Kabaret Sklerenchyma ma zaszczyt przedstawić
Biologię
Z cyklu
Bliskie spotkania
Rodziców z nauczycielami
Scena 1
TATA:
-O! Poczta!
otwiera list i czyta, w miarę czytania jest coraz bardziej wściekły
-Jedynka z biologii! I nawet mi nie pokazałeś?! Poczekaj, aż wrócę ze szkoły! Już idę porozmawiać z twoją panią od biologii, poczekaj!
Scena 2
TATA:
-Dzień dobry. Ja w sprawie syna.
NAUCZYCIELKA OD BIOLOGII:
-Dzień dobry. Pan jest ojcem Kowalskiego?
TATA:
-Tak.
NAUCZYCIELKA:
-Pański syn pięć razy z rzędu nie przyniósł podpisu pod jedynką z odpowiedzi.
TATA:
-Będę musiał z nim porozmawiać!
NAUCZYCIELKA:
-I muszę panu powiedzieć, że ta jego odpowiedź była po prostu tragiczna! Nie wiedział nawet podstawowych pojęć! Nie potrafił powiedzieć, co to jest ciliata, sarcodina, ani nawet flagellata! A zapytany o organella o podwójnej błonie białkowo-lipidowej wymienił retikulum endoplazmatyczne! Nie wiedział nawet co to jest acetyloholina! Nie znał wzoru chemicznego chlorofilu! Zapytany o matrix stwierdził, że to film! Nie wiedział nawet podstawowych pojęć z pierwszej klasy! Na przykład deuteromycetes, myxomycota, laminaria, albo miękisz palisadowy! Wiedział jedynie co to jest mitoza, adenozynotrójfosforan, plastydy i telosporidia! Będzie musiał pan z nim poważnie porozmawiać!
Scena 3
TATA:
-Synu! Źle cię oceniałem! Twoja wiedza z biologii jest ogromna! Nawet nie wiedziałem, że istnieje coś takiego jak mitoza, telopo...coś tam i to co tam jeszcze...Gratuluję tak obszernej wiedzy!