WYSOKA KOMISJA
PRZEWODNICZĄCY:
Witam wszystkich na niniejszym zgromadzeniu Komisji ds. Awansu Zawodowego Nauczycieli Pracujących W Szkołach Polskich, czyli w skrócie KAZNPWSP. Rozpatrzymy dzisiaj nadesłane nam przez nauczycieli z całego regionu materiały. Tytułem wstępu...
CZŁONEK KOMISJI 1:
Czy nie dałoby się tego jakoś inaczej załatwić? Na przykład dyrektorzy szkół mogliby to posprawdzać.
CZŁONEK KOMISJI 2:
Pan Sergiusz Knera ma rację. Czyż to nie on wymyślił, że nauczyciele mają pisać programy nauczania, plany rozwoju i zadania maturalne? Przecież pieniądze tak czy tak trafią do nas, a dzięki temu nie napracujemy się.
CZŁONEK KOMISJI 3:
Ale czy to uczciwe? Przecież dostaniemy pieniądze za pracę, której nie wykonaliśmy. Czy naprawdę naszym celem jest wypychanie kieszeni pieniędzmi kosztem nauczycieli?
S. KNERA:
Ależ my też będziemy pracować! Przecież w przypadku tych programów wybierzemy najlepsze i wydamy jako własne, a przecież awans zawodowy będziemy musieli jeszcze zatwierdzić! Tak samo zadania maturalne.
C. K. 2:
I tu znowu muszę przyznać panu rację. Tym bardziej, że programy i zadania później wydamy i znowu na tym zarobimy...
C. K. 3:
Ale to też nie będzie uczciwe, przecież...
C. K. 2:
Pan ciągle o uczciwości, panie Bartłomieju, jesteśmy komisją do spraw Awansu Jakiegoś Tam, a nie do spraw uczciwości! Ale skończmy dyskusję, bo pan przewodniczący chciał coś powiedzieć, a im szybciej powie, tym szybciej wrócimy do domu. Panie przewodniczący...
PRZEWODNICZĄCY:
Tak jak mówiłem, tytułem wstępu chciałbym omówić, jakiego rodzaju nowoczesnego sprzętu będziemy używać do rozpatrywania awansów zawodowych. Za swój pierwszorzędny obowiązek uważam jednak omówienie najważniejszych sukcesów naszej wspaniałej reformy. Otóż moim zdaniem do najbardziej spektakularnych osiągnięć reformy szkolnictwa polskiego jest zmiana obraźliwej i wulgarnej nazwy
komisja powoli zasypia
oceny miernej na miłą i przyjazną dla ucznia ocenę dopuszczającą. Fakt ten pozwala uczniom dzisiejszych zreformowanych szkół zachować dobre samopoczucie i zapał do nauki, co niestety nie było możliwe po wystawieniu oceny miernej. Teraz, gdy wraz z oceną mierną zniknęła przemoc w szkołach, n
a równi z uczniami szczęśliwi są też nauczyciele. Stają się oni bardziej otwarci na problemy swoich podopiecznych i wrażliwsi, gdy nie stawiają brutalnych i pełnych przemocy ocen miernych, tylko pozytywne i pełne nadziei oceny dopuszczające. Teraz zaśkomis
ja powoli budzi sięchciałbym omówić nowy sprzęt, dzięki któremu przyznawanie awansów będzie w Polsce na poziomie najbogatszych krajów Europy!
wyciąga spod stołu wagę
Oto, czym będziemy sprawdzać, którzy nauczyciele są najlepsi i powinni zostać awansowani! Teraz omówię...
C. K. 3:
Może zaczniemy? Panie Ireneuszu, proszę pierwszą teczkę!
C. K. 4, czyli IRENEUSZ DIOTA:
Co my tu mamy...? Antoni Jabłoński. No, no, pięć teczek...
C. K. 2:
Dobra, kładź na wagę, spieszy mi się!
C. K. 3:
Czy nie powinniśmy raczej tego przejrzeć?
S. KNERA:
Co?! Te wszystkie sto osiemdziesiąt sześć teczek?! To kiedy byśmy skończyli?!
Kładzie na wagę wszystkie pięć teczek
I. DIOTA:
No, no, 2kg 45! Awansuje!
PRZEWODNICZĄCY:
Nie awansuje. Awans przyznajemy zgodnie z instrukcją dopiero od trzech kilogramów. Dawać następnego!
I. DIOTA:
Kwoczewski Paweł. Ważymy?
C. K. 2:
Nie, to znajomy mojego kolegi z liceum, na pewno ma co najmniej 5 kilo.
C. K. 3:
Ale to tylko jedna teczka...
C. K. 2:
Ale duża. Awansujemy!
I. DIOTA:
Następny! A
ntoni Knera... to twój krewny?S. KNERA:
Nie, nie mam w rodzinie żadnego Antoniego. Ale przez wzgląd na nazwisko...
C. K. 2:
...Awansujemy! Kto następny?
I. DIOTA
Ambroży Nowak. No, no! 3,47 kilo! Awans!
C. K. 2:
Która godzina?
S. KNERA:
Po czwartej. Kto tam następny, Ireneuszu?
I. DIOTA:
Mariusz Krowa. Trzydzieści sześć teczek! Czterdzieści cztery i pół kilo! Awans?
S. KNERA:
Nie. Ma głupie nazwisko. Profesor Krowa. Z takimi nauczycielami na pewno nie przyjmą nas do Unii.
C. K. 2:
Ilu tam
jeszcze zostało?I. DIOTA:
Sześćdziesięciu ośmiu.
S. KNERA:
Późno już. Odrzućmy ich wnioski, bo mi się spieszy do domu! Kasę i tak dostaniemy!
PRZEWODNICZĄCY:
Na tym zamykam posiedzenie komisji.