jeśli jesteś teraz z przyjaciółmi nad kryształowym jeziorem, zazmiast to czytać zwijajcie manatki i do domu... no, chyba że jesteś samym Jasonem - uszanowanie, gratuluję tak szybkiego wybicia całej grgomadki;)))

piątek 13-ego

Ostatnio opisywałem kontynuację horroru, który na pewno w pewien sposób wskazał kierunek innym, późniejszym produkcjom z tego gatunku. Jednym słowem stał się klasykiem przez gigantyczne K. Dziś przedstawię Wam kolejny film będący dziadkiem 'współczesnych' horrorów młodzieżowych, kiczowatych, niepoważnych, niestrasznych... - zwał jak zwał. Są zarówno ich przeciwnicy jak i miłośnicy. Ja należę oczywiście do tych drugich, ale nie będę o tym pisał - jeśli chcecie o tym poczytać odsyłam do wczesnych numerów Wrzasku. Teraz przejdę już lepiej do samego filmu - by się przypadkiem nie powtarzać:) Teraz przejdę już lepiej do samego filmu - by się przypadkiem nie powtarzać:)

Poruszając fabułę, z początku nie jest ona skomplikowana. Jeśli widzieliście filmy typu
Koszmar Minionego Lata, czy Krzyk zauważycie... nawet nie podobieństwo, to stało się schematem w tego typu filmach. Grupa młodzieży, alkohol, sex i... Nie, wcale nie rock'n'roll. Tu pojawia się seryjny morderca oczywiście. Akcja rozgrywa się nad Kryształowym Jeziorem. Naturalnie musi to być okolica skrajnie wyludniona, niemalże bez kontaktu ze światem. Ale nie do przesady - telefon musi być, by morderca blisko finału mógł przeciąć kable... 

Co ciekawe, podobnie jak w
Halloween, tak i tutaj morderca cały czas jest (a właściwie nie jest;) pokazywany w pierwszej osobie. W końcu Piątek 13-ego został nakręcony zaledwie parę lat po wyżej wymienionym... Zobaczymy nieco więcej krwi - właściwie wszystkie sceny morderstw pokazane są w całości, co myślę że wyszło filmowi na dobre... Bo nie ma to jak odpowiednie połączenie narastającego klimatu grozy ze scenami bardzo dosadnymi i (jak na tamte czasy) realistycznymi - to przecież horror. Polecam!


[scream

^