Zanim powiem,o jaki instrument muzyczny mi chodzi,najpierw obrazek(jak cenzura w postaci Qn'ik-a nie wytnie):
Jakby zrobić sondę wśród czytelników CDA i AM z pytaniem o najfajniejszy instrument,zapewne wygrałaby kobza(ewentualnie puzon).I zapewne większość z tych,co wybrali kobzę,myślałaby,że toto wyżej to własnie ten fajny instrument.Bład!
Czym się różni kobza od dud(dudów?)Jakże smieszne pytanie.To sa dwa zupełnie inne instrumenty(jak dobrze podkreslił ktos w CDA w recenzj gry Loch Ness kobza to rumuński instrument strunowy,a dudy to to,co widzicie wyżej).Jak cenzura nie wytnie,to poniżej macie rysunek kobzy.
I co?Istne podobieństwo,czyż nie?Dlaczego ludzie mylą dudy z kobzą?Gdzieś w dziale WWW macie link do strony dudziarskiej,na której wyjaśnione jest to wszystko.
Dlaczego uważam dudy za absurdalny instrument?Wystarczy na nie popatrzeć.Powyższy rysunek to dudy polskie,te szkockie mają jeszcze więcej różnych piszczałek,każda służy do czegoś innego.Dokładniej:
#przebierka-na niej wygrywamy melodię.
#worek-zapewne nikt nie wie,do czego on właściwie służy.
#cewka-nią nadymujemy(nadymamy?)worek.
#piszczałka burdonowa basowa i piszczałki burdonowe tenorowe-sprawiają,że dudy stale wydają niskie dźwięki.
#gniazda-umieszcza się w nich te piszczałki i stroiki.
Pogubiliście się już?Gry na dudach uczyłbym się zapewne z dwadzieścia lat,by wygrać jedną prostą melodyjkę.Jeśli cenzura nie wytnie,to tu(niestety już go usunąłem,był w nr 1-Sunday)powinniście mieć plik *.mid melodi dudziarskiej.Jednak mid nie zastąpi wam prawdziwego brzmienia dud(ja raz słyszałem,co prawda w TV,ale zawsze),które naprawdę powala-nie wiem,czy w dobrym znaczeniu tego słowa,ale kolana się strasznie trzęsą.
Skąd pochodzą dudy?Najprostszą odpowiedzią jest Szkocja.Nie wiadomo jednak dokładnie,dlaczego akurat szkoci w ich spódniczkach tak sobie upodobali grę na tym instrumencie i czy to oni go wynaleźli.Już w czasach starożytnych legioniści rzymscy grali na dudach.Jednak w średniowieczu większość źródeł mówi o pochodzeniu dud ze szkocji,najczęściej pojawiają się miasta Edynburg i Aberdeen.Bardzo często dudziarze grali na dworach królewskich-gdzieś do początku XVI,potem kroniki królewskie rzadko o nich wspominają.Często widywany jest obraz Szkota z dudami stojącego na jakiejś górze czy wzniesieniu.Jest to spowodowane tym,że reforma kalwińska uznała dudy za grzeszny instrument(jakby posłuchać jego brzmienia)i wyparła go z nizin szkockich.Od tamtego czasu na dudach grają Szkoci głównie w północnej,wyżynnej części kraju.
Oczywiste jest,że instrument o takiej mocy dźwięku używany był w czasach wojny.Każdy z wielu klanów szkockich miał swój własny hymn wygrywany właśnie na dudach.Po usłyszeniu jego wojownicy zaczynali walkę.Gdzieś w XVIII wieku dudy stały się zakazane.Po klęsce powstania dudy okrzyknięto "instrumentem wojny",zaś tych,co na nich grali,skazywano na równi z innymi walczącymi.Niejaki James Reid,który nigdy nie miał broni w ręku,został skazany za zdradę stanu.Orzeczenie sądu:"Nigdy żaden regiment góralski nie walczył bez dudziarza,zatem w oczach prawa dudy są narzędziem wojny".Dudy stały się na trzydzieści sześć lat zakazane,a za granie na nich groziło nawet siedem lat pracy w koloniach.Czyż to nie absurd?
Tak na zakończenie dodam,że jest mnóstwo rodzajów dud,najsłynniejsze to Wielkie Dudy Szkockie,ale poza nimi wiele krajów ma swoje rodzaje dud-są dudy angielskie,bretońskie,szweckie,hiszpańskie.Polska?Oczywiście.Nawet w Gdańsku istnieje jakaś grupa dudziarzy(link w dziale WWW).
Absurd:

Fajność:

Mówi wam coś to nazwisko?Mi dawniej też by nie mówiło.Myślę jednak,że wystarczy photo:
Wszystko jasne,czy nadal nie łapiesz?Jeżeli nie,to szybko wyjaśniam:Monty Python.Nadal nic?To co ty tu właściwie robisz?
Właściwie to nazywał się Cheese,ale gdy wszedł do woja,to zmienił nazwisko.Najpierw chodził do Szkoły Przygotowawczej Św. Piotra,Clifton College,następnie studiował w Downing College oraz Cambridge University.Tak został prawnikiem.Jak widać jednak nie to mu było pisane.Miał aż trzy żony:Connie Booth(byli razem w latach 1968-1976),Barbara Trentham(1981-1990) i Alyce Faye Eichelberger(od 1992 do dziś).Z pierwszą i drugą miał dzieci:Cynthię(ur.1971) oraz Camillę(ur.1984).
Zaczynał w grupie teatralnej Footlight Club,potem był w Cambridge Circus.Sławniejszy stał się w roku 1961,kiedy to zaczął prowadzić program Przepraszam,Przeczytam To Jeszcze Raz.Oczywiście najbardziej znany był z Latającego Cyrku Monty Pythona,z którym był przez pierwsze trzy serie.Pisał także scenariusz do serialu Hotel Zacisze.Wśród filmów,w których grał,oprócz Monty Pythonów,da się zobaczyć takie hity jak Mary Shelley's Frankenstein(ten z Robertem De Niro),Świat To Za Mało(grał asystenta Q,zwanego R)czy Harry Potter I Kamień Filozoficzny.W przyszłym roku zagra w następnej części Bonda(tą samą rolę,co w poprzedniej).No i tak na koniec dodać można reklamę napoju Schweppes w 1992 roku.
Tak jak całej reszcie Pythonów bym dał,maksimum punktów w obu skalach.
Absurd:

Fajność:

Bardzo ciekawe urządzenie.Poniżej macie zdjęcie:
Na pierwszy rzut oka wygląda jak trochę dziwny kosz na śmieci.Jednak nazwane przez Amerykanów urządzenie bumper dumper to przenosny kibel.Bo co zrobić jak zachce ci się oddać stolec(siusiu to żaden problem)podczas,gdy najbliższe WC kilometr stąd?Oczywiście można do lasku i podetrzeć się listkiem,ale wierzcie mi,nie jest to wspaniała przygoda do opowiadania później wnukom.
Ten kibel mocuje się na haku z tyłu pojazdu,podobno bardzo łatwo się go wmontowuje i wymontowuje.Możliwa jest także wersja z workiem zamiast kubła,ale jest wtedy mniejszy komfort kupciania.A tak poza tym,to polecam wymontowanie kibla z samochodu i przelecenie się z nim do najbliższego lasu-nie będę robił przy wszystkich(no,chyba,że to wypad w pojedynkę).Dlatego w skali fajności dostanie u mnie cztery na pięć,a nie pięć na pięć.
Zajrzyjcie jeszcze do działu WWW,tam powinien być link do strony o tym kiblu.
Absurd:

Fajność:

Pewnie wszyscy już to znają,ale znalazłem kilka powodów,dla których jednak napiszę ten tekst:
#muszę wyrazić swoje zdanie.
#to jak najbardziej absurd.
#trzeba było czymś zapchać.
#eee...może ktoś jeszcze nie zna?
Szczerze mówiąc,dawno w świecie elektroniki nie widziałem podobnego bzdetu.Ale do rzeczy.Przekładam na 134 stronę w 13 CD Action z roku 2001(to też wydawało mi się głupie)-i oto widzę krótki artykuł o sprzęcie fachowo nazwanym Panasonic SV-SD75(patrzcie państwo,taka firma,a taka chała).
Tak dla pewności-czy każdy wie,co to jest odtwarzacz mp3?Jeśli nie to nie będę tracił czasu,poszukaj na CD dołączonym do CD Action takiego czegoś jak Mp3 Zone-i włącz.Już?Panasonic i jakieś tam literki i cyferki jest "normalnym" odtwarzaczem.Po prostu nie wygląda jak discman czy walkman,czy w ostateczności dyktafon,ale jak zegarek na rękę.Chyba po to,żeby się pomylił z zegarkiem.Kilka przykładów.Patrzysz na lewą rękę,widzisz toto i co-zastanawiasz się cholera,dlaczego nie pokazuje godziny,tylko jakieś literki,z których i tak nic nie rozumiesz.Dalej-przecież możesz nosić odtwarzacz na prawej łapie.Przechadzasz się tak po ulicy,i jest spoko.Tylko jak ktoś po przejściu obok ciebie się śmieje,to wiedz z czego.Albo nie nosisz zegarka,bo nie masz.Nosisz sam odtwarzacz.Ktoś przechodzi koło ciebie i pyta:"Możesz mi powiedzieć,która godzina?".Resztę sobie dośpiewajcie.
Dlatego wcale nie wydaje mi się fajny taki odtwarzacz,a jakby dodać do tego cenę(Boże!Ponad 2 tys. złotych),to już zupełnie odpada.Co prawda w CD Action raczej był on oceniony na plus(główie za małe wymiary,dużą objętość i bardzo dobrą jakość dźwięku),ale to już mu zbytnio nie pomoże.Krótko:dno.
Absurd:

Fajność:

Oglądałem wczoraj kolejny niezwykle "śmieszny" odcinek tego jakże "śmiesznego" polskiego sitcomu.
Oglądaliście film Miasteczko South Park?W pewnym momencie w kinie(oczywiście na Terrence'ie i Phillip'ie)jest taka scena:wszyscy wychodzą,poza głównymi bohaterami,a dwójka ludków mówi coś podobnego:"Beznadziejny film",zaś drugi odpowiada:"A czego mogłeś się spodziewać po Kanadyjczykach?".Wyobraźcie sobie,że zamiast Terrence'a i Phillip'a oglądaliby 13 Posterunek.I co?I już opinia Amerykanów o polskim serialu komediowym zawalona,a przecież mamyw dorobku takie seriale jak Alternatywy 4,Rodzina Zastępcza,40-latek,Wojna Domowa czy Miodowe Lata,całkiem śmieszne produkcje.
13 Posterunek też na początku był śmieszny.Pierwsze dwa,może trzy odcinki.Wczoraj oglądałem odcinek,jak Czarka trafił piorun,a potem poraził prąd.Były nawet śmieszne momenty,np.jak łączył dwa przerwany kabel.Ale te śmieszne momenty przysłoniła cała masa wymuszanych gagów:Czarek latający nago,jakiś facet przebrany za kosmitę,toster porażający prądem,staruszka dostająca zawału,wielka ryba zamiast małej rybki.
Wśród aktorów znalazło się kilka gwiazd,jak Marek Perepeczko i Cezary Pazura(główna rola).O ile ten pierwszy jeszcze trzyma jakiś poziom(ale ten odcinek stylizowany na Z Archiwum X,gdzie miał być kosmitą,to już przesada),to Pazura jest beznadziejny.Jego,podobnie jak amerykański odpowiednik Jimma Carey'a,dzielę na tego z lepszych filmów,jak i z beznadziejnych.U Carey'a te niewiele lepszych to Truman Show i Chanel Boy,a te gorsze:Ace Ventura:Psi Detektyw i kontynuacja,Maska,Głupi I Głupszy(film całkiem fajny,gdyby nie on)i jeszcze kilka innych,mniej znanych.U Pazury jest zdecydowanie więcej tych lepszych:Psy,Kiler,Kroll czy Sztos.Z tych dennych potrafię odszukać w pamięci Sarę i ...właśnie,i 13 Posterunek-dno,po prostu dno u niego.Z dobrych aktorów mogę wymienić jeszcze Stępnia,choć tylko w pierwszej serii,pierszą Zofię,i pojawiający się co jakiś czas duet inspektor Pierzchała i inspektor Kot("Oni to wiedzą,Kocie")-sory,że nie pamiętam nazwisk.Średni poziom trzyma jeszcze Luksus-ale jest on tylko w pierwszej części.Denne są:Kasia,druga Zofia,ten cyborg z drugiej części i ta baba też z drugiej części,siostra Czarka,no i cała masa dziwek z ich Alfonsem,z których na pierwszy plan wychodzi Jola.
Pierwszą serię jakoś zniosłem,choć najlepszym odcinkiem był ostatni,w którym pokazali najlepsze pomyłki na planie.Potem Canal+ zaczął nadawać drugą serię...dno!!!Beznadzieja,bezsens.Absurdem dorównali Światowi Według Kiepskich,gdzie to zakładali już radiowęzeł(ot,tak sobie),zapładniało ich UFO i wizytował piwożłopek.W 13 Posterunku kręcono tylko wewnątrz budynku,dlatego wszystkie specjalne okazje tam też się odbywały.Na takim sobie zwykłym posteruneczku policji były już:wybory miss policji(to jeszcze od bidy zrozumiem,choć powinny być na Komendzie Głównej),mecz koszykówki,kręcenie filmu i matura.W drugiej części Stępień pojawiał się znacznie mniej,Luksus odszedł,doszła za to dwójka beznadziejnych aktorów.A pod koniec Czarek się oświadczył Kasi,ale ze ślubem to już było znacznie trudniej.Biedaczka musiała zajść w ciążę z nim z powodu palanta,który dziurawił prezerwatywy,potem go tą ciążą szantażować.Ale nic to,dzielny Czaruś nie dał się przez całe dziewięć miesięcy,w końcu tuż przed porodem zdecydował się,na niby-ślubie na posterunku(a jakże,gdzieżby inaczej)były głównie okoliczne dziwki.Potem Kasia urodziła bliźniaki-absurd przeradza się w żałość.I wiecie co?To już chyba koniec serialu,bo nie słyszałem,żeby później coś kręcili.Uff.
Absurd:

Fajność:

Jeden z trzech czy czterech pełnometrażowych wykonanych przez grupę zwaną Monty Python,znaną myślę każdemu.Ten film jednak nie ma nic wspólnego z serialem kręconym przez tą grupę.
Nie polecam go osobom silnie wierzącym.Fabuła przedstawia się mniej więcej tak:Brian miał tego pecha,że urodził się akurat w tym samym czasie i miejscu co Jezus.Przez całe życie mu to nie przeszkadza,bowiem z Chrystusem mylony jest tylko dwukrotnie:przy urodzeniu i w wieku trzydziestu trzech lat.Ale jak wiadomo,gdy Jezus miał trzydzieści lat,został zabity na krzyżu.Piłat przypadkowo zamiast Jezusa skazuje na śmierć Briana.W całym filmie zaś Brian spotyka zbawiciela bodajże tylko raz-podczas jednego z jego przemówień.
Główne role grają oczywiście sami komicy z Monty Pythona.Często grają po kilka ról,a czasami nawet przychodzi im wcielić się w rolę kobiety.Nic to,w teatrze greckim i wiktoriańskim mężczyźni wcielali się we wszystkie role.
No i najważniejsze-humor.Tego jest mnóstwo w filmie.Najlepszy jest oczywiście w momentach pomyłki.Przy urodzeniu trzej królowie wchodzą do stajenki Briana,dają matce kadzidło,mirę i ...e,coś jeszcze.Pytają ją,jak nazwie dziecko.Ta odpowiada:Brian.Na to królowie zabierają jej prezenty i wychodzą ze stajenki.Najlepszy numer jest jednak przy ukrzyżowaniu.Po pierwsze,było tam przekłamanie,bo w Wielki Piątek(wiecie,akurat piszę te słowa w Wielki Piątek)razem z Chrystusem licząc było trzech krzyżowanych,a w filmie cała grupka.Nie to jest jednak najważniejsze.Przychodzi jakiś facet do ukrzyżowanych i mówi:"Który to Brian?Okazuje się,że jest on niewinny".Zanim Brian zdąży coś powiedzieć,inny ukrzyżowany mówi:"To ja".Zdejmują tamtego,wynoszą,a ten miota się i krzyczy:"Czekajcie,żartowałem,to nie ja!Zostawcie mnie na krzyżu".Jest też w środku filmu scena będąca parodią Hyde Parku.
Absurd:

Fajność:

| Author: | E-mail: |
| Sunday | absurt@interia.pl |