|
...::: Tolkien, pan wszechczasów :::... |
|
Wielu z Was zapewne przeczytało wszystko co Tolkien napisał, i z pewnością z niecierpliwością oczekujecie kolejnych części filmu, aby dowiedzieć się jak... No właśnie, zapewne książki Tolkiena poznaliście na wskroś i znacie każdy zakręt Wielkiej Rzeki Północy, każdy szczyt Gór Białych, większość drzew z Mrocznej Puszczy, etc. etc. bo przykłady można mnożyć w nieskończoność. Jednak czy wiecie, że... J.R.R. Tolkien urodził się 3 stycznia 1892 roku w Bloemfontein w Republice Południowej Afryki? Teraz z pewnością tak :), jednak to jest mało istotne, a ważne jest to, że się narodził. A wielką stratą była jego śmierć (MY jego fani nie mamy już nadziei, że Tolkien żyje w przeciwieństwie do Elvisa). Tolkien miał ciężkie dzieciństwo, gdy miał trzy lata wyjechał z matką (Mebel) i bratem do cioci mieszkającej w Birmingham. I właśnie tam dotarła do niego tragiczna wieść, iż jego ojciec zmarł. Matka dwóch synów stanęła przed ciężkim wyborem, ponieważ musiała utrzymać i wykształcić synów, chociaż była bezrobotna. Jednak dzięki pomocy finansowej rodziny wszystko się dobrze układało. Tolkien wraz z bratem zamieszkał w małym domku w Sarehole (znajdowała się ona na południe od Birmingham). Tam właśnie wraz z bratem rozwijał swoje talenty na łonie natury. Wszystko było sielanką, jednak i dzieciństwo musi się kiedyś skończyć. Dla naszego wspaniałego twórcy nastąpiło to w wieku ośmiu lat, kiedy zdał egzaminy do King Edward's School, przez co był zmuszony został do przeprowadzki do (jak określił On sam to miejsce) "ohydnego" domku na przedmieściach Birmingham. W tym czasie zaczęły się kłopoty. Jego matka przeszła na katolicyzm, co odcięło ją od pomocy finansowej rodziny. W walce z nietolerancją rodziny pomógł proboszcz katolickiej parafii - ojciec Francis Morgan. Zaopiekował się on synami Mebel po jej śmierci. Zmarła ona na cukrzycę. Początkowo Tolkien wraz z bratem zamieszkał u swojej ciotki w Beatrice. Jednak jak na tamte nietolerancyjne czasy niczym dziwnym nie była jej niechęć do siostrzenców. Z radością (ew. zadowoleniem) przyjęła widomość, że ojciec Francis załatwił chłopcom miejsce w internacie. Tam młody jeszcze Tolkien poznał inną sierotę - Edith Bratt. Miała wtedy 19 lat i była o wiele starsza od młodego (wówczas) Tolkiena, który znalazł w Edith ostoję - dzięki niej poznał przyjaźń i miłość. W szkole John (R.R. ;) ujawnił talent do języków. Biegle władał greką, łaciną (ale nie tą podwórkową :P), następnie zaczął uczyć się języka staro- i średnioangielskiego. Zachęcił go do tego jego wychowawca - George Brewerton. Już wtedy próbował tworzyć nowe języki (tak, tak!), chociaż wtedy była to "zabawa". Jak sam twierdził - tendencja do budowania własnego systemu słów i znaków jest w pewnym wieku czymś normalnym. Jak wiecie dla zdolnego człowieka szkoła to pasmo sukcesów i wzlotów, bez upadków :). Tym również była dla Tolkiena. W tym czasie nasiliły się działania ojca Francisa, aby przerwać związek Tolkiena i Edith. Skończyło się to uzyskaniem stypendium przez Johna, co umożliwiło mu dostanie się na studia. A studiował w samym Oksfordzie! Jednak jak się potem okazało "intrygi" ojca Francisa spełzły na niczym, ponieważ Tolken wciąż spotykał się z Edith. Spotkania te uwieńczyły ich zaręczyny. W czasie studiów nasz bohater brał udział w akcjach charytatywnych, i jak zwykle się to ma w tym wieku brał udział w studenckich balangach ;). Jego opiekunem był profesor filologii - Joseph Wirght. Tutaj należy się przedstawić :). Otóż profesor ten jeszcze w wieku piętnastu lat nie potrafił pisać i czytać. Jednak dla chcącego nie było to nic trudnego i z łatwością nauczył się podstaw, po czym zabrnął tak daleko. Jak to pisze w "Świecie wiedzy" (o tym na końcu) - potrafił docenić prawdziwy talent. Prawdę mówiąc, ten który nie doceniłby Tolkiena byłby... (hm ;). Dowodem tego było wyróżnienie Johna na koniec studiów. Dalej, jako obywatel Wielkiej Brytanii czuł obowiązek do obrony ojczyzny. Miał okazję się wykazać, gdyż wybuchła niedawno Pierwsza Wojna Światowa. W tydzień po ślubie z Edith zaciągnął się do brygady strzelców, po czym został wysłany na front we Francji. Tolkien brał udział w działaniach nad rzeką Sommą (które oczywiście wszyscy znamy ;). W tych działaniach zginął najlepszy przyjaciel (znanego nam autora), wraz z dwustoma tysiącami innych żołnierzy pochodzących z państw sprzymierzonych. Po trzech miesiącach walk Tolkien zachorował na tzw. gorączkę okopową, po czym został odesłany do kraju. Właśnie wtedy powstała pierwsza książka pana (J.R.R. ;) Tolkiena. Był to Silmarillion. Książka została opublikowana dopiero w 1977 roku przez jego syna. Po przyjściu na świat pierwszego syna państwa Tolkienów, w roku 1918 cała rodzina przeprowadziła się do Oksfordu, gdzie mąż Edith znalazł pracę przy tworzeniu nowego słownika języka angielskiego. W dwa lata później nasz znakomity twórca przyjął posadę profesora na uniwersytecie w Leeds. Jednak w niecały rok po tym Tolkien powrócił na Oksford, gdzie przyznano mu posadę profesora języka staroangielskiego. Splatch* Pewnie się dziwicie, co to ma znaczyć? Otóż to, że ta biografia była najbardziej przystępna i wyczerpująca. Bo przecież nie chcemy tutaj encyklopedii prawda?
|
|