|
|
Wstępniak
Recenzje
Stare, ale jare
Małe Gierki
THPS2 Center
THPS2&3 Center
Sims Corner
TNT
Stuff
Gadanie
Listy
Redakcja
Historia
Exit
|
FIFA 98: Road to World Cup
Korzystając z okazji, że ostatnio zacząłem ponownie grać w gierkę wymienioną w tytule, postanowiłem co nieco o niej nazmyślać, żebyście mogli teraz ślęczeć nad tym tekstem i tracić swój czas.
Jak wiadomo, FIFA 98: Road To World Cup nie jest grą młodą, bo od jej premiery upłynęło już około 4,5 roku, ale mimo tego prezentuje się wśród sportówek, piłek nożnych całkiem dobrze. Zacznijmy może od interfejsu - prawdę powiedziawszy razi trochę w oczy i w ogóle jest trochę przestarzały. Spośród wszystkich opcji brakuje mi tam tworzenia własnej drużyny i zawodników, co znalazło się już na szczęście w późniejszych edycjach tego cyklu piłkarskiego. Sama grafika też nie jest już najwyższej jakości, ale jak na tamte czasy stanowiła coś na prawdę wyjątkowego, a i dziś prezentuje się całkiem przyzwoicie. Muzyka też jest całkiem dobrze dobrana (jak to w FIFAch zazwyczaj bywa), choć ja ją sobie teraz wyłączyłem, ponieważ uderza trochę w mój gust muzyczny, ale w roku 98 mi się całkiem podobała. Najbardziej denerwujące są jednak powtarzane w kółko kwestie komentatorów, które nie dość, że po pewnym czasie nudzą, to jeszcze stają się niepotrzebną sytuacją do stresu. Je na szczęście również można wyłączyć, więc w dalszej grze nie będą nam już więcej przeszkadzać. Co do reszty efektów dźwiękowych, to nie można mieć raczej większych zastrzeżeń. Czasami jedynie głupio wychodzą reakcje publiczności, np. wtedy, gdy piłka spokojnie wychodzi za linię pola bramkowego, a my słyszymy ogromny jęk zawodu, ale cóż - takie czasy. Mnie najbardziej spodobała się jedna rzecz - czasami, gdy strzeli się gola grając jakąś reprezentacją, kibice skandują nazwę kraju. Jak na razie natknąłem się na coś takiego, kiedy grałem Argentyną, ale możliwe, że przy innych reprezentacjach taka rzecz również występuje - ogólnie bardzo to podnosi na duchu.
Same tryby rozgrywki nie są zbyt urozmaicone - możemy zagrać mecz przyjacielski, Mistrzostwa Świata łącznie z eliminacjami oraz ligę. Mnie brakuje przede wszystkim braku możliwości uczestnictwa w europejskich pucharach, takich jak Liga Mistrzów, Puchar UEFA i nieistniejącym już Pucharze Zdobywców Pucharów. Nie wpływa to jednak znacząco na rozrywkę, gdyż to, co się znajduje w grze, jest wystarczające.
Co do samej gry, to mamy trzy tryby trudności: Amator, który można bardzo szybko opanować (nie wiem po co w najnowszym World Cupie 2002 tryb Beginner (początkujący), który jest jeszcze słabszy od Amateur, ale co tam...), Profesjonalista, który jest już trochę trudniejszy, lecz szybko okazuje się łatwym, oraz World Class, czyli Klasa Światowa, która po pewnym czasie gry również okazuje się być raczej słaba - nie jest żadnym wyzwaniem dla tych, którzy w Fifki już trochę pograli. Ja stosuję przeważnie w tym trybie jedną taktykę - główki w obronie i samotne rajdy w ataku, z rzadka korzystając z podań (chyba że podaję na czystą pozycję), co owocuje wieloma golami.
I na tym może skończę, przypominając jedynie o tym, żeby niezbyt często korzystać z klawisza [q] - nie warto. Ja ne!
© MetFan <metfan@poczta.onet.pl>
[www.metfan.rapnet.pl]
|