*** Tool - "Aenima" ***
Witam w kolejnej części mrocznej sagi o Toolu. Przejdę od razu do tematu i nie będę pisać jakichś śmiesznych wstępów, bo właściwie nie umiem.
Trzeci album Toola ukazał się w 1996 roku, osiągając ogromny sukces. Zadebiutował na 2 miejscu Billboardu, sprzedał się w ilości ok. 3 mln. egzemplarzy, co biorąc pod uwagę jego muzyczną zawartość wydaje się conajmniej dziwne. Gdy na listach przebojów królowały debilne boysbandy, Tool naprzekór modzie i muzycznym trendom nagrał album nieprzystępny, zimny, trudno przyswajalny i mroczny zarówno w warstwie muzycznej, jak i tekstowej. Sam, gdy nabyłem ten krażek jakiś rok temu, po jego pierwszym przesłuchaniu byłem wręcz zszokowany. Założę się, że po pierwszym wysłuchaniu część odbiorców rzuci tę płytę w kąt.
Wcześniej przed kupnem znałem już w telewizji dwie kompozycje: STINKFIST (chyba najbardziej znany utwór kapeli) i w niewielkim stopniu AENEMA. STINKFIST to odjechany, ciężki, 5-minutowy numer (pierwszy utwór Toola jaki w Zyciu słyszałem), chyba najbardziej konwencjonalny z całej płyty, otwierający ją z resztą. Dalej na krążku jest coraz ciemniej i psychodeliczniej. Wielowątkowe, hipnotycznie rozwijające się kompozycje wymieszane są z krótkimi, neurotycznymi miniaturkami instrumentalnymi. Obok STINKFISTA, bardziej typowy jest jeszcze HOOKER WITH A PENIS, porażający swą mocą, ciężarem i obłędną motoryką. Kawał rasowego wypierdu. Drugi na płycie EULOGY to już trochę inna bajka. Już same intro może odstraszyć co bardziej ortodoksyjnych zwolenników ciężkiej muzy. Liryczne, instrumentalne "pikanie" z jakiejś konsolety z stopniowo wchodzącymi liniami basu, perkusji i gitary elektrycznej. Trwa to około 2,5 minuty, a potem następuje popularne "dazed and confused", czyli totalny wykop. Szczególnie polecam jeszcze dwie długie, toolowe suity PUSH IT i THIRD EYE. No i wspomniana AENEMA z "kingcrimsonowym" rytmem. Cała "Aenima" trwa ponad 70 minut. 70 minut klimatycznego, wciagajacego grania w którym ciężkie jak ołów riffy mieszają się z łagodnymi, gitarowymi pasażami i muzyczną matematyką bliską duchem zespołowi King Crimson.
Dla fanów ambitnej muzy!