![]() Imię: Xellos |
![]() Imię: Sinkohyô
|
Nie wiem czy wszystkim udało się połapać dlaczego napisałem ten tekst, dlatego teraz to wyjaśniam. Otóż chodzi mi o to, że Xellos był wzorcem dla stworzenia postaci Sheen-Kuna. Porównując te dwie, tak w sumie dalekie sobie, postacie widać wyraźnie wiele podobieństw pomiędzy nimi. Obaj władają wielkimi mocami i są bardzo tajemniczy, ukrywają przed innymi prawdę o sobie. Zarówno Xellos jak i Sinkohyo są obserwatorami wydarzeń dziejących się na świecie i zawsze są tam, gdzie dzieje się coś ciekawego. Różnicą jest tu tylko to, że Mazoku uczestniczy w tych wydarzeniach, a Czarodziej tylko patrzy, nie pomagając żadnej ze stron, czasami tylko popychając akcję do przodu (Xellos też tak czasami robi, ale zdecydowanie rzadziej niż Sheen-Kun). Zarówno pierwszy z nich, jak i drugi odszedł, kiedy nic ciekawego się już nie działo i zajął się innymi sprawami. Przypuszczam, że wiek również będzie porównywalny. Wnioskując z tego, że Xellos walczył w Wojnie Upadku Mazoku musi sobie liczyć conajmniej ponad 1000 lat{z tego co się orientuję jest on "wyceniany" na ok. 1020}. Sheen-Kuna również można datować na taki wiek lub nawet starszy, bo właściwie nikt nie wie, kim on tak właściwie jest, ani jak długo żyje - wiadomo jedynie, że jest Czarownikiem. {jak już dopisywałam się powyżej - w pierwszym tomie mangi zaraz po wybróbowaniu mocy Taikun'a Shinkoyo stwierdza: "Pierwszy raz w całym moim pięciotysiącletnim życiu widzę własną krew".
Do różnic można zaliczyć ich wygląd. Xellos wygląda bardzo niepozornie, niczym kapłan (^_^), a Sinkohyo od razu rzuca się w oczy, ale w jego otoczeniu raczej się nie wyróżnia i o ile Mazoku jest pełni życia i chodzi z przymrużonymi oczami, o tyle Czarownik ma zawsze szeroko otwarte swoje oczy i wygląda jak duża, żyjąca lalka (taka jak czasami można zobaczyć w teatrach, albo u kolekcjonerów, taki piękny pajacyk).
A z tego co napisałem w tym tekście wyraźnie widać, że Sinkohyo jest zręczną kalką, odwzorowaną kopią Xellosa z kilkoma dodatkami i przeróbkami. Nie uważam jednak bynajmniej, żeby przez to Soul Hunter był gorszy - wręcz przeciwnie! Dzięki temu jest on jeszcze ciekawszy i tajemniczy, a postać Sheen-Kuna jest gratką dla fanów Tajemniczego kapłana. Wrażenie to potęguje jeszcze to, że w obu przypadkach seiyu jest Ishida Akira, którego głos nadaje tym postaciom niesamowitej aury, która naprawdę przyciąga. I czy to nie jest kolejny dowód na to, że Xellos i Sinkohyô to prawie jedno i to samo? {Nie wspominając już o kolorze fioletowym, który charakteryzuje obydwie postaci}