Wstępniak
Recenzje
Stare, ale jare
Małe Gierki
THPS2 Center
THPS2&3 Center
Sims Corner
TNT
Stuff
Gadanie
Listy
Redakcja
Historia

Exit


The Sims: Wakacje

Podczas pobytu w M1, w poszukiwaniu mapy, jak zwykle zajrzałem do Media Marktu. Chodziłem sobie wokół gier i widziałem kilka niezłych tytułów. Postałem Logodłużej przy Serious Samie 2 i zapragnąłem go mieć. Już chciałem brać opakowanie, ale mój wzrok przykuła inna gierka. Żółciutkie opakowanie... Podchodzę bliżej i czytam napis na pudełku. Moja twarz rozjaśniła się i pojawił się na niej uśmiech. To co przeczytałem, zapobiegło zakupowi Serious Sam'a 2. Tak, to było TO. The Sims: Wakacje.
Szybko chwyciłem za opakowanie i podszedłem do kasy. Gra zapakowana była inaczej niż zwykle. Miała normalne kartonowe pudełko, lecz w środku DVD-Box. Zapłaciłem - bodajże 77 złoty. W drodze do drzwi przeczytałem sobie wszystkie możliwe napisy na opakowaniu. Dowiedziałem się, że jest 125 nowych przedmiotów. Nie mogłem się już doczekać.
Wreszcie wróciłem do domu. Chwyciłem za opakowanie (właściwie to cały czas je mocno trzymałem nie spuszczając wzroku ani raz :) i pobiegłem do pokoju z kompem. W sposób niezbyt delikatny rozwaliłem pudełko i wydobyłem upragniony DVD-Box. Chwyciłem i otwarłem. Teraz niestety czekała mnie długa droga przez instalację - niedawno byłem zmuszony wyinstalować Simy, z powodu braku miejsca na dysku. :( Po kolei wrzucałem do napędu CeDeki - najgorsze oczywiście było wpisywanie kodu seryjnego. Ech, kto to wymyślił...
...wyjąłem z napędu CD-ROM czerwoną płytkę z napisem The Sims Hot Date. Przed sobą miałem płytę The Sims: Wakacje. "No to zaczynamy" - pomyślałem i szybkim ruchem ręki wyciągnąłem SiDika i wrzuciłem do napędu (lata praktyki). Usłyszałem dźwięk wczytywania. Szybko przycisnąłem przycisk (przycisnąłem przycisk - fachowe określenie, nie?:)) Instalacja. Trochę musiałem poklikać myszką na "Dalej" i zmienić miejsce instalacji, teraz wystarczy CZEKAĆ. A wierzcie mi - ja NIE LUBIĘ czekać... Wierciłem się w krześle - w końcu wstałem i chodziłem w kółko po pokoju. Myślałem, że dostanę nerwicy czy czegoś tam w tym stylu. Głowa mnie zaczęła boleć i zrobiło mi się gorąco. Już nie wytrzymywałem. Popatrzałem nerwowo na monitor - 84%. Wrrr... no nic, muszę wytrzymać, jeszcze tylko CHWILKA. I nagle... stało się. 97%... 98%... 99%... 100%... wciąż 100%... i nadal 100%... RATUNKU!!! Myślałem że umrę. Ale nagle... ZROBIŁO SIĘ!!! Szybko wskoczyłem na krzesło i nacisnąłem Finish. Włączyłem grę. Pokazał się żółciutki ekran (wg. mnie najlepszy i nawet przewyższający 'fajnością' ten niebieski...). Oczywiście z głośników dobiegała nowa muzyka - po prostu świetna (ale najlepsza była w pierwszej części i nie sądzę, żeby się to kiedykolwiek zmieniło). Kiedy skończył się 'loading'...
...znowu ujrzałem świat Simów. Nieskazitelny... piękny... Ale przeszyła mnie jednak myśl: 'z tą grafą jest coś nie tak...'. Szybko jednak o tym zapomniałem. Wziąłem się za tworzenie nowej rodzinki. Później kupiłem działkę i wybudowałem domek (zawsze pierwszą grę w nowy dodatek gram na kodach). Podczas budowy domu zobaczyłem wiele nowych przedmiotów. Niektóre przydatne - inne mniej - ale zawsze fajne urozmaicenie. Były nowe okna, drzwi, krzewy, kafelki, tapety, bajery do basenu... po prostu cudo. Tak budowałem ten dom i budowałem słuchając Simowej muzyczki. Zostałem całkowicie oderwany od rzeczywistości. Gapiłem się w monitor i tworzyłem. Wokół mnie chyba nic się nie działo... nawet gdyby się jednak działo - nie zauważyłbym tego. Siedziałem na tym krześle i budowałem dom. Muzyczka przygrywała mi w uchu. Realny świat już dla mnie nie istniał - nie, istniał. Był nim świat The Sims.
Skończyłem budowę domu. Teraz wyposażanie. Najpierw wziąłem się za salon. Co prawda mam już kilka przedmiotów, których używam prawie zawsze, to jednak teraz postanowiłem odbiec troszkę od standardu. A było jak! The Sims Wakacje oferuje kolejne przedmioty do wyposażania domku Simów. Wszystko tu wydaje się takie świeże. Niby już to widziałem, tylko kolejne nowe przedmioty, a wyposażanie domku stało się jeszcze bardziej wciągające. Nie wiem jak to się dzieje, ale zawsze kiedy zobaczę coś nowego wytrzeszczam oczy i nie mogę się nadziwić. Przecież - jak mogłem bez czegoś takiego w domku Simów żyć? To jest takie oczywiste, a jednak nie mogę się temu nadziwić. Nie, po prostu nie wiem co powiedzieć. Nie będę tu nawet przytaczał przykładów co do nowych przedmiotów. Powiem tylko, że jest co oglądać...
Dom wyposażony. Wcisnąłem [F1] - Tryb Życia. Dałem Simowi rozejrzeć się, ale wiedziałem co muszę zrobić. Nie na darmo kupowałem nowy dodatek. Nacisnąłem na telefon i rozkazałem mu zadzwonić po taxówkę. Miała mnie zawieść gdzieś, gdzie jeszcze nigdy nie byłem, gdzieś, gdzie jeszcze żaden z moich Simów nigdy nie był, gdzieś, gdzie miały czekać na mnie nowe atrakcje, nowe zabawy i w końcu - gdzieś, gdzie miałem oderwać się od ponurej rzeczywistości. Miałem zatopić się w grze - dać się do niej wciągnąć i... wrócić? Tak, niestety wrócić, ale nie miałem zamiaru zrobić tego tak szybko. Przyjechał po mnie samochód. Wsiadłem i poczekałem.
Nagle obudziłem się jakby ze snu. Zobaczyłem... CUD. Piękna, nowa plansza, nazwana Wyspą Wakacyjną, była przede mną. W moich uszach grała świetna muzyka - wprost idealnie pasująca do klimatu tejże Wyspy. Przeczytałem opisy wszystkich miejsc wypoczynku - wszystkie jak zawsze z poczuciem humoru. W końcu wybrałem miejsce moich pierwszych odwiedzin na tej jakże wspaniałej wyspie. Czekała mnie przygoda i dłuuugie godziny grania. Na ekranie pojawił się statek. Muzyczka wciąż grała...
JESTEM!!! JESTEM NA MOICH PIERWSZYCH WAKACJACH!!! Od razu oddaliłem kamerę, żeby wszystko zobaczyć. Było co podziwiać. Szybko kazałem Simowi pochodzić po okolicy. Chciałem jak najszybciej poznać wszystkie bayery, jakie oferuje The Sims Wakacje. Podszedłem do automatów do gier. Już nie była tylko jedna, jak w poprzednich wersjach Simów, teraz było ich więcej. Nacisnąłem na jeden z nich i... pisało 'Play'. "Eeetam, jedna pomyłka w tłumaczeniu..." - pomyślałem. Na szczęście miałem rację, więcej już takich bugów nie spotkałem. Po jakimś czasie podeszła do mnie jakaś 'kobita'. :) Cośtam zaczęła gadać, zapytałem ją o kilka rzeczy... nie zdradzę Wam, oczywiście, jakich. :) Kazałem Simowi podejść do budki. Kliknąłem na nią - pokazał się napis 'Wypożycz'. Kliknąłem jeszcze raz - można było wypożyczyć różne bajery - m.in. wędkę, czy... WYKRYWACZ METALI! Byłem trochę zaskoczony, szybko wypożyczyłem to cudeńko. Sim chodził i szukał. Już myślałem, że to tylko taki, co się z nim chodzi i nic nie robi, kiedy nagle rozległ się dźwięk. 'Pi, Pi, Pi' - zaPIszczał wykrywacz. Sim się schylił, a za chwilkę pojawiła się tabliczka. Znalazłem jakiś artefakt!!! Później trafiałem już tylko na stare buty i forsę. :)
Na wakacjach byłem kilka dni wg. Czasu Simów. Zwiedzając kolejne miejsca, znajdywałem kolejne atrakcje i możliwości, m.in. snowboard, gra w siatkówkę, rzucanie się kulkami itepe. Cóż, podsumowując - The Sims: Wakacje, jest kolejnym dodatkiem do The Sims, równie dobrym jak poprzednie. Polecam wszystkim fanom Simów. Najlepiej mieć jednak wszystkie dodatki - wtedy zabawa jest jeszcze lepsza. :)

© Maxwell <maxwell@wp.pl>

Copyright 2002 by Games Corner. Webdesign by Jocker. All rights reserved.