Oda do mądro
sciBez serc, bez wiedzy, to są uczniów ludy;
Mądro
sci! Dodaj mi skrzydła!Niech nad głupim wzlecę
swiatemW rajską dziedzinę ułudy:
Kę
dy rozum tworzy cudy,Mądroœci potrząsa kwiatem,
I obleka w nauki złote malowidła.
Niechaj kogo gra zamroczy,
Chyląc ku myszy poradlone czoło,
Takie widzi s
wiata koło,Jakie tępymi zakres
la oczy.Mądros
ci! Ty nad poziomyWylatuj, a okiem słońca,
Uczniów ca
łe ogromyPrzeniknij z końca do końca.
Patrz na dół - kędy wieczna mgła zacienia
Obszar głupoty zalany odmętem:
To ziemia!
Patrz, jak nad jej wody trupie
Wzbił się jakis płaz w skorupie,
Kierując się lenistwem, jako wszyscy wiemy,
To do kumpli idzie, to przed kompem siedzi,
Nie lgnie do niego wiedza ani on do wiedzy;
A wtem ma lufę na koniec z matemy,
Nikt nie znał jego życia, nie zna jego zguby:
To samoluby!
Mądros
ci! Tobie nektar naukiNatenczas słodki, gdy z innymi dzielę:
Rozumy œwiat³e poi wesele,
Kiedy je razem myœl powi¹
że złota.Razem, mądrzy przyjaciele!...
W walce z niewiedzą są wszystkich cele;
Mądroœcią silni, odważni wiedzą
Razem, mądrzy przyjaciele!...
Choć droga stroma i
sliska,Tłuk i jełop bronią wchodu:
Tłuka nauczmy biolo
gii,A na jełopa też znajdą się sposoby!
Dzieckiem w kolebce kto atom rozszczepił,
Ten młody odkryje kwarki;
Lenistwu ofiarę wydrze,
Do nieba pójdzie po laury.
Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga;
Łam, czego siła nie złamie:
Mądro
sci! Orla twych lotów potęga,Jako piorun twoje ramię.
Hej! Ramię do ramienia! Wspólnymi łańcuchy
Opaszmy szkolne boisko!
Zestrzelmy wiedzę w jedno ognisko
I w jedno ognisko duchy!...
Dalej, szkoło, z posad
swiata!Mądrymi cię pchniemy tory,
Aż ople
sniałej zbywszy się kory,Zielone przypomnisz lata.
A jako w krajach zamętu i nocy
Skłóconych idiotów wa
snią,Jednym stań się z nauki mocy
Spis uczniów stanął w dzienniku,
Szumią ławki, dwój bez liku,
A wzory umysły rozjaœnią
W krajach uczniowskich jeszcze noc głucha:
Wiedza z niewiedzą jeszcze są w wojnie;
Oto rozum ogniem zionie,
Wyjdzie z zamętu
swiat wiedzy:Mądro
sć go pocznie w swoim łonie,A wzory w wieczne skojarzą spojnie.
Pękają niewiedzy łańcuchy,
I przesądy
swiatło ćmiące.Witaj jutrzenko nauki,
Mądro
sci za tobą słońce