszcze cos dopiszemy, to ten text bedzie kolorowy jak reprezentacja Kamerunu ;) No to proszę bardzo – odrobinka szarosci nie zaszkodzi :)

Do tej pory arty tego typu olewalem i nie zwracalem na nie uwagi, ale ten to mnie już maksymalnie wkurzyl{brak spacji}(hiphop-full stop). Tak wiec, drogi SZkodku, postanowilem odpowiedziec na twoje {brak formy grzecznosciowej!!!} dzielo literackie, z którego musisz być dumny. Dlaczego? Bo wypowiadales się o czyms, czego nie znasz, opierajac się na przykladach pozerow.

>>>Zacznijmy więc od tego, że nie lubię skejtów. Nie lubię i tyle. Moja szkoła podstawowa była pełna skejtów (od pozerów po tych najbrdziej radykalnych), na podwórku królują jeszcze dresy ;-), ale i skejtów jest niemało. Zaznaczam od razu, że nie należę do żadnej subkultury, więc na podwórku jestem skończony ;-(. A nawet, gdybym należał, to i tak byłbym zerem, gdyż: nie palę, nie piję, nie lubię łatwych tlenionych blondynek, a wręcz nienawidzę prochów. Pytacie, na jakiej wsi mieszkam, że obowiązują tu takie, a nie inne zasady? Otóż pomieszkuję sobie w... Warszawie, 20 minut autobusem od centrum (dzielnica Wola)! No ale odbiegam od tematu, więc...

Piekny pocztek, po prostu wspanialy. Nie lubie i koniec i nawet gdybym lubil, to bym ich nie lubil. Brawo.

Nieprawda! Napisalem, ze jestem otwarty na konstruktywna polemike. Zreszta dostalem już taka jedna (nie martw sie, nie od ciebie ;-P) i po przeczytaniu jej byłem sklonny posluchac kilku utworow, o jakich się tam dowiedzialem. Koles, który mi odpisal (proxymc@wp.pl) pokazal mi pozytywne strony hh (breakdance, bitwy dj-ow). Oczywiście nie zgodzilem siez{brak spacji!} nim w 100%, ale czytalem ja z ogromnym zaciekawieniem. Dowodzi to, ze nawet takiego rockowca (nie metala!!!!!!!!!!!!), jak ja, można przekonac do Waszej muzyki.

Bardzo się z tego powodu ciesze, tyle ze moim celem nie bylo przekonanie Cie do rapu, jeno uzmyslowienie, ze nie wszystko, co jest zwiazane z kultura hip-hopowa jest zle.

Bo nie wszystko jest zle, tyle ze to, co jest (IMHO) zle, ma coraz mniejsze powiazania z hh (np. b.boys tancza raczej do elektro, wiesz, Bomfunk itp.)

Jur rajt ;)

Po tym, czego się dowiedzialem z dalszej czesci twego textu, jestem pewien, że w twojej szkole nie było ani jednego normalnego skejta, jeno same pozery{brak spacji}(nie wiem czy wiesz, ale koles w spodniach MASSA z krokiem w kolanach, kolyszacy się na boki podczas chodzenia to zwykly palant nie skejt{brak spacji}-{brak spacji}bez wyjatkow).

Zaslanianie się pozerami to standard. Gdybym bronil metali, to powiedzialbym, ze tam jest tylko kilku takich, którzy dra się do mikorofonu z tekstem “szatan cool!” i ze to wlasnie pozerzy ;). A serio: pozerzy sa czescia kazdej subkultury. Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawe, ale oni naprawde identyfikuja się ze skejtami, a ze tego nie rozumieja... No coz... Nauczcie ich prawdziwego skatingu (wlasciwie nie wiem, czy można uzyc takiego okreslenia, sorry, jeżeli się rabnalem) i pozwolcie zrozumiec istote bicia{blad ortograficzny!!!!} {mialo byc “bycia”} {wiem, domyslilem się} prawdziwym skatem, a nie wyzywajcie od pozerow!

“Gdybym bronil metali, to powiedzialbym, ze tam jest tylko kilku takich, którzy dra się do mikorofonu z tekstem “szatan cool!” i ze to wlasnie pozerzy ;).” – zart lub nie, ale pokazuje, iż osoba znajaca się lepiej na metalu ode mnie przyznaje, ze wśród metali jest KILKU pozerow.

Chyba kilkudziesiecu, jeśli nie wiecej.

Nie, zle mnie zrozumiales. Mowiac kilku miałem na mysli to, ze w stosunku do innych subkultur (jak np. hh) jest ich niewiele. Moja wina, nie wyjasnilem od razu.

No wlasnie, kilku, a co ja mam powiedziec jak 75% ludzi postrzeganych jako skejtow to pozerzy???

Mozesz zalamac rece. Ciezka sprawa z tymi pozerami...

Racja. Winien jestem jednak odrobinke wyjasnien. Otoz nie chodzi mi o wykreowanie wizerunku skejtow jako doskonalych, chce tylko podkreslic, ze masa dzieciakow postrzeganych jako skejci to pozerzy, oczywiście nie wszyscy, bo wśród normalnych czesc za bardzo wozi się z niskimi spodniami i “luzackim” stylem bycia.

Naturalnie, ze oni sa czescia kazdej subkultury, no ale nie w takim stopniu! Gdyby nie robili tego (identyfikowali sie ze skejtami) to nie byliby pozerami:). Ich się nie da nauczyc “skatingu”, gdyz sa przekonani, ze go uprawiaja i jakakolwiek proba wyjasnienia im kwestii mija się z celem, bo oni nie przyjmuja krytyki do wiadomosci (sa przeciez “luzakami”, nie?{brak spacji} {a w jakim slowniku znajdziesz, ze należy stosowac spacje przed emoticona?;))))))};)

Skoro robia wszystko na opak, to dlaczego wielu ludzi bierze ich za skatow? Patrza tylko na wyglad? Wydaje mi sie, ze my, prosci niehiphopowcy, nie rozumiemy do konca tej kultury i zwracamy uwage na to, co widac i slychac w mediach.

Nie mowie, ze robia wszystko na opak, jeno ze udaja ze wykonuja wszystko tak jak normalni skejci.

A propos, nie wiem, czy jest cos takiego jak skating, lecz sam mowiles, iż kady ma prawo do wlasnych neologizmow jezykowych.

Powiem Ci cos zaskakujacego{brak spacji}- jestem skejtem :P{brak spacji} (zaskakujace, nieprawdaz?), ale nie pale, nie pije{brak spacji}(tylko na imprezach), prochow nienewidze, a na tlenione dziewczyny nawet nie patrze. Maluje{brak spacji} (same sciany, pociagi na razie nie), jezdzilem na rolkach i decku. Mimo to interesuje się bardzo fantastyka{brak spacji}(Lem, Tolkien, Sapkowski itp.). Aha, dla mnie jestes nastepnym wspanialym mieszkancem “inteligientnej stolycy”.

Gratuluje szerokich zainteresowan (i szerokich spodni ;-)). Wypada mi jeszcze dodac, ze wyjatki potwierdzaja regule, tzn. wiekszosc skatow uprawia tylko sport i malowanie na murach. To chyba drzemie w nich samych. Znam na 100% prawdziwego skate’a, z którym chodze na lekcje gitary. On nie potrafi tam wytrzymac, gdyz woli pocwiczyc breaka i pograc w Tony’ego Hawka. Najpierw chcial ubogacac gitara swoje utwory (Substancja Hip Hop – wiesz, kto zacz?){najpierw mi powiedz czym jest tajemniczy skrot “zacz”???}{“kto zacz” to taki zwrocik znaczacy mniej wiecej “kto to jest?/znasz go?”}, a teraz stracil zapal i zrywa się z kazdych zajec. Jego zwyczajnie odrzuca od niehiphopowych elementow zycia.

Dobrze znasz skejta, mniemam jednak, ze nie do{brak spacji}konca takiego prawdziwego (zle slowo, niemadrego będzie lepsze). Dlaczego? Gdyz jeśli chce robic rap, to sama bitmaszyna mu nie wystarczy, powinien opanowac jakis instrument (choc przeciez można wziąć instrument z plyty winylowej – nie zawsze co prawda ich melodia będzie nam odpowiadac). Pije do tego, ze wiekszosc skejtow nie slucha tylko rapu (ja na przykład, uwielbiam jazz i nowe brzmienie), nie nosi tylko szerokich spodni, nie jezdzi tylko na desce i rolkach. Aha, gitara{brak spacji}-{brak spacji}wspanialy instrument, troche kiedys brzdakalem, ale niestety nie mam teraz czasu.

Czyli wiekszosc skate’ow ma roznorodne zainteresowania? Hmm... a wiec Ogry maja warstwy? ;) A reszta? Pozerzy?

Nie nie nie. Ogry sa jak cebula ale to inna sprawa. Nie wiekszosc ma roznorodne zainteresowania, ale ci co chca zajmowac się muzyka powinni.

To mi sie wydaje fizycznie niemozliwe, ze w W-wie, na dosc duzym osiedlu nie ma prawdziwego sk8’a. A zaden z tych “pozerow”/skatow (juz sie w tym gubie) nie ma choc w polowie tak wielu hobby, jak Ty.

 

Na pewno jest “prawdziwek” i to nie jeden. Na pewno maja wiele hobby tylko nie sa to takie którymi się można popisac. A kto mowi, ze ja mam wiele? To ze slucham czasem innej muzy dla relaksu i kiedys brzdakalem na gitarze nie znaczy, iż mam niewiadomo ile zainteresowan.

A co ma stolica do pogladow? To może jeszcze mam Ci powiedziec, ze chodze do jednej z lepszych szkol srednich w W-wie? Wtedy to będziesz mogl w pelni uzywac tego stwierdzenia o “inteligientnej stolycy”?! Czlowieku! Skad w Tobie taki zacofany poglad? To, gdzie mieszkasz, nie ma wplywu na to, jak piszesz. Wielu geniuszy było, ze tak sie wyraze, wiesniakami (np. Chopin), lub pochodzilo z mniejszych miast (np. Qn’ik ;)))). Szczerze mowiac, to tekst o stolicy jest dla mnie absolutnie niezrozumialy.

Ja również chodze do jednego z najlepszych liceow w moim miescie (Łódź), zle mnie zrozumiales, wiele osob z Wa-wy to buraki jak nie wiem co (wiem, ze sa w kazdym miescie, ale w twym{forma grzecznosciowa do jasnej ciasnej! Wtedy czuje, ze mnie szanujesz i nie olewam Twego listu!} {SORRY! Zapomina mi się jak mam mentlik w glowie i chce szybko wszystko napisac zanim to uleci mi z glowy} to sa ludzie, którzy mieszkaja w Wa-wie od miesiaca i uwazaja się za rodowitych mieszkancow Twojego pieknego miasta{brak spacji}-{brak spacji}moja siostra w Wa-wie mieszka, ma tam meza i wie, ze to nie pojedyncze przypadki). Nie miałem tez na mysli znaczenia miejscowosci w jakosci pisanego tekstu.

Te buraki to wiesniaki, ktorzy poczuli sie wielkomiejskimi dygnitarzami. Podobnie jak “hiphopowcy”, ktorzy napisza jedna pisenke, podrasuja bitmaszyna i juz uwazaja sie za tworcow muzyki (ot, takie drobne porownanie).

Masz do niego prawo.

>>>Wielokrotnie starałem się zrozumieć fenomen polskiego hiphopu. Jak to się dzieje, że co trzeci nastolatek słucha tej muzyki? Analizowałem teksty - lipa i tyle! Słowa typu: "ulotne chwile łapię jak ulotka" (cytuję z pamięci) nie są dla mnie zbyt interesujące. Ponadto większość składów (bynajmniej nie drewna czy też węgla) lubi w swoich utworach przeklinać. Niektóre piosenki okraszone są rozmaitymi "och", "ach", "hę", "yee", itp., co oczywiście zwiększa ich wartość artystyczną.

Co trzeci nastolatek slucha hh? Zgadzam się, lecz tylko slucha, nie robiac nic wiecej poza udawaniem wielkiego skejta. Kolejny pozer, nie hiphopowiec. Co do przeklenstw i textow: czlowieku, czy slyszales kiedykolwiek Grammatika (plyta “Swiatla Miasta”),{nie powinno być przecinka} lub Fisza? Gdzie tam masz bluzgi? A jak powiesz, ze ich teksty sa puste jak zelbetonowy kloc, to znaczy ze jeszcze ich nie rozumiesz, i ze nie dorosles{brak spacji}(na pocztek polecam “każdy ma chwile” {brak spacji}-{brak spacji}piosenke o Bogu).

Z tego, co pamietam, wypowiedzialem się o tych grupach pozytywnie. Dlaczego wiec kontrujac mnie piszesz tylko o nich? To dla mnie kolejny znak, ze sa to wyjatki potwierdzajace regule, ze hh to kopalnia badziewnych textow.

Napisalem o nich, bo pierwsze przyszly mi na jezyk zanim przeczytalem dalej w twoim {forma grzecznosciowa} {SORRY!} arcie o tych grupach. Badziewnych textow??? - a jush myslalem, ze wspomniany na samym poczatku delikwent przekonal cie troche do hh...

Troche, ale nie za duzo. Swoja droga, Ty takze przekonales mnie troche do hiphopu. Jestem z Ciebie dumny!

Chle chle, ja tez :))))))))))))


>>>Największego szału dostaję jednak na słowa: "śpiewają o prawdziwym życiu"! Co to za bzdura!!! Drodzy hiphopowcy: czy życie to tylko zło? Dlaczego większość zespołów śpiewa (a raczej gada, bo śpiewem tego nazwać się nie da) o złych rzeczach? Piosenki:
"Wyścig szczurów", "Nie jest tak źle" i wiele innych tytułów (te znam z MTV) emanują pesymizmem większym niż twardość diamentu w skali Mohsa (jeśli nie wiesz, co to, odsyłam do podręczników geograficznych do liceum). Ludzie!!!! Dostrzeżcie najpierw jasne strony życia, zanim coś napiszecie. Przecież powszechnie wiadomo, że jest wiele zła, że narkotyki i alkohol niszczą rodziny, że ludzie ogołacają się z wartości moralnych dla kariery. Po co więc o tym śpiewać? Przypomina mi to politykę rządu Leszka Millera: wiemy, co jest źle, więc o tym mówimy, ale nie wiemy, jak zrobić, żeby było dobrze, więc o tym nie mówimy. :-) Znajdź mi człowieku rozwiązanie problemów, o których śpiewasz, to będzie dobrze. Krasicki w swoich satyrach także nie przedstawiał programu pozytywnego, ale jego teksty były głębsze, miały podwójne dno. Teksty hiphopowców są zaś płytkie niczym dziecięcy brodzik. Żadnej głębi, żadnego przesłania. "Nie jest tak źle, choć mogło by być lepiej" - co ty powiesz, stary! Niemożliwe! Pierwsze słyszę! Prawdziwe życie, głębia... taaak. Utwory Krasickiego uczyły, kształtowały postawy ludzkie... Co daje hip hop? Nic! Absolutnie nic! No, może oprócz poszerzania zasobu przekleństw i szerzenia pesymizmu

Czy wykonawcy innych gatunkow muzyki pisza jak Krasicki??? Oni spiewaja o tym, co widza, chca zmusic do refleksji nad otaczajacym nas swiatem, czasem staraja się uzmyslowic, ze nic nie robiac do niczego się nie dojdzie i ze trza ruszyc cztery litery{brak spacji}(nie mow ze każdy to wie , bo tak samo każdy wie ze palenie szkodzi, wiec czemu tyle ludzi pali?). Od razu widac ze nic o rapie nie wiesz, bo posrod setek utworow wiele z nich jest pozytywnych{brak spacji}(chodzi o natroj i slowa). Nie slyszales takich, twoja strata. A może boli cie ze oni NAPRAWDE w wielu przypadkach maja racje.{brak “?”} To zapusc sobie Britnej- tam masz piekne, wyidealizowane, lekkie pioseneczki. Jak chcesz to sluchaj.

Pisalem przeciez, ze slucham ROCKA. Dla mnie jest on idelanym przejsciem miedzy slodkim popem a nazbyt ciezkim metalem.

Pisales, ze rock i METAL rzadza, wiec o co chodzi?

Wlasciwie to chodzilo o to, ze jestem zawieszony raczej pomiedzy tymi gatunkami, a nie po drugiej stronie (tzn. blizej popu). Metalu nie slucham zbyt czesto, poniewaz odpadlyby mi uszy.

Wiem o co ci chodzi z tymi uszami :)

Nie, nie pisza jak Krasicki, ale nie robia bledow. Ponadto jeśli chcesz znalezc liryke w muzyce, odsylam do textow grupy Myslovitz (rulezzzzzzzzz!!!!).

Zgadzam się, Myslovitz rulezzzzz, lecz jeśli uproscimy ich texty (rozszyfrujemy metafory etc.) to dojdziemy do wniosku, ze wiele piosenek maja podobnych tematycznie do utworow rapowych, naturalnie rzecz biorac napisanych innym stylem jezyka (w rapie mowi się wprost, tu zas sprawa jest nieco bardziej skomplikowana)

A znasz dowcip o zonie, ktora mowi do meza: “co ty w tej Pameli Anderson widzisz? Przeciez gdyby odjac jej biust, urode, nogi i figure, to bylabym wykapana ja!”? Ponial aluzju? Rzecz w tym, aby nie upraszcac ich textow, a napawac sie metaforyka, itp. Czy tematy sa podobne – jak dla mnie diametralnie rozne. W Myslovitz duzo kreci sie wokol uczuc, a w hh – wokol podworka ;)

Teraz to Ty {dobra forma grzecznosciowa!} upraszczasz mowiac, ze wszystko w rapie kreci się wokół podworka. Zgadzam się, ze fani Myslovitz, jak to napisales, napawaja się metaforyka. Uproscilem wszystko dla przykladu. BTW: Noon (taki kolo co podklady robi, ostatnio z Pezetem wydali zajebista plytke) niedawno powiedzial, ze wspolczuje tym co sluchaja tylko hiphopu.

OK. Nic nie robiac, do niczego się nie dojdzie. Tylko dlaczego mowi mi o tym lysy nastolatek, siedzacy na blokowisku? Ludzie boja się blokowisk. Myslisz, ze posluchaja agresywnie i nieschludnie wygladajacego nastolatka? Cos nie chce mi się w to wierzyc.

Co o nim jeszcze powiesz? Nie znasz go ani troche, nie oceniaj ludzi po pozorach – pamietaj, można się latwo w ten sposób “przejechac”.

Przyznasz, ze jesli widzisz dresa, to odruchowo np. chowasz komore do kieszeni. A przeciez go nie znasz! A jesli stoi jeszcze kilku takich lysych raperow w zwartej kupie, to czy czujesz sie pewnie? No, ale to, jak juz ustalilismy, pozerzy.

A no chowam (inna sprawa to to, ze drechy wychodza poza wszelkie wszelkich granice – wiesz o co chodzi). Dlaczego pozerzy? Nie każdy kto stoi w bramie to pozer. No chyba, ze widac z daleka jak macha lapami i przy 4 stopniach pogina w krotkich spodenkach.

A na pewno nie przestraszylbys się ich mniej niż kilku reprezentantow innej subkultury.

Dlaczego to mowi (nie wazne, ze w utworze o który mi chodzilo nie mowil tego ani lysy ani nastolatek)? Bo zdal sobie z tego sprawe i chce się tym podzielic z innymi, chce powiedziec o tym mlodszym, może dzieki niemu wlasnie jakis nastolatek wezmie się do roboty i cos osiagnie w przyszlosci.

>>>Druga uwaga: CZŁOWIEKU!! ZANIM NAPISZESZ JAKIŚ TEKST WYJDŹ Z BLOKOWISKA I SPÓJRZ NA ŚWIAT POD INNYM KĄTEM! Większość hiphopowców pisze tak, jakby całe wieki żyli tylko w jednym miejscu - na blokowisku. No, może czasem wychodzili do wagonowni, by pomalować jakiś pociąg ;-) Są naprawdę jasne strony życia, wystarczy tylko odejść od trzepaka i "wypłynąć na głębię". Rozejrzyj się? I co? Od razu lepiej? To może przelejesz to na papier?

Nie raz przelewali, a ze nie slyszales na “emtiwi” to nie moja sprawa.

Przyklady, koles, przyklady!!!!

Niestety na MTV ich nie uslyszysz, wiec nie widze sensu w rzucaniu tytulami (chyba, ze bardzo chcesz to powiedz, nie ma sprawy).

Jak bedzie trzeba, to poszukam. Serwuj!

Dodzedlem do wniosku, ze wiele utworow które uwazalem za pozytywne nimi nie sa, nie sa tez negatywne – sa o niczym. Co nie zmienia faktu, iż nadal calkiem sporo jest pozytywnych. Oto losowe piec (jeszcze ich nie szukalem, ale już się zabieram), które znalazlem u siebie na plytach (podam utwory bardziej znanych grup, zebys mogl je jakos znalezc, aha, jak chcesz wiecej to daj znac):

1. Film – K44

2. Ja to ja - PFK

3. Wiatruczas - Grammatik

4. Gram w zielone – 3H (musialem to umiescic :))))

5. Zyje spox – 3H


>>>Jedynym argumentem, który przeds
tawili mi słuchacze hh, było to, że tą muzykę może robić praktycznie każdy. Prawda. Po przesłuchaniu kilku kawałków widać, że jakiś koleś chciał być cool, założył własny skład, skrobnął parę tekstów (oczywiście o prawdziwym życiu ;-P), zmiksował na kompie i uważa się za twórcę. Hmm. Rozumiem radość tworzenia (no przecież po to piszę do AM ;-)), ale w większości samodzielnie nagranych kawałków nie dostrzegam niczego ciekawego. Kiepski materiał czy kalkowanie innych grup obniżają poziom danego gatunku muzycznego. Wyobraźcie sobie, że ktoś chciałby grać jak Chopin, ale nie miałby talentu. Jak by to wyglądało, gdyby wydał płytę z kopiami utworów mistrza lub swoimi, całkowicie chybionymi, kompozycjami? Wniosek: Każdy może robić hip hop, ale nie każdy musi, bo do tego trzeba mieć TALENT. Robiąc marny hip hop, ośmieszacie tą muzykę i samych siebie.
Kolejny punkt to poprawność językowa. Rozumiem, że tekściarz jest artystą i może np. tworzyć neologizmy, ale jeśli słyszę słowa: "wziąść", "włanczam", "już DLA mnie cze
ka" itp. to chyba mam do czynienia z niestarannością i lenistwem (np. niesprawdzanie w słownikach, które formy są poprawne). No dobra, śpiewajcie o czym chcecie, ale nie kaleczcie polszczyzny!

Jasne, ze każdy może może robic ta muzyke, jak kazda inna, tak już jest ze każdy robi to co lubi, wyszlismy z komuny{brak spacji}(no nie calkiem: ( ), naprawde, wiem ze może być Ci się ciezko przyzwyczaic do tego...{brak spacji}no ale to, ze ktos cos robi, nie znaczy ze robi to dobrze i ze gdzies zaistnieje.

Nie każdy może robic jazz. Do tego trzeba lat cwiczen na trabce, puzonie, perkusji, pianinie itp. Chyba latwiej jest pogadac do mikrofonu i zmiksowac go z samplami? I gdzie jest ambitniej, he?

Blad, KAŻDY może robic jazz, rozumiesz? Każdy. Nie wazne {nie z przymiotnikami piszemy lacznie}, ze będzie to kaszalot, ale jeśli komus to sprawia przyjemnosc, to niezaleznie od tego, jak slabo by jazz robil, może go robic.

To moze jeszcze zrobi jazz na bitmaszynie? Dla mnie jazz to taka intelektualna muza i bez znajomosci instrumentow nie da sie go robic. A jak bedzie to kaszalot, to czy ktos nazwie to jazzem?

Tworca, który będzie z tego dumny.

Może jestem tepy, ale co jest niepoprawnego w zdaniu “już dla mnie czeka”{brak spacji}???

Czekac można NA kogos/cos. Jestes tepy (no przeciez nazwales mnie glupkiem ;-P)!

Spoko, nie obrazam się (ale ja cie w mejlu przeprosilem). Generalnie masz racje, ale jak jakas rzecz w domciu czeka na mnie to mysle, ze można uzyc obu slow.

Az mnie korci, aby sprawdzic w slowniku... Eee, nie chce mi sie... ;) Ale nie sadze, aby mozna bylo mowic “czekac dla...”.

Jednak musze przyznac, ze co do kaleczenia polszczyzny to masz racje{brak spacji}(chociaz sam popelniasz bledy, vide apropos, tak, to blad, kolego, w cda stoswany, ale z ironia). Jeszcze co do tekstow, czy uwazasz iż teksty Kazika sa kiepskie i nieinteligentne?

Popelniles duzo{brak spacji}wiecej bledow, niż ja. Niby drobiazgi, a jednak!

Jeśli chodzi o “a propos” (znaczenie: ‘a przy okazji, w zwiazku z..., notabene’ – “Slownik wyr. obcych i zwrotow obcojezycznych” W. Kopalińskiego), to zapewniam, ze blad wynikl z wadliwego dzialania spacji w mojej klawiaturze. Mylisz się, twierdzac, ze zwrot ten musi być stosowany z ironia.

Gdzie powiedzialem, ze MUSI????

Piszac “w cda stoswany, ale z ironia” (ooo! Puscilem Ci jeden blad, wynikajacy zapewne z nietrafienia w klawiature), dales do zrozumienia, ze powinien. Przynajmniej ja to tak odebralem. Sorry, jesli sie pomylilem.

Miałem tu cos napisac, ale zapomnialem, wiec nie napisze.

>>>Aopos: nawet muzycy disco polo mają jakieś wykształcenie muzyczne. Z tego co wiem, na palcach jednej ręki możemy policzyć wykształconych pod kątem muzycznym hiphoperów. No patrzcie, niby taka ambitna muzyka, a tworzą ją AMATORZY!

Pozostawiles bez komentarza, wnioskuje wiec, ze sie zgadzasz.

Zle wnioskujesz.

Trudno.

Ano. Co robic?


A co do wykształcenia hiphopowców: niewielu ma nawet średnie... Ale aby być cool, trzeba olewać szkołę, yeah... Że co? Na znak protestu przeciw systemowi? G***o prawda! Można się trochę pobuntować (taki wiek, panie dziejku, ho ho! ;-)), ale w końcu trzeba porzucić image nabuzowanego nastolatka. Łącznie z prostą, zrozumiałą dla wszystkich muzyką. Pragnę też zauważyć, że większość licealistów słucha innych gatunków muzyki (metal, rock rulez!!!). Im c
złowiek dojrzalszy emocjonalnie, tym ambitniejsze cele sobie stawia, szuka swojej drogi (także muzycznej). Prosty przykład: kiedyś chciałeś być policjantem (i tu każdy sk8 krzyczy: HWDP! ;-P), a teraz prawnikiem, dziennikarzem itp. Słuchasz hip hopu rok, dwa, trzy - zatrzymałeś się w rozwoju. I nie szukaj głębi w tekstach hh - to bezskuteczne. Hip hop po prostu ogłupia. Co z tego, że dużo gadają, skoro gadają właściwie o niczym? Non progredi est regredi (kto nie idzie naprzód, cofa się). Jeśli nadal będziesz "chadzał w stadzie baranów" (tzn. nie będziesz szukał indywidualności), pozostaniesz wiecznie sfrustrowanym 14-latkiem z podwórka. Tego chcesz?

Wyksztalcenie, rzeczywiscie poza paroma wyjatkami{brak spacji}(np. Kazik) nie maja się czym pochwalic.

Kazik hiphopowcem? Buahahahahahahahahahahahahaha... He he... oj, nie moge! Sam to wymysliles? Dowcip ro(c)ku!

Kazik jest ojcem polskiego rapu, jego muza to rap, a nie żaden metal ani rock, wiec nie rozumiem Ciebie. Poczytaj o nim troche, a dowiesz sie wiecej, niż myslisz.

Sam slucham Kazika, ale glownie Kultu, w ktorym udzielal sie on, a nie powiesz mi, ze to zespol hh-owy. Ponadto pare songow (np. “Gdybym wiedzial to, co wiem”) ma malo wspolnego z hh. Szczerze mowiac, to nigdy nie zastanawialem sie, jaki gatunek muzyki uprawia pan Staszewski i dochodze do wniosku, ze to moze byc hip hop. Nawiasem mowiac, szkoda, ze malo hh-owcow wybiera droge sladami Peel Motyff, a nie Kazika.

Rzeczywiscie “Kult” to nie zespol hh (ale np. takie “3 gwiazdy” to podchodza mocno pod rap, no ale to wyjatek tak samo jak czesc utworow samego Kazika nie ma nic z rapem wspolnego).

Ale za studia trzeba placic, a nie każdy z nich ma kase, co nie swiadczy o ich poziomie inteligencji. Trzeba olewac szkole?! Buahahaha, w wielu utworach namawiaja do uczenia się...{brak spacji}To pozerzy mowia, ze jestes burak, bo traktujesz szkole powaznie.

May I have some examples, please?

Of korz, poczytaj wyzej - chociazby akapit o tym ze nic nie robiac nie dojdzie się do niczego, jak maja to interpretowac dzieciaki? Ich praca jest nauka, nic nie robic=nie uczyc się =>jak się nie uczysz to do niczego nie dojdziesz. Chcesz wiecej przykladow? Daj znac!

Lubisz metal, tak?

Nie! Po prostu czasem musze się wyladowac.

Pisales przeciez “metal, rock rulez!!!”, czyzby mala zmiana zdania, teraz sam rock??? Jestes pierwsza osoba jaka znam, która do wyladowania puszcza muze ktorej nie lubi (na pytanie “czy lubisz?”, odpowiedziales nie, wiec nie lubisz).

Sprawa jest bardziej skomplikowana. Nie jestem metalem, choc czasem slucham tej muzy (zeby sobie ulzyc). Chodzilo mi o to, ze nie identyfikuje sie z metalami, ale z rockowcami.

Ok., rozumiem teraz. Choc na samym poczatku zastrzegales, ze nie identyfikujesz się z żadna z subkultur.

Swietnie, powiedz mi co widzisz w dzikim waleniu w gitare i darciu mordy do mikrofonu? Jakiez to ma przeslanie glebokie.{wskazany “!”} Jaka wspaniala muzyka! Na pewno sami profesorowie ja robia i nikt zwyczajny nie jest w stanie jej robic. Już mowilem o tekstach Fisza, Kazika, Grammatika o “niczym”, czy mam powtórzyć?

To “walenie w gitare” wcale nie jest takie latwe! Sprobuj np. po roku nauki zagrac cos takiego. A do skladania sampli sa nawet programy komputerowe. Komu jest latwiej? Ponadto muzycy Apocalyptici maja dyplomy ze szkol muzycznych w klasie wiolonczeli!!!! Zamurowalo? To dodam jeszcze, ze wlasnie na wiolonczelach robia ten metal!

Nie powiedzialem, ze jest latwe, kolejny raz mowisz o czyms, co nie mialo miejsca, patrz co piszesz. Jeśli zas chodzi o Apocaliptyce to znam ten zespol (jedyna grupa metalowa, która mi pasuje w miare) i szanuje ich prace, przykro mi, ale nie czuje się zaskoczony{brak spacji}:)

Z tego co wiem, hip hop tworzy młodzież. A inne gatunki? I młodzi, i starzy (vide U2 czy REM). Założę się też, że za kilka lat obecni hiphopowcy (teraz dwudziestoparoletni) nie będą już ani tworzyć, ani słuchać hh. Powiem więcej: będą się tego wstydzić! Kto to widział, żeby trzydziestolatek się buntował? Przeciw czemu? A wiele zespołów rockowych/metalowych powraca po latach itp. Chciałbym kiedyś zobaczyć takiego 40-latka rapującego o tym, jaki to świat jest zły. Może jeszcze będzie kiwał się i gestykulował, jak w klipach? Ciekawe, który się na to zgodzi, ewentualnie sam wyjdzie z taką inicjatywą? Czekam z niecierpliwością.
Wrócę jeszcze do teledysków. W prawie wszystkich występuje motyw blokowiska, a śpiewają obcięci na łyso goście (z takimi bałbym się spotkać w ciemnej ulicy). Cały czas wykonują agresywne ruchy (machają ła
pami itp.). Ta atmosfera bardziej odstrasza, niż zachęca do hip hopu. No chyba, że ktoś jest właśnie takim podwórkowcem i odpowiadają mu te klimaty... Jego sprawa.

 

A ja Ci powiem ze hipihopu się nie zapomina, to sposób na zycie. Eskapady z chlopakami, integracja podczas malowania, ehhh...{brak spacji}piekne. Agresywne gesty??? To twoi{razacy brak formy grzecznosciowej!} metalowcy to popieprzeni satanisci, wiec się zastanow, co mowisz.

Nadal czekam na rapujacego 40-latka. Ponadto ja nie uzylem slowa “popieprzeni”{brak literki “w”} kontekscie hiphopowcow. Ochlon troche. Nie bluzgaj, a argumentuj!!!!

Czekaj jeszcze pare lat, rap jest mlody i jego wykonawcy musza nabrac jeszcze wieku.

A teraz z innej beczki: chciałbym pochwalić Fisza za to, że swoimi textami udowadnia, że hh to nie tylko głupie teksty. Wyróżnienie należy się również tym hiphopowcom, którzy do "stukania" (bitów) dodają inne instrumenty (np. jakieś trąbki w "Jeszcze będzie czas"; autorów zapomniałem). Większość robi to tylko w refrenach, a szkoda, bo większa ilość instrumentów zagłusza badziewne teksty i pozostawia lepsze wrażenie.

 

Oj, wielu wlepia rozne instrumenty, jak:{brak spacji}skrzypce, trabka, gitara, fortepian. Badziewne teksty{brak spacji}-{brak spacji}już się nanten{literowka} temat wypowiedzialem.


>>>Teraz będzie trochę o skejtach. Dawno, dawno temu przeglądając okładki czasopism w empiku natrafiłem na tytuł: "Skejci - chłopaki w dechę!". Artykuł zamieszczony był w jakiejś gazecie typu bravogirl, co świadczy o jego poziomie. Ale większość nastolatek i tak to przeczyta, a hasło "sk8 is gr8" zakorzeni się im w łepetynach. Gdybym dorwał autora/autorkę tego teksty, zlinczowałbym go/ją bez skrupułów. Przecież większość skejtów to dziecinni aż do bólu samozwańczy macho z deskorolkami,
traktujący kobiety jak kolejne panienki do szpanowania przed ziomalami.

 

Mnie wkurza wlasnie to, przez takich baranow i takie pisma skejci sa tak postrzegani. Denerwujace jest kiedy ide ulica i widze co chwila leszcza z zelem i spuszczonymi spodniami{brak spacji}-{brak spacji}to pozer, tak samo jak pozerem jest ten macho z nowa panna co miech. I przez takich baranow jestesmy zle postrzegani.

Oni sa czescia Waszej qltury i nic na to nie poradzisz. Niemniej jednak nie dziwi mnie, ze się z nimi nie identyfikujecie.

Niestety sa i, jak już mowilem, nie da się tego zmienic.

I naprawdę tego chcą dziewczyny? Co z wrażliwością, kulturą osobistą itp.? Że co? Że są kulturalni skejci? Jak ktoś, kto ma w zamyśle olewanie wszystkiego i eksponowanie własnego ego może być kulturalny? Śmiechu warte... Toż to czysta tautologia... Buahahahahahahaha... Dziewczyny chcą trwałych związków, tak? A chodzenie ze skejtem trwa miesiąc, może dwa. I tak cię rzuci, jak mu się znudzisz. A potem znajdzie sobie inną panienkę. Tak zakłada, bo dla siebie samego jest superprzystojny i w ogóle cool. A dla płci pięknej to nadal "chłopak w dechę"... Czy to dziewczyny schodzą na psy, czy to ja zwariowałem?

 

Jestes po prostu najzwyczajniej w swiecie GLUPI, co ty wiesz o uczuciach???

En garde! Zaraz wysypie Ci stos bluzgow na glowe! (No dobra, przesadzam, przeciez przeprosiles.)

Nie jestem glupi. Nie mowie tu o wysokim (choc nie na poziomie Mensy) IQ, ale o wysokim wspolczynniku inteligencji emocjonalnej, czyli wrazliwosci na innych, przyrode itp. Po informacje odsylam do “Newsweeka” sprzed kilku tygodni.

Uwazam, ze skejci (nie pozerzy) nie traktuja kobiet gorzej niż inni, zaobserwowalem również (PRZEPRASZAM WSZYSTKIE PANIE TRZYMAJACE POZIOM), ze kobiety się staczaja coraz nizej. Chodzi mi tu o poziom kultury, oglady etc. (nie mowie tu o zartach itd., ale jak mialem okazje być na dosc wystawnym przyjeciu, to wiekszosc moich rownolatek zachowywala się jak ja w pubie albo gdy jestem zaje****** podjarany po zrobieniu wrzuta na scianie.

Zgadzam sie! Masz moje pelne poparcie. To chyba przez to rownouprawnienie powalilo im sie w lepetynach. :(

Niestety :(((((((((((((((((((((((

Kto tu eksponuje swoje ego{brak spacji}(poza pozerami). Jestem z dziewczyna od 1,5 roku, mój qmpel ze swoja rok, i co?

I nic. Wsiewo haroszewo na nowoj zizni darogie! ;)

Senk ju, senk ju ;)

Wlasciwie to powininie napisac “na puti”, bo “daroga” to droga w sensie ‘ulica itp.’. Ale dobrze, ze zrozumiales.

Nie wiem co powinienem napisac bo ruskiego (to celowe – zebys się nie doczepil znow) absolutnie nie kumam. BTW “puti”, kojarzy mi się tylko z prezydentem Putinem :))))

Poza tym to swiadczy tylko o tych debilnych kobietach z jakimi się spotykaszi oraz o udajacych skejtow.

Gdybym się z takimi spotykal, sam bylbym pozerem.

Nie, spotykac się możesz, wazne czy się z nimi utozsamiasz.

Nie chce miec z nimi nic wspolnego!

I bardzo dobrze.

A teraz pointa: wiecie, dlaczego tak czepiam się do tekstów? Otóż taki koleś przez 3 minuty gada o tym, jaki on to jest biedny, że pracy nie ma, dziewczyna go rzuciła itp., a potem zgarnia za to kasę. Znalazł już pracę (zajmuje się "muzyką" - celowo piszę w cudzysłowie ;-P), jest popularny, ale dalej narzeka na system, władze i te sprawy. Hip hop także jest muzyką komercyjną (vide MOLESTA). Wiem, że słuchacze hh znienawidzili Liroya za to, że się skomercjalizował, ale nie zauważają, że w komercyjnych TV jest coraz więcej klipów hiphopowych. Ponadto hiphopowe utwory niekomercyjne są gorsze niż komercyjne (czyli tragiczne/fatalne/dołujące - niepotrzebne skreślić). Ludzie! Klapki z oczu! Ten świat JEST komercyjny i nic na to nie poradzicie. Na razie tylko Grammatik to rozumie. Ja sam jestem kimś na kształt antymaterialisty, ale nie będę się wygłupiał i protestował przeciw temu, gdyż przypomina to walkę z wiatrakami. Kapitalizm be? To przywróćmy socjalizm i będzie fajnie! Już nie mogę się doczekać powrotu kartek na mięso! Myślę, że wśród czytelników AM są i skejci, więc powinny pojawić się głosy przeciwne moim poglądom. Może ktoś przeciwny mojemu zdaniu będzie bluzgał na inne subkultury. Od razu zaznaczam - nie należę do żadnej z nich. Dzięki temu mogę rozmawiać z kim chcę i zachowuję swoją indywidualność.
Reasumując - jestem przeciwnikiem kultury hiphopowej. Niemniej jednak chciałbym wywołać
polemikę na temat tejże. Może temat zejdzie np. na rolę subkultur itp. Z niecierpliwością czekam na ROZSĄDNE polemiki (tzn. jeśli napiszesz, że się nie znam, że nie rozumiem tekstów i że hh jest cool, po prostu zignoruję Cię

 

No coz, każdy chce zarobic troche grosza. A tobie się zdaje ze oni zlote gory za to zgarniaja. Wcale nie. Sproboj a się przekonasz. Ciekawe, czy mnie zignorujesz, jeśli wg. Ciebie nie dorownuje Tobie inteligencja oraz poziomem pisania to mnie olej, proszę bardzo, wisi mi to.

Jak widzisz, nie olewam nawet najwiekszych debili (zart!!!). A serio: po przeczytaniu tego tekstu miałem mieszane uczucia. W wiekszosci przypadkow piszesz bradzo napastliwie. List ma forme: “taak? a spojrz na siebie, ty %$#&@*%!!”. Uzywasz malo argumetacji. Ze wzgedu na obszernosc korespondencji i pewne niescislosci, zdecydowalem sie odpisac.

Sorry, wiem jak to wyglada, ale pisalem arta w maksymalnym pospiechu (prawie 5 min. mi zajal).

Jednak chciałbym zebys kiedys spotkal normalnego, nie udajacego skejta. Jestem pewien, ze wtedy zmienisz zdanie. Zastanawiam się skad u nas tylu bachorow{pierwszy blad ortograficzny!} wzorujacych się nieudolnie na zwyklych hiphopowcach? I doszedlem do wniosku, ze to przez amerykanskie kino{brak spacji}(“nygasy” non stop wyluzowane, niczym się nie przejmujace),{tu nie powinno być przecinka} i ogolne pezekonanie{literowka} spoleczenstwa, za{literowka} hh jest dla marginesu, bo raperzy uzywaja nieparlamentarnych slow. Takie malolaty chca, aby o nich mowiono “Popatrz to ten koles z ulicy, twardy jest.”, no wiec zakladaja za duze spodnie i bujaja się chodzac...

Jeśli spotkam takiego, poinformuje Cie o tym. Nawet bez amerykanskich filmow można dojsc do wniosku, ze hh jest dla marginesu. Po prostu ma taki klimat (przynajmniej ja to tak widze).

Ogolna ocena maila:

+: obszernosc, szybka odpowiedz, przejrzysty styl

-: interpunkcja, brak netykiety, niekiedy bluzgi, bledy merytoryczne (Kazik hh-owcem){Jezu, nie wytrzymam, KAZIK JEST HIP-HOPOWCEM!!!!!!!!!!!!!}{cofam!}

ocena (skala CDA): 5

I tu mnie wkurzyles, arta pisalem w pospiechu jak już wspomnialem, ale nie o to chodzi. Kim Ty jestes żeby mnie oceniac, co? Kims lepszym? Panem Profesorem? Ocene pozostaw czytelnikom lub fachowcom.

SolidSneik

Solidny Wezu! To byl ZART!!!!!!! Moze zabrzmialo to jak ocena, ale to mial byc zart! Mialem tam postawic “;)”, zebys sie domyslil? Wlasciwie to nie podobal mi sie ten Twoj ostry ton i duza liczba bledow. Dopisuje wiec:

Ogolna ocena oceny:

+: ze jest, ze w skali CDA

-: bledy merytoryczne, brak “;)”, ze jest :), ze nie powinno jej byc, wyszedlem na zarozumialca, kompletnie niezrozumiala

ocena oceny: 1+

Zadowolony?

A i owszem :))))))))))))))))

I jeszcze pare zdan: wreszcie napisales sensownie i bezbluzgowo (i prawie bezblednie). Na to czekalem! Wlasciwie to widze, ze moznaby z Toba swietnie pogadac. Dla mnie jestes czlowiekiem wartosciowym i przykladem inteligentnego skate’a. Oby takich wiecej!

Thx, chcialem dodac, ze ja rownez cenie Cie wysoko i mam nadzieje, ze pogadamy sobie jeszcz na jakis temat kiedys. Dobra, dosc tej wazeliny. Co za duzo to nie zdrowo ;)

Wlasciwie to po tym mailu jestem sklonny zmienic w swoim arcie “hip hop” na “polski hip hop” (niecaly!), a “skate’ow” na “pozerow”. Osiagnales swoj cel. Niemniej jednak nadal nie jestem chetny do zaglebienia sie w hip hop, po prostu patrze na niego z innej perspektywy.

Pelen sukces ;). Po prostu moim zdaniem podales przyklady nieswiadomie opierajac się na pozerach. Ciesze się, ze wszystko już wyjasnilismy.

SolidSneik

SZkodek

SolidSneik

SZkodek

SolidSnake10@go2.pl

SolidSnake10@wp.pl

szkodek@poczta.fm