*** Moje muzyczne podsumowanie roku 2001 ***


Tak, wiem że trochę późno, ale jak mówi pewne przysłowie - "lepiej późno niż wcale" :) A więc zaczynamy:

NAJLEPSZA POLSKA PŁYTA ROKU:

1 - Lenny Valentino "Uwaga! Jedzie tramwaj !" - Najnowszy projekt Artura Rojka (Myslovitz) i chłopców ze Ścianki jest jednym z najoryginalniejszych pomysłów na naszym rynku muzycznym. Klimatem płytka przenosi nas do lat bardzo wczesnej młodości, wspomnień i beztroski. Bardzo łagodne brzmienie i znakomity skład zespołu czynią z tej płyty naprawdę dobrą produkcję. Aha, Lenny Valentino dostał też Fryderyka w tej samej kategorii.

2 - Hey "[sic!]" - No super ! Kolejna świetna płyta jednego z lepszych "grunge'owych" zespołów polskich. Na "[sic!]" znajdują się i szybsze kawałki ("Antiba", "Mikimoto - król pereł") i weselsze ("Cisza, ja i czas", "Zeroekran") i wolne, smutne i szczere ("Romans petitem", "Fotografia"). Ta płyta to przede wszystkim szczere i bardzo kobiece teksty Kasi Nosowskiej (która jest jedną z moich ulubionych wokalistek). Dopóki nie usłyszałem Lenny Valentino była to moja ulubiona polska płyta roku 2001.

3 - Lao Che "Gusła" - ostatnia już płytka która w minionym roku bardzo mnie urzekła to debiut zespołu Lao che. "Gusła" to najbardziej klimatyczna płytka z opisywanych. Swoim brzmieniem i klimatem przenosi nas w średniowiecze, w czasy inkwizycji i czarownic, gdzieś na pogranicze polsko ukraińskie. Singiel "Klucznik" który jest jedną z najlepszych piosenek na płycie nie oddaje zupełnie mrocznego i tajemniczego klimatu płyty. Polecam !

Mógłbym też dodać "Big Cyc - Świat według kiepskich" i "Pidżama Porno - Marchef w Butonierce", ale nie dorastają jednak one do pięt tym z pierwszych trzech miejsc.

NAJLEPSZA ZAGRANICZNA PŁYTA ROKU:

W tej kategorii przyznam tylko jedno miejsce, ale za to jakie (już widzę minę Last Childa ;)):

System of a down - "Toxicity" - GENIALNE ! Trudno sprecyzować styl tej kapeli, coś pomiędzy heavy metalem a rockiem w stylu Rage against the maschine. A co do samej płyty to jest ona wspaniała. Trwa tylko około 45 minut, gdyż piosenki są krótkie (takie.. punkowe ;)) przez co nie nudzą się. Zresztą jakby taki "Bounce", lub "Jet Pilot" byłyby dłuższe to by mnie szlag trafił. Do tego dochodzi jeszcze wspaniały wokal który potęguję napięcie a to szaleńczym wrzaskiem a to urokliwym szeptem. Aha, kolejną rzeczą która porównuje SOAD do RATM to to, że tych dwóch zespołów po 11 września w USA zakazano puszczać w Mediach, gdyż mają ANTYAMERYKAŃSKIE przesłanie. Paranoja nie ?

Co do przyznania tego miejsca nie miałem żadnych wątpliwości. Po prostu super płyta, tylko The Last Child ocenił ją tak nisko ze względu na inne gusta muzyczne. Cóż, polecam ją każdemu kto słucha punk rocka - przypasuje mu ta muzyka.

POLSKI GNIOT ROKU

Oczywiście to zaszczytne miejsce należy się zespołowi Ich Troje i ich płycie "A.D. 4". Moim zdaniem muzyka ich troje to takie kompletne pustosłowie. Polskie Britney Spears. Przyznałbym ten "zaszczytny tytuł" jakiemuś rockowemu zespołowi który się zeszmacił/wypuścił kiepska płytę, ale Ich troje bije wszystkich na głowę !

ZAGRANICZNY GNIOT ROKU:

Ten tytuł bezapelacyjnie należy się zespołowi... (werble):
Limp Bizkit - "New old songs". ALE CHAŁA ! Uważam że zrobienie płyty z remiksami starych piosenek w stylu techno/HH tuż po osiągnięciu sukcesu ich poprzednią (również kiepską) płytą to oznak TOTALNEJ komercji, pójście na łatwiznę i pokazanie gołych pośladków swoim starszym fanom. Ja tam nigdy fanem tej kapeli nigdy nie byłem (chociaż kawałek "No Sex" jest niezły), a po przesłuchaniu TEJ płyty na pewno nigdy nim nie zostanę ! Jakby dawali tą płytę nawet za darmo - to nie bierzcie!

WYDARZENIE ROKU:

1 - Śmierć jednego z Beatelsów - Georga Harrisona ! Kolejny człowiek legenda odchodzi.

2 - Powstanie gatunku zwanego Nu - Metal. Jest coś powiedzmy między Hip-Hopem (tego gorszej jakości niestety) a hard rockiem. Przedstawicielami tego gatunku są przede wszystkim: Limp Bizkit i Linkin Park. Te dwa zespoły na wielką skale pojawiły się w lutym roku 2001. Kiedy na listach przebojów królował "Rollin" Limp Bizkita nikt nie zauważał singla Linkin Park. Niedługo potem role się odmieniły i "In the end" Linkin Park królował w MTV. Zespoły z tego gatunku nie prezentują wysokiego poziomu, i praktycznie niczym się nie różnią. Niektórzy zaliczają do tego gatunku też Korn i System of a down co jest błędem. Te kapele grały dużo wcześniej nim pojawił się Nu-Metal. Osobiście nie lubię tego CZEGOŚ ale jeżeli komuś sprawia przyjemność słuchanie Nu-metalu to niech słucha i czerpie z tego stuprocentowe zadowolenie :)).

I to by było na tyle. Na pewno o czymś zapomniałem ale co tam :)... Tak właśnie przedstawia się mój osobisty ranking muzyczny na rok 2001. Bardzo mi się podobały polskie płyty z minionego roku, a widać że i ten rok jest obfity w znakomite płyty: Lech Janerka "Fiu Fiu" czy "Ande la more" Maćka Maleńczuka. A zapowiadana jest także nowa koncertowa płyta zespołu KNŻ, czy płyta zespołu Grabaż i strachy na lachy. Zapowiada się ciekawie.
Ale co usłyszymy do końca roku 2002 - nikt nie wie...

PS. Podczas pisania tego tekstu słuchałem:
Happy Pils - Allison
Clash - Guns of brixton
Lao Che - Topielce
Alice in Chains - Sickman (tak przy okazji zmarł Stanley - wokalista AiC! Chłopak przedawkował heroinę. To już jakaś tradycja w tym Seatlle... Smutna tradycja :()
Sex Pistols - Sub Mission
Lech Janerka - Konstytucje
Deadlock - Front Line
i kilku innych piosenek ale nie będe was zanudzał :P


© Lovebuzzz