Niektórzy mówią, że piwo XXX jest najlepsze, inni uważają, że jakieś YYY. No to ja postanowiłem sprawdzić, które piwko naprawdę rulezuje! Pomijam fakt iż wolę winko od piwka:) Po zaopatrzeniu się w odpowiednie 'przedmioty badawcze' czyli po dwie puszki każdego piwka, przelałem je do innych pojemniczków a ich nazwy napisałem na spodzie (aby nie sugerować się nazwą przy testowaniu, żeby piwko było anonimowe:))). Trochę tego było...trza przyznać:) No ale zaczynamy od piwka własnej roboty...i leżymy:) Ktoś podrzucił obcego do piwka DIY (Do It Yourself) i musiałem go wyrzucić ustami do WC i spuścić:)) Nie róbcie piwa domowymi sposobami! Róbcie winko:) No ale dobra. Do rzeczy. Po wypiciu kilkunastu pojemniczków (każdy wielkości puszki) stwierdziłem iż... każde piwo smakuje tam samo! No szok normalnie! No ale bierzemy następne...tak samo! Nooo kuuUUurcie! Bźźźźemy kollejnom pszke iiii...BURP! Brźźoewaaaa! Prrriqnn! qwdcvbbbbt!
[zaimplementowano funkcję tłumaczenia tekstu z pijackiego na nasze]
I wtedy słyszę...dzwonek do drzwi. Myśle sobie 'A F**k you! Ja tu wykonuję doświadczenia naukowe' ale po kilku minutach dzwonienia wyduldałem pojemnik do końca i zszedłem na dół. Już miałem otworzyć drzwi kiedy...SRU!! Drzwi wyleciały z zawiasów i wieeelki zielony słoń wtargnął do mojego domu! Już miałem się pytać 'Czego chcesz słoniu?' kiedy walnął mnie trąbą po głowie. Szybko wstałem z podłogi i ruszyłem po schodach w góre (mój pokój jest na pierwszym piętrze). Ale słoń chwycił mnie za nogę i przewrócił. Przywaliłem łbem w schody. Zacząłem się szamotać i wyrwałem mu się! Szybko wbiegłem do pokoju, zamknąłem drzwi i chwyciłem telefon komórkowy. Zielony słoń uderzał swoimi wielkimi buciorami w drzwi. Szybko dzwonię po pomoc i krzyczę: 'Wania! Zamykaj stragan, bieri kałacha i przyjeżdżaj!' Nagle SRU! Słoń wywarzył drzwi i zatrąbił! Biorę szybko kuszę ze ściany (pamiątka z wycieczki) i strzelam! Ale słoń odskoczył w głąb korytarza. Korzystając z okazji zbiegłem na schody. Usłyszałem świst przemykającej trąby tuż za moją głową. Zwierzak zaczął mnie gonić. Błyskawicznie wybiegłem na dwór...i tam mnie dopadł! Chwycił trąbą za nogę, uniósł i rzucił w kupę piasku obok betoniarki. Sąsiad wyjrzał przez okno i tak jakoś dziwnie patrzył. Słoń znów zatrąbił. I to właśnie obudziło...JUZEFA! Menel wyszedł ze swojej budki i jak zobaczył słonia to powiedział: 'O k***a! Znowu!' To ja wołam do niego aby mi pomógł. Ale kazał mi spie...EKHM!...dać se siana. Wygrzebałem się z piachu i uniknąłem trąby słonia. Znów zacząłem uciekać. Patrze: światła na drodze (bo noc była) patrze co to za auto...wołga! Biegne krzyczę, macham rękami (a sąsiedzi się goopio patrzą) słoń biegnie za mną aż ziemia drży. Wania z kałachem wyskakuje z auta. 'Strzelaj!' krzyczę i padam na ziemię. Wania zaczął pakować do słonia a ten...odstawił matrixa! Widzieliście kiedyś zielonego słonia lecącego powoli do tyłu i przelatujące nad nim w zwolnionym tempie kule? Nie? To niczego nie straciliście. Słon pobiegł w krzaki. Już miałem dziękować kiedy usłszeliśmy z Wanią krzyk Juzefa: 'AAAAA!! Ratunku! K***A! Gwałcą!!' Biegniemy w krzaki, biegniemy i biegniemy...patrzę: a tam słoń trzyma Juzefa i macha nim w powietrzu. Jak mnie zobaczył, rzucił nim jak szmacianą lalką o drzewo. Zielony słoń podbiegł do mnie, zamachnął się trąbą iiii...Wania potrącił go autem. Słoń wstał i kopnął kilka razy auto aż się rozpadło i zaczęła wyciekać benzyna. Wania zwiał zostawiając kałacha w aucie. Wtedy Juzef podszedł i rzekł niczym szwarceneger: 'hasta la vista k***a baby!' i rzucił papierocha (on zawsze pije i pani) w kałużę benzyny. Ale wybuchło!!! Nie tylko słoń się zapalił ale i Juzef! Rano było po wszystkim. Głowa mnie bolała po upadkach i uderzeniach. Prz sprzątaniu pojemników po piwach zauważyłem (pomijam, że drzwi ktoś naprawił bo rano już były w zawiasach...normalnie) piwko o nazwie...'Zielony słoń' cena: 1,41!! Potem starzy mnie ochrzaniali, że sąsiedzi widzieli jak rzucałem się jak goopi i z 'tym wariatem ze straganu' strzelaliśmy dla jaj. Więc wygrywa piwko: zielony słoń!! Życze i wam takich odlotów:)))
A już za miesiąc...WOJNY CIĘŻARÓWEK: atak złomów! Czyli kontynuacja filmu WOJNY CIĘŻARÓWEK: MROCZNE WIDŁY! Zostańcie z nami:) Dobranoc państwu.



ARCHWIMILIMIŁOPOTOPOCZERPACZKIWICZANIN

PS: Śledztwo wykazało iż zielony słoń pojawia się po wypiciu minimum 10 piwek w tym 'zielonego słonia'. Ma za zadanie zlikwidować każdego kto jest pijany! Trzeźwi go nie widzą. Można z nim walczyć ale on zawsze wraca:)
PS2: Zanim wypijesz kolejne piwko napisz testament.
PS3: [To mogło być miejsce na twoją reklamę ale facio od 'zielonego słonia' zapłacił więcej:P