*** "Metallica - Zlot" ***


Utwory:
1. "Hit The Light"
2. "Seek & Destroy"
3. "Am I Evil"
4. "The Thing That Should Not To Be"
5. "Whiplash"
6. "Escape"
7. "For Whom The Bell Tolls"
8. "Nothing Else Matters"
9. "Sad But True"
10. "Ain't My Bitch"
11. "King Nothing"
12. "Enter Sandman"
13. "Master Of Puppets"

Skład Zespołu:
Piotr Luczyk - gitara (Kat)
Jarek Gronowski - gitara (Dragon)
Jreneusz Loth - perkusja (Kat)
Tomek Woryna - bas (Dragon)
Adam Pluciński - wokal (Genesis Of Aggression)
Heinrich D. Beck - wokal (Pik)
Tomek Dańczak - perkusja (Dragon)
Andrzej Gaszczyk - wokal (Gang Olsena)


Płyta jest hołdem złożonym temu wielkiemu zespołowi. Covery Metalliki zabrzmiały w katowickim "Mega Club'ie" 30 września 2000 roku. Nie widzę sensu przybliżania poszczególnych utworów gdyż na pewno wszyscy czytający ten tekst znają je bardzo dobrze. Płyta brzmi nieźle. Gitarzyści wykonują rzetelnie swą robotę, głosy wokalistów pasują do utworów, z którymi przyszło im się zmierzyć. Ogólnie tą dobrą jakość dźwięku i brzmienie jak na koncertówkę niszczą bębny. Perkusiści są nieźli, ale brzmienie perkusji jest po prostu okropne. W garach tylko naciągi są takie same jak te, na których gra Lars (co niestety mamy wątpliwą przyjemność usłyszeć). Na CD można zobaczyć krótki filmie z próby oraz fragment występu, konkretnie utwór "Enter Sandman", szumnie nazwany na okładce teledyskiem. Książeczka jest marna zawiera tylko po jednym byle jakim zdjęciu muzyków oraz spis płyt Kata. Niestety na koniec irytuje "Master Of Puppets". Gitary zaczynają jazgotać, perkusja przyspiesza, bas brzęczy i koniec. Słuchacz już ma ochotę na ten fenomenalny kawałek, a tu wokalista nam "dziękuje":-(. Ogólnie płyta jest dobra, choć niestety ma parę mankamentów, które obniżają przyjemność czerpaną z jej słuchania.

Moja ocena: 70/100


© FATMAN (np. Lux Occulta - "Heart Of The Devil")