Śródziemie nie ma bogów!



     Czytając ponownie Władcę Pierścieni zauważyłem jedną rzecz, na którą wcześniej wcale nie zwróciłem uwagi, a która, jeśli patrzeć przez pryzmat historii ludzkości, jest bardzo ważna. Chodzi mi mianowicie o to, że w Śródziemiu nie ma bogów.
No niby jest Iluvatar i Valarowie, ale jakoś nie zauważyłem, żeby ktokolwiek w książce się modlił, chociażby przed walką. Jak wiadomo w średniowieczu przed każdą bitwą zastępy rycerzy były błogosławione przez jakiegoś kapłana, a w walce prosiło się Boga o dodanie nowych sił, czy coś w tym stylu. We Władcy Pierścieni nie ma zaś tego, co moim zdaniem jest lekkim uchybieniem, bo udowodniono już, że każda istota ludzka wierzy w jakiś wyższy byt sprawujący pieczę nad światem (nie mówię oczywiście o ateistach, choć oni też w coś wierzą - że żaden bóg nie istnieje ^_^). W świecie przedstawionym przez Tolkiena czegoś takiego brakuje. Gdyby takie wydarzenia działy się w realnym świecie rycerze modlili by się przed walką do Boga, a gdyby przegrywali to w nim pokładali swe nadzieje, że może sprawi jakiś cud. Tu w porównaniu najbardziej mi się nasuwa batalia o Minas Tirith; kiedy bitwa wydawała się być już definitywnie przegrana, nikt z walczących po stronie Gondoru nie pokładał nadziei na zwycięstwo w jakimś bóstwie, liczono tylko, że zjawi się jakiś sprzymierzeniec, którym tu okazał się Aragorn wraz z Dunedainami i ludźmi, których zwerbował. Nie było mowy o żadnym bogu. Tak samo sprawa miała się z Frodem i Samem. Pierwszy z nich był powiernikiem Pierścienia, a drugi miał go w posiadaniu przez krótki czas, ale w chwilach zwątpienia żaden z nich nie modlił się do istoty wyższej o pomoc, tylko motywował się tym, że powierzono mu zadanie, albo że musi dochować wierności swemu panu.
Ciekawi mnie co chciał nam w ten sposób Mistrz przekazać, nie umieszczając w historii Śródziemia żadnych bogów, jak później robili jego następcy. Za przykład można tu podać serię Dragonlance, gdzie bóstw jest mnóstwo, a w Śródziemiu oprócz Iluvatara, którego nikt w sumie nie wyznaje, nie ma nikogo. Wydaje mi się to trochę dziwne, ale nie mnie oceniać pierwotne zamysły J.R.R. Tolkiena.
Nie wiem co wy o tym sądzicie, czy ktoś jeszcze oprócz mnie zauważył brak bytów wyższych w świecie Władcy Pierścieni, ale mnie dzięki temu Trylogia wydaje się o wiele ciekawsza i pokazuje siłę człowieka (a raczej hobbita), który potrafi uwierzyć we własne możliwości. Resztę pozostawiam do przemyślenia wam samym.

MetFan



© Copyright by MetFan
www.metfan.rapnet.pl