>>>ALICE COOPER - HEY STOOPID<<<


HS była drugą kasetą (pierwszą była "Trash") Coopera jaką było mi dane usłyszeć i juz po pierwszym przesłuchaniu stwierdziłem ze będę tego gościa słuchał nałogowo :)

Pierwszy kawałek, tytułowy "Hey Stoopid" jest bardzo fajny jesli chodzi o śpiew zwrotkowy ale z refrenem jest juz taki sobie.Nie wiem,ja jakoś nie przepadam za tym refrenem...

Następnie idzie "Love's A Loaded Gun" - tak sobie szybka piosenka,co nie znaczy że głupia.Po prostu nie wyróżnia się niczym specjalnym,ot kolejny fajny kawałek,tak samo jak "Snakebite" - nic nadzwyczajnego,po prostu fajne i się dobrze słucha.

Nie będe opisywał wszystkich piosenek na tej płycie (bo mi się nie chce),ale na szczególną uwagę zasługują:

"Might As Well Be On Mars" - o Chryste,jakie to jest piękne! :P Po prostu cud,miód i orzeszki! Zdecydowanie najlepsza piosenka na płycie!

"Feed My Frankestein" - raczej nie trzeba przedstawiać.Zajebiście się przy tym jeździ samochodem :)

"Little by Little" - super refren! j.w.

Podsumowując,ta płyta nie może się nie podobać.Pierwsze wrażenie z AC jest jak najbardziej pozytywne.Oby więcej takich płyt.

Ocena: 9/10

PS.miałem też zrecenzować "Trasha" ale mi go gdzieć wcięło... :/


Dreadventurouz np. Alice Cooper - "Hey Stoopid"