"Ślepy zegarmistrz, czyli jak ewolucja dowodzi, że świat nie został zaplanowany" - Richard Dawkins


Zaglądnąłem kiedyś do tego kąta w AM, zapuszczam recenzje i co widzę? Zapach beletrystyki unosił się dookoła, drażniąc mój nos. A gdzie coś z tytułów popularno-naukowych? Zero. Postanowiłem więc choć trochę załatać tę dziurę. Dziś książeczka, którą polecam największym nawet przeciwnikom teorii ewolucji grzeje sobie solidnie zasłużone miejsce na mojej półce z "hitami".

Mowa o książce Richarda Dawkinsa zatytułowanej "Ślepy zegarmistrz, czyli jak ewolucja dowodzi, że świat nie został zaplanowany." wydanej przez Państwowy Instytut Wydawniczy w 1997 r. (wydanie drugie, które posiadam; wydanie pierwsze - prawdopodobnie 1994 r.) w serii "Biblioteka Myśli Współczesnej" opatrzonej znakiem nieskończoności na okładce.

"Ślepy zegarmistrz" jest najbardziej "pojmowalnym" podręcznikiem nie używanym w szkołach, tłumaczącym dokładnie o co chodzi neodarwinistom i ich przeciwnikom. Dzięki opisaniu wszystkiego najpierw językiem naukowym i kolejno na wielu przykładach z życia wziętych, opatrzonych najdokładniejszym jak się tylko dało wyjaśnieniem opartym na wielu zasadach fizyki i innych dziedzin nauki (Dawkins pisze i omawia działanie programów, które stworzył, obrazujących działanie ewolucji) poznamy ewolucję "od podszewki". Autor nie pozostawia suchej nitki na przeciwnikach swoich poglądów, pokazując i wyjaśniając czytającemu bezsensowne założenia szkół antydarwinowskich. Dzięki tej książce mamy klarowny obraz wszelkich spisanych poglądów na ewolucję i poznajemy dokładnie o co w tym wszystkim chodzi.

Książka ta ze względu na obfitość treści (opartej na 92 tytułach z bibliografii) i jej jakość jest prawdopodobnie na pierwszym miejscu wśród publikacji o tematyce "ewolucyjnej", jest również wspaniałą rozrywką dla spragnionych wiedzy. Język, którym napisano książkę jest bardzo przystępny i nie utrudnia zrozumienia treści, choć jak przyznaje sam tłumacz tej książki pan Antoni Hoffman dzieło to jest raczej spolszczone niż przetłumaczone na język polski, to zabawa towarzysząca czytaniu tej książki sprawi, że sięgniecie po nią jeszcze kilka razy.

Po przeczytaniu pracy Richarda Dawkinsa uświadomiłem sobie jak mało przeciętny człowiek wie o jednym z najbardziej kontrowersyjnych poglądów, o "pochodzeniu człowieka od małp". Idąc za autorem śmiało można napisać, że sprzeciw wobec ewolucji rodzi się jedynie z ignorancji wobec jej podstawowych założeń, bez spojrzenia w głąb. "Ślepego zegarmistrza" polecam więc każdemu, kto chce poznać rodowód ludzkości i cywilizacji (a przynajmniej jedną z wersji tego rodowodu). Ta pozycja to 495 stron prawdziwej przyjemności z poszerzania swojej wiedzy. Naprawdę warto ją przeczytać!

Ferenczy