...::: Złudzenie :::...


Czyż nie zdarzało się to wiele razy? Tak, na przykład w ciemnym lesie, na cmentarzu i w wielu innych miejscach...

Jednak moje złudzenie dotyczy czegoś innego, mianowicie książek. Często się zdarza, że jesteśmy z czegoś dumni. Wystarczy wspomnieć o jakimś odległym zdarzeniu, czy to z podstawówki czy z dzieciństwa. Z naszej obecnej perspektywy nasz smutek lub radość wyda się niepotrzebny, jakiś złudny?

Często mam złudzenie, po przeczytaniu jakiejś książki. Nie chodzi tutaj o "zwykłe" złudzenie, ale Złudzenie. Zdarza się to, gdy kończę czytać jakiś znakomity cykl książek, lub opowiadań, które mają w sobie COŚ co powala na kolana i nie pozwala wstać przez dwa dni albo dłużej. Mam nadzieję, że nie tylko ja mam te złudzenia i inni mają to samo, bo jeżeli nie to po co oni żyją?

Szukają szczęścia w pieniądzach, pracy? Może im to daje radość, jednak mi sprawia przyjemność pustka. A pustka ta jest taka niezwykła, urojona i złudna, taka...

Którą powodują nieliczni. Są to Wspaniałe - książki które ot, co są!

Do tego zaszczytnego grona można zaliczyć Robinsona Cruzoe, Trylogię, Władcę pierścieni, Hobbita, i wiele innych wspaniałych opowiadań lub krótkich tytułów książkowych.

Teraz zastanawiam się skąd to się bierze? A, że akurat przed chwilą (około godziny) skończyłem czytać "Władcę pierścieni" relacjonuję to z pozycji pierwszej osoby. I cóż po nim we mnie pozostało? Wspomnienie Rivendell, Lothrien, Mordoru, Morii i wielu wspaniałych krain, pamiętam również wspaniałych bohaterów. Czy to szary mędrzec, aragorn, drzewacz? Świadomie piszę ich imiona małymi literami, a dlatego że mam tą wstrętną świadomość...
która mówi, że Oni nie istnieją.

Właśnie tą pustkę pozostawiają wspaniałe dzieła, po ich przeczytaniu wracamy do świadomości, do szarej niczym opończa gandalfa rzeczywistości...

Na własnej skórze doświadczyłem jakie to jest przygnębiające i w dodatku nie do zniesienia. Jednocześnie mam wyraźny zarys bohaterów w pamięci, jednak co z tego? Przecież wcześniej czy później one odejdą w zapomnienie, a wraz z nimi i Oni odejdą...

Tutaj dochodzimy do sedna sprawy.
Tylko Wspaniała książka jest w stanie zostawić znamię, bliznę lub rysę w naszej pamięci. Dzięki temu wiemy, że to, co podczas czytania uroił nasz umysł, istnieje w rzeczywistości - niestety na papierze. I żaden film, sztuka czy coś podobnego nie zastąpi nam tej lektury.

Tak naprawdę pustka może wydać się tym, co produkuje każda książka. Śpiesząc z wytłumaczeniem mówię, że podczas czytania mamy zajęcie. Wracając do domu mamy świadomość, iż czeka na nas niedoczytana książka i że dla Niej tak się śpieszymy. Po jej przeczytaniu pojawia się smutek, bo tracimy chwilowo sens życia... Tak, to co czytaliśmy przez ten tydzień ugrzęzło w nas, i mówi: "to koniec!" i wiemy, że na razie nie mamy co robić, po prostu to koniec...

Dlatego warto wracać do Tych książek, które pozostawiają po sobie pustkę, bo to dla Nich tylko się czyta i żyje...

Splatch

splatch@wp.pl ...