Widzialem w AM pare tekstów na temat studiów. Ale bylo ich malo wiec ja dla poprawienia statystyki napisze na ten temat. A wiecie co mnie do tego sklonilo. Takie zdarzenie. Pewnego pieknego dnia, o zmierzchu nastapila na naszej uczelni awaria swiatla i nasza szkola naprawde stala sie wieczorowa. Wtedy nasz (nie)-kochany dziekan, nie majac co robic zaczal z nami rozmowe na temat studiów. Na to odezwal sie jeden z moich kumpli ( chyba go ta ciemnosc zachecila ) mówiac cos takiego: " Dzwonilem raz do naszego dziekanatu, chcac skontaktowac sie z jednym z naszych profesorów. Po 10 minutach tlumaczenia sekretarka ze zloscia kazala mu przyjsc do szkoly i samemu go sobie poszukac. Gdy on powiedzial ze uczy sie w oddziale zaocznym oddalonym o 140 km od niej, ona po prostu odlozyla sluchawke i nie odbierala kolejnych." Dziekan na to: " Nastepnym razem jak bedzie pan dzwonil do dziekanatu to niech pan poprosi pania Grazyne, ona tego profesora znajdzie chocby miala do domu zadzwonic albo go wykopac. Natomiast jezeli bedzie pan rozmawiac z pania Maria to ona po prostu ( i tu sala dopowiedziala … rzuci ci sluchawka )" Z tej rozmowy wynikly 2 rzeczy. Pierwsza - sami nauczyciele wiedza jak zachowuja sie niektóre panie z dziekanatu. Druga - pani z dziekanatu - jezeli jestes studentem - to twój pan i wladca. Jest ona wazniejsza niz dziekan, rektor, i cale grono pedagogiczne. To ona decyduje czy skonczysz studia czy nie. Na kazde glosy przeciwne opowiem wam bajeczke: pewnego razu zyl sobie student, który zaliczal wszystko za pierwszym razem. Byl geniuszem, ale mial jeden problem - zadarl z jedna z pania z dziekanatu. Pózniej niestety wydarzaly mu sie male przypadki. A to musial zalatwiac sobie potwierdzenie, ze zdal mature - bo wie pan nie mozemy znalezc panskiego swiadectwa maturalnego, a to nie otrzymal zaliczenia semestru chociaz pierwszy wszystko zaliczyl - no ale nie dostarczyl pan indeksu na czas. Jak to nie dostarczylem, przeciez bylem pierwszy?!! No tak ale polozyl go pan w zle miejsce i pan profesor nie wbil panu pieczatki. W koncu niestety musial przeniesc sie na inna uczelnie - ale i tu nie ominela go zemsta "odrzuconej kobiety" musial zaliczac polowe egzaminów z poprzedniej szkoly - bo widzi pan widocznie doszly do nas nie cale papiery.*
A wiec pamietajcie, mlodzi - PANI Z DZIEKANATU TO WASZ BÓG PODCZAS STUDIÓW.

pmg pmgpmg@wp.pl
*wszystkie opowiesci sa oczywiscie ;) nieprawdziwe. Nie chcial bym tu kogokolwiek oczerniac !)