str.6

"No to ruszamy...!" Przygotowałam się i miałam zamiar włączyć się do walki, gdy nagle wszystkie trolle i staruszek... przestali się ruszać. Ich oczy przybrały dziwny wygląd, a ja zrozumiałam co ich zatrzymało. To było zaklęcie nazywane Control. Niezbyt trudne. Działa tylko na istoty o niższej inteligencji, jak trolle. Jednak to nie tłumaczy, dlaczego zamarł również weteran. Wypowiadający ten czar musi być niezwykle potężny. Widzisz, normalnie Control opanowuje tylko pojedynczego przeciwnika, a to nawet wymaga wiele czasu i skupienia. Ale żeby kontrolować tyle istot za jednym zamachem? Prawdopodobnie było to ulepszone zaklęcie, którego z chęcią bym się nauczyła, jak tylko znalazłabym chwilę wolnego czasu...

Gourry, nie mając bladego pojęcia o magii, był wstrząśnięty. "Co im się stało?!"

"Wypowiedziałem proste zaklęcie..." Do naszych uszu dobiegł głos pochodzący zewsząd. "Nie wiem, czyja to wina, ale ten tłum rozprasza innych gości..." Spojrzałam w stronę trolli i zaobaczyłam, do kogo należał ów głos: kapłan stojący niedaleko wyjścia. Z jego twarzy, miłej i spokojnej, trudno było wyczytać wiek mężczyzny... wyglądał staro i młodo zarazem. Miał zamknięte oczy... prawdopodobnie był niewidomy. Jednak najbardziej zadziwiający był jego ubiór. Styl odpowiedni dla kapłana, ale kolor całkowicie się nie zgadzał. Przeważnie kapłani chodzą w bieli, ewentualnie fiolecie czy odcieniach zieleni... ale jego szata była krwisto czerwona.

Chrząknęłam. "Dzięki za pomoc. Jesteś...?"

Kapłan zwrócił się w moją stronę. "Nie musisz mi dziękować. Jestem po prostu gościem, który zauważył podejrzanych osobników i postanowił się wtrącić."

"Jest zupełnie taki jak ty" Gourry szepnął. Spojrzałam na niego groźnie próbując uciszyć. To była przecież bardzo poważna scena.

Ponownie odwróciłam się do czerwonego kapłana. "Więc ty musisz być osobą, która wypowiedziała czar Sleeping na resztę osób przebywających w karczmie?"

Przytaknął, będąc nieco pod wrażeniem. "Skąd wiedziałaś?"

Uśmiechnęłam się. "Narobiliśmy wiele szumu, a nikt nie przyszedł sprawdzić co się dzieje. Tak więc wszyscy musieli zostać uśpieni."

"Nie chciałem, by ktoś przeszkadzał i robił z tego wielką sprawę" odpowiedział.

"W takim razie jestes w pewien sposób zamieszany w całą tą sprawę?"

<== Poprzednia strona