Z życia Adeptów: Złodziej by =rH=



Na drugą odsłonę cyklu o Adeptach jush pora. Jak większość osób znających ED pewnie się zorientowała, jest to system, który łamie wszelkie stereotypy. Wśród masy przykładów warto wspomnieć chociażby o spaczonych i wcale nie takich szlachetnych elfach, ucywilizowanych, uczonych i spełniających się w roli polityków krasnoludach, wrednych fearie w postaci wietrzniaków, opanowanych, choć wojowniczych obsydianach, czy ludziach-szarakach. Sfera zmian dotkneła również dyscyplin. Złodziej na przykład jest zupełnie odmienny, niż w innych systemach fantasy, co postaram się wykazać na jego opisie.

Łotrzyk ów jest chyba najbardziej nierozumianą istotą w całej Barsawii. Populacja wraz z resztą Adeptów zapomniała, że to właśnie od Złodzieja zaczeła się Era magicznych dyscyplin. Złodziej był prekursorem, był mentorem, zaś teraz jest wyklęty ze społeczeństwa. Nikt też nie rozumie, że potrafi on dawać coś w zamian, a nie tylko brać, jak również wyzwalać ze zniewolenia. Zniewolenie owe ujawnia się w postaci tyranii posiadania, która polega na tym, że Dawcy Imion wyzbywają się naturalnych zachowań, wartości właściwszych dla życia niż jedynie chciwość, posiadając coraz to nowe majątki. Niektóre osoby popadają w aż taką skrajność, że pragną jedynie się bogacić i nie obchodzi ich dobro reszty, przyjazne stosunki. Złodzieje potrzebni są po to, aby ten proceder ukrócić. Adept ten wyzwala po prostu Dawcę Imion z klątwy, z więzienia, z którego dana osoba nawet nie zdaje sobie sprawy. Złodziej nie porząda niczego innego, jak tylko czystości duszy i poprawnej koegzystencji. Wprawdzie ktoś może powiedzieć, że to zwykła kradzież i krzywdzenie osób, że Łotrzyk ów sam chce przywłaszczyć sobie majątek. Ten właśnie punkt myślenia cechuje teraz większość spaczonych przez tyranię posiadania barsawian. Prawda jest taka, że Złodziej jest w stanie nawet oddać skradzioną rzecz, aby pokazać swoje dobre intencje. Tak naprawdę nie czuje on chciwości, a zrabowane rzeczy są dla niego bezwartościowe. Kradnie po to, aby kradziony opamiętał się ze swojej skrajności. Owszem, są Adepci tej dyscypliny, którzy źle pojmują swój fach. Ci pałają niecnymi uczuciami i sami zgubili sens swojej magii. Przeważnie są to samotnicy, którzy byli uczeni przez mistrzów poprzez ból. Normalny uczeń Złodzieja jest jedynie okłamywany. Mistrz pokazuje wtedy uczniowi, że w tym świecie może liczyć praktycznie tylko na siebie, bo niewdzięczną ma rolę do spełnienia. Uczy też Adepta sprytu, jakim musi się cechować. Adepci uczeni w ten sposób, są znakomitymi kompanami i choć są indywidualistami to uważają że "samowystarczalność nie wyklucza współpracy" (cytat z podręcznika "Ścieżki Adeptów"). Zwykle rytuał przejścia na następny krąg odbywa się po odbyciu misji. "Żak" musi najpierw ukraść pewną rzecz komuś i dać ją swojemu mistrzowi, po czym ten wprowadza go dalej w tajniki magicznej dyscypliny. Złodzieje są również osobami, kochającymi balansowanie na krawędzi. Uwielbiają dreszczyk emocji podczas rabunku. Wtedy najbardziej czują magię przepełniającą ich astralne dusze. Tak właśnie pojmują swoją dyscyplinę. Jej kryzys natomiast następuje wtedy, gdy pewny siebie Łotrzyk zawacha się. Zawsze musi być czujny, zdecydowany, tego wymaga od niego życie. Może on popaść w jeszcze głębszy problem, gdy poczuje w swoich myślach chęć posiadania cudzej rzeczy. Chciwość jest największym grzechem owych osób i jest ich odwiecznym, najstraszliwszym wrogiem. Gdy to zagaszcza w egzystencji Złodzieja musi on odprawić stosowną pokutę.

=red HAMter= Członek SMMF
Mitologia oddaje kształty, przez które bezkształtny
kształt kształtów może być poznany. (J. Campbell)
http://ixds.p.lodz.pl/~gmork & http://rpg.net.pl/smmf