"Ale plama" - program satyryczny z Januszem Rewińskim i Krzysztofem Piaseckim.
Pomysł jest prosty - panowie rozmawiają między sobą na najróżniejsze tematy,
najczęściej związane z polityką, od czasu do czasu podśpiewując coś
przy akompaniamencie gitarki. Banalne? Nie w ich wykonaniu! W dialogach
wprost roi się od dowcipów i aluzji. Ciekawa jestem, czy rozmowy są w całości
wyreżyserowane. Oglądanie "Ale plamy" jednak wymaga dużego skupienia. W
przeciwnym razie bardzo łatwo zgubić wątek i stracić połowę zabwy :). Można by
to w przypadku programu rozrywkowego uznać za wadę, ale ja tak nie uważam.
Zresztą... przekonaj się sam! :)
"Galaktyka" -
Koszmarnie nudzicie się? No dobrze, pooglądajcie choćby "Galaktykę".
(W innym przypadku omijać szerokim łukiem!!!) Ten genialny teleturniej
poszerzy naszą wiedzę o fascynującym życiu gwiazd. Co powiedziała Nicole
Kidman po rozwodzie? Nie przejmuj się, po obejrzeniu choćby jednego odcinka
"Galaktyki" będziesz umiał(a) odpowiedzieć na to i dziesiętki innych równie
idiotycznych pytań. Oczywiście każdego gracza można na czymś "zagiąć".
Tyle osób przecież nie ma pojęcia, ile medali zdobył Adam Małysz... Zapewne
jednak współzawodniczące panie (bo warto zaznaczyć, że płeć piękna stanowi
tu większość... dziwne, prawda?) nie miałyby najmniejszego problemu z podaniem
imienia jego matki, żony i ... nieważne ;). Drobny plus mogę dać jedynie za pomysłowy
tytuł (prosty ciąg skojarzeniowy: "galaktyka => gwiazdozbiór => gwiazda" +
kryptoreklama ;) - ukryta w tytule nazwa sponsora :)). Jak widać "Gala"
zniżyła się jednak do poziomu brukowców, wśród których wyróżnia się jedynie
lśniącym i grubszym papierem :(. Na koniec ostatni plusik - króciutkie
spotkania ze znanymi osobami. I tyle...
"Maraton uśmiechu" - w dużym skrócie: program polegający na opowiadaniu
dowcipów. Nie tak dawno prowadził go Mariusz Czajka, a w początkowym
okresie istnienia "Maratonu" kawały były opowiadane przez sławy. Potem dużo
się zmieniło - do studia wkroczyli "zwykli" ludzie, nastała epoka "Big
Brothera"... Obecnie program prowadzi Andrzej Grabarczyk i Manuela Michalak.
O ile Grabarczyk radzi sobie całkiem nieźle, trudno mi powiedzieć to o Manueli.
Aż dziwię się, dlaczego nie zatrudnili jej w podkładaniu śmiechu do sitcomów.
Noo, wystarczy, aż tak źle to nie jest. :) Jak już wspomniałam, idea (można
tak to nazwać? ;)) programu to opowiadanie dowcipów przez różnych ludzi.
I oni... cóż, też radzą sobie z tym bardzo różnie. Podobnie jest z samymi dowcipami, choć
w przypadku połowy mam dziwne wrażenie, że "gdzieś to słyszałam". Także pomysł
opowiadania kawałów na czas jest ewidentnie bez sensu - występujący
często nawet nie zdążą zbudować klimatu. Owszem, zdarzają się indywidualności,
ale nie wiem, czy warto marnować wieczór na słuchaniu po raz enty tych samych
dowcipów o tym, jak baba przychodzi do lekarza. A decyzja i tak należy do Ciebie...
Tawananna