W Polsce nastały ciężkie czasy. Czasy w których aby czegoś się dorobić trzeba bardzo ciężko pracować lub kraść. Drugiej opcji nie radzę stosować i omijać ją jak najszerszym łukiem. Na tapetę zaś wezmę opcję pierwszą - czyli ciężką pracę.

Każdy wie, że dostatnie życie nie przychodzi samo do człowieka. Trzeba sobie na nie zasłużyć. A czym? Otóż ciężką, dokładną i co coraz częściej się zdarza, niedostępną pracą. Bezrobocie w Polsce jest ogromne widział na własne oczy to chyba każdy (może poza wyjątkiem kilku osób na wysokich stanowiskach ;). W takich właśnie warunkach przyszło nam żyć. Jak zapobiec temu aby to zjawisko nie dotknęło też nas? O tym dowiecie się państwo za chwilę ponieważ dalsza część tekstu odnosi się do osób przed 25 rokiem. Starsi wiekiem mogą sobie lekturę odpuścić lub ,gdy są bardzo ciekawi, kontynuować (z czego byłbym bardzo zadowolony).

Jesteśmy młodzi, mamy wiele pomysłów ale boimy się przyszłości. Co zrobić? Odpowiedź jest prosta - uczyć się! Może i brzmi to trochę nieprzekonywująco ale tak jest prawda. Nie chodzi mi tu o tzw. zakuwanie wszystkiego na pamięć - taka nauka to profanacja nauki. Niczego się w ten sposób nie nauczymy. Fakt, że będziemy mieli lepsze oceny ale jak mawia stare przysłowie ,,nie uczysz się dla ocen ale dla samego siebie".
Uczyć należy się tych przedmiotów z których czujemy się najlepiej i chcemy wiązać z nimi naszą przyszłość. Inne przedmioty też są ważne ale nie tak bardzo jak nasze ulubione. I tutaj występuje pewien konflikt. W wielu szkołach nie zwraca się uwagi na ten element. Nauczyciele wymagają od ucznia znajomości wszystkich przedmiotów - od języka polskiego po przysposobienie obronne. Reforma ma to zmienić ale jak będzie przekonamy się już nie długo. Oby nie było tak jak zwykle (czyli ,, z deszczu pod rynnę").
Stałą i systematyczną nauką zdobędziemy połowę sukcesu. Drugą połową jest wybór dobrego kierunku studiów. Z roku na rok zmienia się rynek pracy. Raz jest zapotrzebowanie na prawników raz na lekarzy a jeszcze innym razem powodzeniem cieszy się zawód informatyka. W tej kwestii (wyboru kierunku) nie mogę niczego poradzić. Radzę tylko kierować się własnymi upodobaniami. Polecam też częste dowiadywanie się od starszych znajomych o tym co w trawie piszczy.

Jeszcze raz podkreślę, że najważniejsza w tym wszystkim jest chęć pracy bo bez niej niestety nie ma kołaczy. Nie wspomniałem w tym tekście o tzw. zjawisku ,,młodych wilków" lub jak kto woli ,,wyścigu szczurów". Sygnalizuję jednak, że taki problem istnieje. Może kiedyś odważę się i napiszę coś w tej sprawie.

Kamil