|
Recenzje kilku książek #3 |
|
Mam nadzieję, że chociaż jedna osoba przeczytała moją recenzję i przeczytała polecaną książkę. Bardzo chętnie usłyszę od tych osób jakieś komentarze. To tytułem wstępu, teraz możemy lecieć z koksem. J.R.R. Tolkien "Władca Pierścieni" - Wielu już pisało o tej książce, ale mi wydaję się jednak obowiązkiem napisania czegoś o jednej z najlepszych powieści w historii fantasy. O fabule chyba nie ma sensu pisać, ponieważ każdy, kto tu zagląda o niej wie dużo, albo i więcej. Mogę natomiast napisać dlaczego książka ta podoba mi (i chyba nie tylko) się tak bardzo. Dla mnie główną zaletą tej pozycji jest jej baśniowość, ale nie jest ona typowa, ona jest dojrzała. Dzięki tej cesze i wszystkiemu jej towarzyszącemu książka ta, jak żadna inna, potrafi przenieść swoją "ofiarę" w jej świat. W czasie czytania czuje się ciepło ogniska w chłodną noc i chce się przy nim być. To dzięki niej właśnie jednym z moich marzeń jest przeżycie przygody w fantastycznym świecie, bez zgiełku i smrodu naszego świata. Ci, którzy narzekają na zbytnią "cukierkowość" Tolkiena powinni spróbować przymknąć na chwilę oko i zatopić się w tym świecie. Niech wszyscy topią się jak najwięcej. Aha, jaszcze coś dla znających angielski w dobrym stopniu, szczerze polecam wersję oryginalną. Także ze względu na fonetykę języków elfickich. Robert Silverberg "Czas Przemian" - Na początek najlepsza zachęta dla fana S-F, powieść ta została nagrodzona "Nebulą" w 1971 roku za najlepszą powieść. Książka ta jest autobiografią Kinnalla Darivala, księcia prowincji Salla na planecie Borthan. W kraju, w którym żyje książe napisanie takiej książki jest herezją, ponieważ wszelkie objawy indywidualności są tam zajadle tępione, a słowa "ja" czy "mnie" to najgorsze z wulgaryzmów. Książka pisana jest w formie pamiętnika, który Kinnall pisze po ucieczce z ojczyzny, w czasie ukrywania się na pustyni. Przedstawione tu zostały powody indywidualności bohatera oraz jego liczne przygody, które w końcu prowadzą do wyzwolenia. Nie napiszę jakiego, aby Was zachęcić do lektury. Świat ukazany przez Silverberga jest bogaty, zwłaszcza ukazanie różnicy pomiędzy społecznościami danych prowincji. Wizja prowincji Kinnalla i jej organizacji jest dość "realna". Ukazanie wyrwania się jednostki z oków konwenansu i jej walka o własne jestestwo jest niesamowite (zdanie to jest hołdem dla mojej pani od polskiego). Kolejna obowiązkowa pozycja. Mark Twain "Huckleberry Finn" - Książka, której nie przeczytałbym pewnie gdybym nie musiał, ale jestem w klasie dwujęzycznej i musiałem ją czytać w oryginale. A gdybym nie przeczytał to wiele bym stracił. Przygody Hucka w samym sercu Ameryki są czymś niesamowitym. U.S.A. jest w tej książce pokazane z perspektywy młodego chłopca podróżującego z uciekającym Murzynem niewolnikiem. Autor jest osobą, która naprawdę zna ten kraj i opisy można uznać za wiarygodne źródło wiedzy o tamtym czasie i świecie. A świat ten jest niezwykle barwny i pełen kolorowych postaci. Ale oprócz warstwy przygodowej powieść ta zawiera także błyskotliwe obserwacje społeczeństwa amerykańskiego, m.in. problem niewolnictwa, wiary czy moralności. Wszystko to ukazane z perspektywy młodego chłopaka nabiera nowych wartości. Najlepszą rekomendacją niech będzie to, co o książce napisał Ernest Hemingway "... cała współczesna amerykańska literatura pochodzi od jednej książki Marka Twaina, Huckleberry Finna ... Nie było nic przed nią. Nie było niczego tak dobrego do dziś." W tym miesiącu tylko trzy książki, ale za to jakie. Gorąco zachęcam do słania wszelkich uwag na niżej podane adresy. Zachęcam także do słuchania muzyki Vangelisa, jest doskonała do czytania. Do usłyszenia za miesiąc. Qbuśelbereth_githoniel@hoga.pljnqbus@poczta.onet.pl
|
|