Grafik komputerowy, ex-magik-i-miecznik, erpegowiec, fantasta, miłośnik kultur orientalnych i realista. Michał Marszalik, czyli Puszkin - były redaktor MiM'a odwiedził na specjalne zaproszenie SMMF'u kanał #smmf na IRC'u i udzielił wywiadu. Z Puszkinem rozmawiał =red HAMter=.
=red HAMter=: Na wstępie powiem, dlaczego Cię tu zaprosiłem. Mimo iż jush nie pracujesz w MiMie jesteś osobą której twórczość dała dużo dla erpegowców w Polsce, po prostu jesteś dobry w te klocki :).
Michał Marszalik: Miło jest słuchać takiej wazelinki :). (…)
=rH=: Czy gry fabularne miały na Ciebie duży wpływ? Albo fantasy właśnie?
M.M.: Red sądzę że duży. Troszeczkę przez RPG straciłem po dwóch latach swoją pierwszą dziewczynę... I całe moje hobby albo duża część opierała się na RPG.
=rH=: Jesteś fantastą z krwi i kości?
M.M.: Red nie wiem czy z krwi i kości... czytałem chyba cały przekrój dostępnej literatury... Fanstastyką jako-taką mocno interesuję się dopiero od jakiś 6 lat. A znam takich co w wieku 12 czytali już Władcę pierścieni. Ja Władcę przeczytałem.. jakiś rok temu:)).
=rH=: Heeeeeeeeeeereeeeeeeezjeeeeeeeeee, na stos! ;)))))). (…)
=rH=: Grałeś kiedyś z młodzieżą\dziećmi a jeśli tak to jak się grało?
M.M.: Bosz, sam niedawno byłem dużo młodszy. Tak jednak grałem z dużo młodszymi i prowadziłem dużo młodszym. Wszystko zależy od ludzi. Jak trafisz na paru ludków na poziomie... a to wcale nie zależy od wieku to można liczyć na super sesje. Ogólnie młodsi gracze są bardziej entuzjastyczni, niewypaleni... ciekawi świata gry. Często jednak trudno namówic ich do głębszych przeżyc. Nie znaczy, że nie można... to po prostu zależy od ludzi. (…)
=rH=: Pozwolę sobie na małą dygresję. Ja prowadzę ED, Wampira, a gram w D&D i ZC, więc wiem co to znaczy wyczerpanie po tylu problemach :). Pytanie typowo ode mnie: lubisz grać w ED?
M.M.: Widzisz wszystko zależy od misia. Tak się wlaśnie złożyło, że mam stałych bardzo dobrych misiów od wyżej wymienionych systemów. Sądzę, że gdybym trafił na dobrego MG od Earthdawna... byłbym fanem. Trafiłem na dwóch... jeden średni drugi bardzo słaby... Pewnie dlatego nie gram:)).
=rH=: Więc Twoje ulubione systemy to te ww.?
M.M.: Nie tylko. To te które lubię prowadzić.... Natomiast te w które lubię grać: Shadowrun, DP, ZC, Warhammer.
=rH=: Dlaczego akurat one?
M.M.: Same systemy chyba nie mają tu tak wiele do znaczenia. A jednak. Lubię kulturę japońską... Uczyłem się kiedyś języka, ćwiczyłem aikido, uwielbiam anime. To jedne z powodów mojego grania w L5K.
=rH=: Pewna Twoja idea dotycząca ZC stała się wręcz legendarna w kręgu moich znajomych erpegowców. Mówię tu o "straszeniu obok" z MiMa z 2000 roku, a konkretnie o pomyśle ze świeczką. Skąd biorą Ci się tak kapitalne pomysły?
M.M.: Red ze świeczką? Tak... tylko widzisz o świeczkach pisałem w wielu artach i mówiłem na wielu prelekcjach.
=rH=: "Straszenie obok". "Ten kto zostanie w tym pokoju gdy dopali się świeczka ulegnie zagładzie" :).
M.M.: Aaaa rozumiem:) To nie mój pomysł.
=rH=: Nie?
M.M.: To pomysł Miłosza... u niego spotkałem się z tym na sesji, o czym zresztą było wspomniane w artykule:)).
=rH=: A jakoś nie zauważyłem...
M.M.: 100% :) Staram się wspominać skąd biorę pomysły i nie okradać moich najlepszych kumpli.
=rH=: Poczytam jeszcze raz. (…)
=rH=: Oki, zmiana banana :). Czy łatwo zostać redaktorem w jakimś czasopiśmie?
M.M.: Bardzo trudno. Rzekłbym, że dla osoby która po prostu chce, to prawie niemożliwe.
=rH=: Więc jak wyglądała Twoja droga na stołek dziennikarski?
M.M.: Po prostu trzeba mieć układy... odpowiednie osoby znać... Dużo znaczyć w samym środowisku... czy to rpg czy gry kompowe.. zależy gdzie sie uderza... A na koniec mieć po prostu duże szczęście. Redaktorów w Polsce jest bardzo niewielu. Są to składy z jednej strony współpracowników a z drugiej dobrych znajomych... Mało tego... a chętnych bardzo dużo. Otó zaczeło się od tego że ogranizowałem "kony" w Wawie. Byłem "orgiem" gier wszelakich na Polconie 99 i tak samo na warszawskich Konkretach. Wtedy już było głośno o Pucharze Mistrza Mistrzów który był moim pomysłem... Zacząłem robić prelekcje na "konach". To spowodowało, że coś-tam reprezentowałem...
=rH=: To było jush po odnalezieniu MiM'a na ławce?
M.M.: Dużo po.
=rH=: Domyślam się ;).
M.M.: Po drugie zwróciłem się do MiM'a o patronat Pucharu... a wtedy jakoś się złożyło, że oni potrzebowali reda... i ostatnia rzecz - Miłosz był moim kumplem już wcześniej... a on pracował wtedy w MiM'ie. Skończyło się tym, że zostałem zaproszony przez Tomka Kreczmara na spotkanie... i tam zaproponował mi z marszu redakturę... poprzedzoną dwumiesięcznym stażem współpracownika. Pracowałem w MiM'ie w sumie 2 lata.
=rH=: A właśnie z tą pracą to ciekawa historia. Teraz podręczę Cię jak prawdziwy paparazzi ;).
M.M.: Ok:).
=rH=: Usłyszałem, że MiM od roku nie wypłaca swoim teksciarzom pieniędzy, a Ty jush nie pracujesz w tym czasopiśmie. Czy więc w jakiś sposób te dwie sprawy są ze sobą powiązane?
M.M.: W żadnym wypadku. Obydwie informacje są nieprawdziwe:). MiM jak najbardziej wypłaca pieniądze teksciarzom. Problem tylko w tym, że kupa młodych teksciarzy nie ma NIPU ani konta, a obydwie rzeczy są potrzebne do wypłacenia kasy... Nim wszystko się dogada i załatwi... to pieniędzy nie ma. Często bywa tak, że młody autor nie dopytuje się o swoją kasę... A autorów jest tak wielu że wydawnictwo nie pamięta. Nie słyszalem jednak o przypadku żeby ktoś, kto się upominał nie dostał kasy. (…)
=rH=: Daj więc jakąś radę początkującym writerom jakich pełno jest choćby w SMMF.
M.M.: Otóż, podstawa to teksty krótkie, poniżej 1500 znaków. Jedną z większych bolączek młodych są długaśne poematy... a co najgorsze - słabe technicznie. Niestety lepiej skupić się na krótkich, ale dobrze przygotowanych tekstach i mieć sporą szansę na druk. Po drugie nie słać tekstów nie sprawdzonych. Bardzo często miałem do czynienia, że młody autor pewien, że to co stworzył jest super i że jeśli tylko na to jeszcze raz spojrzy czar pryśnie, śle takie coś do redaktora... a ten skreśla to z miejsca. Pięć razy sprawdzić... dać znajomym do sprawdzenia... Tu dobrym pomysłem jest smerf, bo dzięki niemu można spotkać się z opiniami nim trafi coś do reda. Problem jednak ze smerfem jest taki, że kolega koledze nie powie nic złego... bo jeszcze tamten źle się wypowie o własnym... Tu po prostu przydałyby się jakieś odgórne zasady ostrego krytykanctwa. Wtedy można mówić o przydatności. No i dalej - nie silić się na przemycanie we wszystkim co się pisze opowiadań, to Magia i Miecz, a nie Nowa fantastyka... Tu naprawdę nie trzeba opowiadań. Tak często spotykałem się z tym jak młody autor wysyłał opowiadanko nazywając je przygodą i mysląc, że w ten sposób przepchnie swoją twórczość. Ja wiem, że ambicje ma się wielkie... ale wtedy trzeba się kierować do innego pisma. No i na koniec jak chce się pisać do pisma o rpg - nie można pisać o czym dawno już wiadomo. Wiesz jak często dostawałem nawet dobry tekst o tym, dlaczego nie turlać? No i co z tego, że dobre? Wtórne po stokroć wtórne... Więc albo pisać o rzeczach nie poruszanych, albo o tych poruszanych na taki sposób, jakiego jeszcze nikt nie użył. (…)
=rH=: THX za wywiad!
=rH=: Dzięki. Papa! :) Do zobaczenia na najbliższym "konie". Chyba Solaris...
Z Puszkinem rozmawiał =red HAMter=, który również przedstawił go w powyższym tekscie. Całość w zinie SMMF'u i fragmenty w GMORK MUSEUM (http://ixds.p.lodz.pl/~gmork). Hail the RPG!
=red HAMter= Członek SMMF
Mitologia oddaje kształty, przez które bezkształtny
kształt kształtów może być poznany. (J. Campbell)
http://ixds.p.lodz.pl/~gmork & http://rpg.net.pl/smmf