"Skrzypce" - Anne Rice


"Anne Rice jest autorką jednej z najbardziej kultowej powieści ostatnich trzech dekad XX wieku." - Czy jej nazwisko mówi Wam coś ? Większości pewnie niewiele... A bardzo to smutne, ponieważ na świecie jest ona naprawdę uważana już nie za osobę, ale za postać. A każda postać ma to do siebie, że często bywa wybitna i... właśnie kultowa.

Teraz udowodnię Wam, że w większości znacie jej twórczość (pobieżnie :-(). Otóż tą najbardziej kultową powieścią ostatnich trzydziestu lat jest... (fanfary) "Wywiad z wampirem", który był w swoim czasie świetnie zekranizowany. Tamta naprawdę genialna książka była świetnym połączeniem kilku elementów, które zapewniły jej sukces. Był to wątek autobiograficzny (no, może trochę przesadzam nazywając to, aż wątkiem... no ale nie da się ukryć, że w jednej z bohaterek, łatwo zauważyć pewne podobieństwo do postaci zmarłej córki autorki), świetna, oryginalna fabuła oraz niesamowicie wyraziste postaci. Ambitni krytycy (co złego to nie ja ;-)) dostrzegli w postaciach trzech głównych bohaterów odbicie epok z których się wywodzili. Pokrótce rzecz biorąc jest to takie "gdybanie": co by było gdyby... kilku mężczyzn (średniowieczny rycerz, wykształcony człowiek oświecenia i targany namiętnościami romantyk) spotkało się w jednym czasie i miejscu?

Motywem przewodnim jest mroczna wędrówka głównego bohatera przez południe Stanów przełomu XVII i XVIII wieku, Europę, Afrykę i końcowy powrót do USA. Louis jest nieśmiertelny i nie odpowiada mu towarzystwo jego "stwórcy", tego, który uczynił go wampirem - Lestata.

Czytelnik znajdzie tu wspaniałe opisy Nowego Orleanu, który mimo upływu czasu wciąż pozostaje niemal taki sam, podobnie jak wampiry. Zagłębiając się w historię wraz z głównym bohaterem zaczniemy zastanawiać się czy istnieje granica między Dobrem, a Złem, czy istnieje Istota uosabiająca Zło, czy istnieje Dobry Bóg, czym jest wieczne potępienie... ?

Nie zabraknie również ciekawych momentów walk - między wampirami w chyba najoryginalniejszym miejscu świata Anne Rice, w podziemiach Teatru Wampirów, Teatru, w którym w centrum Paryża odbywają się krwawe spektakle, na które przychodzą tłumy nieświadomych prawdziwej tragedii widzów. Wraz z Louisem i Klaudią spotkamy wampira, takiego jakie żyją na Bałkanach, zdawałoby się, że potomka Draculi...

"Wywiad z wampirem" jest jedną z tych książek, które moim zdaniem powinien przeczytać każdy. Nie tylko fan gier RPG, stworzonych na kanwie serii (bo wraz z upływem czasu powstają kolejne części cyklu zatytułowanego "Kroniki Wampirze"), ale również każdy inteligentny człowiek (lubię to stwierdzenie, często używane przez moją nauczycielkę j. angielskiego by mnie upokorzyć :-)), który chce postrzegać świat inaczej, nie jak przygłupawy drechol, ale jak ktoś, kto wie, że to, co nas otacza jest dziełem pokoleń, które również przed wiekami przeżywały swoje rozterki i namiętności.

A teraz mała niespodzianka (miła czy nie - oceńcie sami...). Otóż powyższe akapity miały być tylko wstępem do recenzji innej książki, jednak jak widać trochę mi się toto spod kontroli wymknęło...

Więc jeżeli dotrwaliście do tego miejsca to posłuchajcie, co mam Wam do powiedzenia o jednej z najnowszych (najnowszej?) powieści Anne Rice, zatytułowanej "Skrzypce".

O ile w "Wywiadzie z wampirem" możemy powiedzieć jedynie o delikatnym nawiązaniu do życia pisarki, o tyle w "Skrzypcach"... heh zresztą:

Główna bohaterka imieniem Triana, jest zrozpaczona po śmierci męża, który zmarł na AIDS. Pozostawiona swej samotności, leżąc u boku ciała Karla rozmyśla o swej przeszłości. A jest co wspominać: dzieciństwo okaleczone przez matkę alkoholiczkę, nieudane pierwsze małżeństwo, śmierć córki na białaczkę, skłócenie się z siostrą i doprowadzenie do totalnego zerwania kontaktów z drugą... Triana jest raniona przez istotę śmierci. Wyobraża sobie wilgotny grób, w którym spokojnie leży, rozkładając się z bliskimi...

Bohaterką jest też wielką fanką muzyki Bethovena, Mozarta, Czajkowskiego...

I wówczas pojawia się w jej życiu Stefan - posępny duch niespełnionego, romantycznego muzyka. Czerpie on energię z dręczenie ludzi. Jako kolejną ofiarę obiera sobie właśnie Trianę. Ona stopniowo coraz bardziej załamuje się grzęznąć w swych ponurych, czasem wręcz wulgarnie prezentowanych wspomnieniach. W trakcie jednego ze spotkań ze Stefanem odbiera mu skrzypce, wspaniały instrument, będący w rzeczywistości zjawą, tak jak sam duch. Triana rozpoczyna wraz ze Stefanem wędrówkę przez jego wspomnienia...

Anne Rice po raz kolejny urzeka świetną, przemyślaną fabułą oraz tym co tworzy klimat książki. A właśnie klimat jest o wiele twardszy niż w "Wywiadzie z wampirem". Nie chodzi mi o to że krew tryska drzwiami i oknami, ale po prostu o to, że aby przebrnąć przez smętne i ponure (nie znaczy to, że złe!) opisy zdarzeń i miejsc trzeba nie lada uporu. Stanowczo nie jest to książka na wiosnę (choć nie wiem też, czy na jesień by się nadawała - lubicie chodzić przygnębieni jak po pogrzebie?).

Pora na rozwianie wątpliwości, tych którzy opacznie mogli odczytać fabułę... To NIE jest żadna powieść propagująca okultyzm, satanizm, odgryzanie głów kurczakom, nietoperzom, ani nawołująca do zostania cyklistą :-). Główna bohaterka kilkukrotnie mówi o swych wizytach w kościołach, religijność i oddaniu Maryi. No to teraz pewnie przeczyta to nawet ks. Rydzyk... :-)

Nie chodzi mi teraz o jakieś idiotyczne usprawiedliwianie autorki, ani tym bardziej dzieła. Chciałem tylko powstrzymać "polowanie na czarownice", które jest jednym z chorych objawów wolności, jaką nas obdarowano jakieś 12 lat temu. Zresztą ja sam nie jestem człowiekiem, który... Zresztą o czym ja tu chcę dyskutować... W końcu powinienem wychodzić z założenia, że Wy, Czytelnicy jesteście ludźmi inteligentnymi. Więc jeśli ktoś chciałby podyskutować o tym, jaki wpływ na mój młodzieńczy, "czysty" umysł ma twórczość Anne Rice to adres e-mail jest u dołu tekstu. Zapraszam do dyskusji, nawet jeśli ograniczy się ona do "co z ciebie wyrośnie?".

Przed chwilą napisałem, że "Wywiad z wampirem" powinien przeczytać każdy. Teraz nie napisze tak samo... "Skrzypce" to świetna powieść, niemniej nie dla wszystkich. Jeżeli niezależnie do pogody chodzisz ubrany na czarno, słuchasz metalu (albo muzyki poważnej ;)), pokój oświetlasz świeczką, interesujesz się twórczością Anne Rice, a nade wszystko interesuje cię epoka romantyzmu to przeczytaj koniecznie, jeśli nie... cóż, warto spróbować..., może odnajdziesz inny, mroczniejszy sens życia. Uważaj tylko, żeby cię on nie zdominował... Może jeszcze nie jest za późno...?

---sovek

sovek@skrzynka.pl