|
Z góry zaznaczam, że ów tekst piszę dlatego, iż denerwują mnie filmy w których połowa scenerii i efektów to animacje komputerowe. Nie chodzi mi o to, że wykonanie jest komputerowe, chodzi mi o wygląd tych właśnie efektów. Z góry też zaznaczam, że poniższy tekst jest tylko moim zdaniem, moją opinią na dany temat. Po tym wstępie czas przejść do rzeczy. Po przeczytaniu tytułu i wstępu artykułu już pewnie wiecie o czym mam zamiar pisać. Otóż każda osoba, która ogląda filmy science fiction, fantastyczne i przygodowe, wie że właśnie w tych gatunkach efekty specjalne odgrywają jedną z kluczowych ról. Od kilku lat efekty specjalne są już tworzone głównie lub tylko przez grafików. Wcale nie sądze, że to źle. Taki sposób posiada jeden bardzo silny atut, a mianowice, że nie kosztuje kupy szmalcu. Niestety, uważam że ta technika została wprowadzona stanowczo zbyt szybko. Dla mnie, czyli dla widza, najważniejsze jest to jak efekty wyglądają, a nie jak zostały zrobione. Tymczasem efekty specjalne wygenerowane przez komputer, mimo że dają więcej możliwości, są gorszej jakości niż wykorzystywanie np. miniaturowych objektów. Dla porównania mogę Was zasypać przykładami. Obejrzyjcie 'Powrót Mumii'. Tam znajduje się masa tandetnych i prymitywnych wytworów komputera. Jak już kto coś robi to niech to zrobi porządnie do cholery! Gdy widzę kolejny film stworzony głównie po to, aby pokazać komputerowe animacje, to mam wrażenie że widzę jakby zarys, prototyp efektów specjalnych. Znam bardzo mało NOWYCH filmów, których efekty są prawdziwe i realistyczne. Wyjątkiem są tu może Mroczne Widmo, Matrix... Rzecz która również mnie denerwuje to to, że niektórzy zaliczają tego typu efekty (tego gorszego typu ofkoz) do wspaniałych, dobrych. Cała ta sprawa nie byłaby aż tak przejmująca dla mnie, gdyby nie fakt, że efekty specjalne z okolic 1990 roku są o niebo lepsze od tych współczesnych. Następną sprawą jest jeszcze to, że reżyserzy dostają poważnego bzika na punkcie takich sposobów kręcenia filmów. George Lucas chwali się że 93% obrazu w Ataku Klonów zostało wygenerowano komputerowo. Dokładnie taką informację wyczytałem w jednej z gazet. Niedługo najprostsze rzeczy będą 'sztuczne'! W niedawnej przeszłości specjaliści od efektów specjalnych tworzyli nowe ciekawe sposoby przedstawiania pewnych scen. Miniaturowe modele, dwustronne lustra, kręcenie akcji w powietrzu i wiele innych rzeczy było częścią efektów specjalnych. Teraz te dwa słowa kojarzą się zwykle z 'cudami' jakie zrobili graficy. Może w przmyśle filmowym powinien powstać nowy gatunek filmów, w którym to nie będzie nic oprócz efektów specjalnych zrobionych przez komputer (byłyby to filmy takie jak np. Powrót Mumii - ale się jej czepiam ;)). Jednak komputerowa grafika i jej zastosowanie w filmach ma sporo zalet. Z pewnością jest z tym mniej pracy. Jak już wspomniałem jest to tańszy sposób, mający praktycznie nieograniczone możliwości, ciągle udoskonalający się, z pewnością stosowany w przyszłości, bezpieczniejszy. Ale w końcu miałem krytykować ten sposób a nie zachwalać :). Co by tu jeszcze napisać :)... Chyba powiedziałem co miałem powiedzieć, więc nie pozostaje mi nic innego niż się podpisać oraz skończyć tę paplaninę :). DarthSider ( darthsider@wp.pl ) >>Powrót do AMFILM<< |