HIP HOP? FULL STOP!!!

>>> Before you started talking you used to have a brain,
    but now you don't get even simpliest of the thing
>>> To chyba lepiej niż: METALLICA - ALE KICHA?

Motto na dziś: Nad własną dróżką się zastanów nie chadzaj w stadzie baranów (bodajże J. Kochanowski)

>>> A ja skontruję "Słownikiem języka polskiego"
>>> GENERALIZACJA - rozszerzanie twierdzenia, wniosków (wysnutych z poszczególnego,
                    jednostkowego faktu) na ogół zjawisk, czy faktów)


Tak, yeah... Ja robię sensację, a ty rap w miasto puszczasz...
Czego to ja się nie nasłuchałem o polskim hip-hopie! "Styl bycia", "kultura blokowisk", "prawdziwa rzeczywistość", "prawdziwe życie"... Mocne słowa, takie górnolotne, podniosłe... Takie mocne, że wywołują u mnie odruch wymiotny. Czemu?

>>> Zbyt częste spożywanie alkoholu w zbyt dużych ilościach powoduje zaburzenia        
    równowagi, przemiany materii, utratę uczuć wyższych (tolerancja na przykład),        
    problemy w logicznym myśleniu, oraz zaburzenia mowy. Jednorazowe nadużycie    
    alkoholu może spowodować odruch wymiotny.  


OSTRZEŻENIE: Jeżeli jesteś zagorzałym skejtem/hiphopowcem: dalej czytasz na własną odpowiedzialność!!!!!!

>>> A jak nie jestem "zagorzałym skejtem/hiphopowcem" to na czyją odpowiedzialność    
    czytam? Cudzą!? (zaburzenia w logicznym rozumowaniu)
>>> Miło, iż zauważyłeś że skejt i hiphopowiec, to może nie zupełnie to samo być. Za
    prawdę powiadam Wam: nie każdy skejt słucha hiphopu, podobnie jak nie każdy złom to  
    satanista, nie każdy prostokąt jest kwadratem, nie każdy pingwin to zakonnica i nie
    wszystko złoto co się świeci (no chyba że "There's a lady, who's sure...")

W tym artykule wielokrotnie będę niepochlebnie wypowiadał się o tych subkulturach/grupach społecznych,

>>> Miło, że rozróżniasz.

o ich muzyce, stylu bycia, zachowaniu w określonych sytuacjach.
Zacznijmy więc od tego, że nie lubię skejtów. Nie lubię i tyle.

>>> Jeszcze mnie nie znasz i już mnie nie lubisz?

Moja szkoła podstawowa była pełna skejtów

>>> Toż to kara za grzechy. Tak mało miejsca na korytarzach - wszystko przez te szerokie
    spodnie.
>>> Aha, czemu była. Czyżby zamknęli, żeby zaraza się nie rozszerzała? Ach, Ty pewnie w
    Liceum (z podziwu z dużej) jesteś. Nie to co my, durni skejci, którym OHP pisane.

(od pozerów po tych najbrdziej radykalnych),

>>> pozer z założenia udaje, więc NIE JEST skejtem (wspominałem o kłopotach z logicznym
    myśleniem?)
>>>
najbrdziej? Tego wyrazu nie ma w słowniku (zaburzenia mowy)

 na podwórku królują jeszcze dresy ;-), ale i skejtów jest niemało.

>>> mam proste remedium: sztucer i na polowanie.
>>> a po "dresach" uśmieszek jest nie na miejscu - to nie jest śmieszne, tylko tragiczne

Zaznaczam od razu, że nie należę do żadnej subkultury, więc na podwórku jestem skończony ;-(. A nawet, gdybym należał, to i tak byłbym zerem, gdyż: nie palę, nie piję, nie lubię łatwych tlenionych blondynek, a wręcz nienawidzę prochów. Pytacie, na jakiej wsi mieszkam, że obowiązują tu takie, a nie inne zasady? Otóż pomieszkuję sobie w... Warszawie, 20 minut autobusem od centrum (dzielnica Wola)! No ale odbiegam od tematu, więc...

>>> Nikt nigdy nie powiedział, że Warszawa to miasto inteligencji... zapraszamy do    
    Wielkopolski...
>>> A jeżeli chodzi o ideał ciała kobiecego, to z tlenionych blondynek najbardziej podoba
    mi się Emmanuele Chirqui ("100 girls")

Wielokrotnie starałem się zrozumieć fenomen polskiego hiphopu. Jak to się dzieje, że co trzeci nastolatek słucha tej muzyki?

>>> Pan z OBOP-u, czy GUS-u?

Analizowałem teksty - lipa i tyle! Słowa typu: "ulotne chwile łapię jak ulotka" (cytuję z pamięci) nie są dla mnie zbyt interesujące.

>>> A jakie są? Może na przykład: "HIPHOP - FULL STOP"? 

Ponadto większość składów (bynajmniej nie drewna czy też węgla) lubi w swoich utworach przeklinać. Niektóre piosenki okraszone są rozmaitymi "och", "ach", "hę", "yee", itp., co oczywiście zwiększa ich wartość artystyczną.

>>> A to, że Mike Dirnt na początku "Time of your life" szepce sobie czule "Fuck", albo
    to, że pani kręci nóżką, albo, że chłopcy robią formację, to niewątpliwie wartość
    artystyczną podnosi

Największego szału dostaję jednak na słowa: "śpiewają o prawdziwym życiu"! Co to za bzdura!!! Drodzy hiphopowcy: czy życie to tylko zło?

>>> Pytanie kierujemy także do metalowca/punczera (rozróżniam!) na stanowisku numer 2...

 Dlaczego większość zespołów śpiewa (a raczej gada, bo śpiewem tego nazwać się nie da) o złych rzeczach? Piosenki: "Wyścig szczurów", "Nie jest tak źle" i wiele innych tytułów (te znam z MTV)

>>> O złych rzeczach, hmm, pomyślmy, może, ale tylko może, na przykład dlatego, że
    przestępczość wciąż rośnie idąc łeb w łeb z bezrobociem, korupcja jak cholera,
    antysemityzm ciągle uznawany jest za cnotę, a do tego jeszcze Lepper szykuje się do 
    przejęcia władzy.
>>> MTV powiadasz? Gustu gratuluję...

 emanują pesymizmem większym niż twardość diamentu w skali Mohsa (jeśli nie wiesz, co to, odsyłam do podręczników geograficznych do liceum).

>>> Ja to w podstawówce miałem...

 Ludzie!!!! Dostrzeżcie najpierw jasne strony życia, zanim coś napiszecie. Przecież powszechnie wiadomo, że jest wiele zła, że narkotyki i alkohol niszczą rodziny, że ludzie ogołacają się z wartości moralnych dla kariery. Po co więc o tym śpiewać?

>>> Przecież powszechnie wiadomo, że jest wiele dobra, że istnieją miłość, przyjaźń i
  
  współczucie, że ludzie są w stanie poświęcić wszystko w obronie swoich bliskich, swej
    Ojczyzny. Po co więc o tym śpiewać?

Przypomina mi to politykę rządu Leszka Millera: wiemy, co jest źle, więc o tym mówimy, ale nie wiemy, jak zrobić, żeby było dobrze, więc o tym nie mówimy. :-) Znajdź mi człowieku rozwiązanie problemów, o których śpiewasz, to będzie dobrze.

>>> I tak mnie nikt nie posłucha, jestem tylko głupim skejcikiem... który jednak skalę 
    Mohsa miał w podstawówce...
>>> Ale co do rządu Millera, to się z Tobą zgadzam - myślałem, że wezmą się ostro za 
    walkę z bezrobociem, ale oni dużo mówią, a mało robią

Krasicki w swoich satyrach także nie przedstawiał programu pozytywnego, ale jego teksty były głębsze, miały podwójne dno. Teksty hiphopowców są zaś płytkie niczym dziecięcy brodzik.

>>> Pan z Departamentu Gospodarki Wodnej?

Żadnej głębi, żadnego przesłania. "Nie jest tak źle, choć mogło by być lepiej" - co ty powiesz, stary! Niemożliwe! Pierwsze słyszę! Prawdziwe życie, głębia... taaak.

>>> "They say I have to learn,
    but nobody is to teach me"
>>> Wiem, po prostu czysty idiotyzm. Nie ma podwójnego dna. Nie ma nawet pojedynczego. Po
    prostu pod dnem leży, a nad nim piasku na dwa łokcie.
>>> A teraz popatrz na to pod kątem sytuacji w USA: 5% analfabetyzm wtórny, brak pracy w
    dzielnicach murzyńskich, brak dobrych szkół w tych dzielnicach, straszna
    przestępczość i brutalizacja życia. Zyskało trochę na sensie?

Utwory Krasickiego uczyły, kształtowały postawy ludzkie... Co daje hip hop? Nic! Absolutnie nic! No, może oprócz poszerzania zasobu przekleństw i szerzenia pesymizmu.

>>> Kształtowały postawy ludzkie... konkrety proszę. I nie pisz, że "Krasicki wielkim poetą był"
>>> Hiphop daje radość jego wielbicielom. Hiphop daje pieniądze zespołom hiphopowym. Hiphop nie uczy nowych przekleństw - no chyba, że "kurde blaszka". nowe przekleństwa wchodzą do języka poprzez kontakty z rówieśnikami.

Druga uwaga: CZŁOWIEKU!! ZANIM NAPISZESZ JAKIŚ TEKST WYJDŹ Z BLOKOWISKA I SPÓJRZ NA ŚWIAT POD INNYM KĄTEM!

>>> Z poza granic Poznania? Zapraszamy, Poznań 120 km

Większość hiphopowców pisze tak, jakby całe wieki żyli tylko w jednym miejscu - na blokowisku. No, może czasem wychodzili do wagonowni, by pomalować jakiś pociąg ;-)

>>> Obejrzyj "Blokersów". Dla Peji Jeżyce BYŁY całym światem...

 Są naprawdę jasne strony życia, wystarczy tylko odejść od trzepaka i "wypłynąć na głębię". Rozejrzyj się? I co? Od razu lepiej? To może przelejesz to na papier?

>>> A może TY przelejesz to na papier. To Ty wszak znasz jasne strony życia...

Jedynym argumentem, który przedstawili mi słuchacze hh, było to, że tą muzykę może robić praktycznie każdy. Prawda. Po przesłuchaniu kilku kawałków widać, że jakiś koleś chciał być cool, założył własny skład, skrobnął parę tekstów (oczywiście o prawdziwym życiu ;-P), zmiksował na kompie i uważa się za twórcę. Hmm.

>>> Skoro coś stworzył to jest TWÓRCĄ, autorem danego utworu. I Ty i ja skrobiemy coś do
    AMagu i jesteśmy twórcami naszych tekstów.
>>> A stworzenie piosenki to nie jest bułka z masłem. Spróbuj napisać parę tekstów (tylko
    nie w stylu "HIPHOP - FULL STOP"), a zobaczysz, że składanie dobrych rymów to na
    prawdę ciężka praca. Wiem, bo próbowałem, ale mi nie wychodziło. Dlatego szanuję
    ludzi, którzy tworzą lirykę i mają odwagę pokazać ją światu. A w piosence potrzebny
    jest podkład. A do podkładu potrzeba miksera i samplera, a do tego potrzeba
    pieniędzy...

 Rozumiem radość tworzenia (no przecież po to piszę do AM ;-)), ale w większości samodzielnie nagranych kawałków nie dostrzegam niczego ciekawego. Kiepski materiał czy kalkowanie innych grup obniżają poziom danego gatunku muzycznego. Wyobraźcie sobie, że ktoś chciałby grać jak Chopin, ale nie miałby talentu. Jak by to wyglądało, gdyby wydał płytę z kopiami utworów mistrza lub swoimi, całkowicie chybionymi, kompozycjami? Wniosek: Każdy może robić hip hop, ale nie każdy musi, bo do tego trzeba mieć TALENT. Robiąc marny hip hop, ośmieszacie tą muzykę i samych siebie.

>>> Zgadzam się. Nie każdy musi robić hiphop, ale każdy MOŻE...


Kolejny punkt to poprawność językowa. Rozumiem, że tekściarz jest artystą i może np. tworzyć neologizmy, ale jeśli słyszę słowa: "wziąść", "włanczam", "już DLA mnie czeka" itp. to chyba mam do czynienia z niestarannością i lenistwem (np. niesprawdzanie w słownikach, które formy są poprawne). No dobra, śpiewajcie o czym chcecie, ale nie kaleczcie polszczyzny!

>>> Wiesz, to dziwne, ale pod wyrazem (cytuję!) "niesprawdzanie" Word wyświetlił mi taką dziwną, czerwoną linię. Pytania za 100 złotych (i słownik ortograficzny w prezencie) "Kto tu nie szanuje polszczyzny?"


A propos: nawet muzycy disco polo mają jakieś wykształcenie muzyczne. Z tego co wiem, na palcach jednej ręki możemy policzyć wykształconych pod kątem muzycznym hiphoperów. No patrzcie, niby taka ambitna muzyka, a tworzą ją AMATORZY!

>>> A wypisz mi kapele punkowe, które mają wykształcenie muzyczne? Za to chłopcy z
  
Bagstreet Boys mają. Nic dziwnego w końcu nie ma to jak ambitna muzyka... 

A co do wykształcenia hiphopowców: niewielu ma nawet średnie... Ale aby być cool, trzeba olewać szkołę, yeah...

>>> Eldo skończył polonistykę.

Że co? Na znak protestu przeciw systemowi? G***o prawda! Można się trochę pobuntować (taki wiek, panie dziejku, ho ho! ;-)), ale w końcu trzeba porzucić image nabuzowanego nastolatka. Łącznie z prostą, zrozumiałą dla wszystkich muzyką.
Pragnę też zauważyć, że większość licealistów słucha innych gatunków muzyki (metal, rock rulez!!!).

>>> A więc pan jednak z OBOP-u!

Im człowiek dojrzalszy emocjonalnie, tym ambitniejsze cele sobie stawia, szuka swojej drogi (także muzycznej). Prosty przykład: kiedyś chciałeś być policjantem (i tu każdy sk8 krzyczy: HWDP! ;-P)

>>> Tu powiem szczerze: dobrze skwitowałeś część skejtowego środowiska. Ale dotyczy to tylko części, więc nie generalizuj.

, a teraz prawnikiem, dziennikarzem itp. Słuchasz hip hopu rok, dwa, trzy - zatrzymałeś się w rozwoju. I nie szukaj głębi w tekstach hh - to bezskuteczne. Hip hop po prostu ogłupia. Co z tego, że dużo gadają, skoro gadają właściwie o niczym? Non progredi est regredi (kto nie idzie naprzód, cofa się).

>>> Logicznie rzecz biorąc (ach, ta logika) z twoich słów wynika, że człowiek nie ma prawa fascynować się czymś dłużej niż 3 lata, bo znaczyłoby to, że zatrzymał się w rozwoju. Włącz sobie stoper - niedługo będziesz musiał zerwać z rockiem.

Jeśli nadal będziesz "chadzał w stadzie baranów" (tzn. nie będziesz szukał indywidualności), pozostaniesz wiecznie sfrustrowanym 14-latkiem z podwórka. Tego chcesz?

>>> Lubię barany. I owczy pęd.

Z tego co wiem, hip hop tworzy młodzież. A inne gatunki? I młodzi, i starzy (vide U2 czy REM). Założę się też, że za kilka lat obecni hiphopowcy (teraz dwudziestoparoletni) nie będą już ani tworzyć, ani słuchać hh. Powiem więcej: będą się tego wstydzić!

>>> Zakład przyjęty. jaka stawka?

Kto to widział, żeby trzydziestolatek się buntował? Przeciw czemu? A wiele zespołów rockowych/metalowych powraca po latach itp.

>>> Tak, powraca. każdy chce sobie zarobić. Tak to jest, że gdy kończą się pieniądze na 
    koncie, to niektórzy rockowcy przypominają sobie, że koncert=kasa. Przykład? Sex 
    Pistols, AC/DC.

Chciałbym kiedyś zobaczyć takiego 40-latka rapującego o tym, jaki to świat jest zły. Może jeszcze będzie kiwał się i gestykulował, jak w klipach? Ciekawe, który się na to zgodzi, ewentualnie sam wyjdzie z taką inicjatywą? Czekam z niecierpliwością.

>>> Coolio ma blisko, Dr. Dre też leci na czwarty krzyżyk. Liroy też już niedługo.

Wrócę jeszcze do teledysków. W prawie wszystkich występuje motyw blokowiska, a śpiewają obcięci na łyso goście (z takimi bałbym się spotkać w ciemnej ulicy). Cały czas wykonują agresywne ruchy (machają łapami itp.). Ta atmosfera bardziej odstrasza, niż zachęca do hip hopu. No chyba, że ktoś jest właśnie takim podwórkowcem i odpowiadają mu te klimaty... Jego sprawa.

>>> A teledyski Slipknot to do metalu/rocka zachęcają? Powiesz, być może, że tu nie o 
    teledysk, ale o muzykę chodzi. tak jest w hiphopie. Liczy się przesłanie, nawet jeśli 
    wybitni krytycy uważają je za badziewne.

A teraz z innej beczki: chciałbym pochwalić Fisza za to, że swoimi textami udowadnia, że hh to nie tylko głupie teksty. Wyróżnienie należy się również tym hiphopowcom, którzy do "stukania" (bitów) dodają inne instrumenty (np. jakieś trąbki w "Jeszcze będzie czas"; autorów zapomniałem). Większość robi to tylko w refrenach, a szkoda, bo większa ilość instrumentów zagłusza badziewne teksty i pozostawia lepsze wrażenie.

>>> Fisz się na pewno ucieszy...

Teraz będzie trochę o skejtach.

>>> Nareszcie coś o mnie, już się nie mogłem doczekać...

Dawno, dawno temu przeglądając okładki czasopism w empiku natrafiłem na tytuł: "Skejci - chłopaki w dechę!". Artykuł zamieszczony był w jakiejś gazecie typu bravogirl, co świadczy o jego poziomie.

>>> BravoGirl powiadasz? Gratuluję gustu...

 Ale większość nastolatek i tak to przeczyta, a hasło "sk8 is gr8" zakorzeni się im w łepetynach. Gdybym dorwał autora/autorkę tego teksty, zlinczowałbym go/ją bez skrupułów.

>>> Cóż za tolerancja, wyrozumiałość. Cóż za poszanowanie dla kobiet (nawet dla
    tlenionych blondynek) ewentualnie dla mężczyzn. Wszyscy (nawet głupi skejci) wiedzą
    przecież, że przemoc nie jest rozwiązaniem...

 Przecież większość skejtów to dziecinni aż do bólu samozwańczy macho z deskorolkami, traktujący kobiety jak kolejne panienki do szpanowania przed ziomalami.

>>> W swoim życiu nigdy nie potraktowałem kobiety przedmiotowo. Moi koledzy -
    skateboardziści -też tego nie robią. A nikt z nas nie pała rządzą odwetu i zemsty
    wobec autora jakiegoś marnego artykułów jakiejś miernej gazecie.
>>> macho?! Mów mi Ricky

 I naprawdę tego chcą dziewczyny? Co z wrażliwością, kulturą osobistą itp.? Że co? Że są kulturalni skejci? Jak ktoś, kto ma w zamyśle olewanie wszystkiego i eksponowanie własnego ego może być kulturalny? Śmiechu warte... Toż to czysta tautologia... Buahahahahahahaha...

>>> Tu obraziłeś wielu, wielu ludzi, którzy na prawdę potrafią się zachowywać 
    odpowiednio. Co więcej nie podałeś żadnych dowodów. To poziom podobny do Leppera i 
    Wąglika w Klewkach).

Dziewczyny chcą trwałych związków, tak? A chodzenie ze skejtem trwa miesiąc, może dwa.I tak cię rzuci, jak mu się znudzisz. A potem znajdzie sobie inną panienkę.

>>> Chodziłeś kiedyś ze skejtem, czy jak?

Tak zakłada, bo dla siebie samego jest superprzystojny i w ogóle cool. A dla płci pięknej to nadal "chłopak w dechę"... Czy to dziewczyny schodzą na psy, czy to ja zwariowałem?

>>> Świat nie jest Ciebie wart

A teraz pointa: wiecie, dlaczego tak czepiam się do tekstów? Otóż taki koleś przez 3 minuty gada o tym, jaki on to jest biedny, że pracy nie ma, dziewczyna go rzuciła itp., a potem zgarnia za to kasę. Znalazł już pracę (zajmuje się "muzyką" - celowo piszę w cudzysłowie ;-P), jest popularny, ale dalej narzeka na system, władze i te sprawy. Hip hop także jest muzyką komercyjną (vide MOLESTA). Wiem, że słuchacze hh znienawidzili Liroya za to, że się skomercjalizował, ale nie zauważają, że w komercyjnych TV jest coraz więcej klipów hiphopowych. Ponadto hiphopowe utwory niekomercyjne są gorsze niż komercyjne (czyli tragiczne/fatalne/dołujące - niepotrzebne skreślić). Ludzie! Klapki z oczu! Ten świat JEST komercyjny i nic na to nie poradzicie. Na razie tylko Grammatik to rozumie. Ja sam jestem kimś na kształt antymaterialisty, ale nie będę się wygłupiał i protestował przeciw temu, gdyż przypomina to walkę z wiatrakami. Kapitalizm be? To przywróćmy socjalizm i będzie fajnie! Już nie mogę się doczekać powrotu kartek na mięso! Myślę, że wśród czytelników AM są i skejci, więc powinny pojawić się głosy przeciwne moim poglądom. Może ktoś przeciwny mojemu zdaniu będzie bluzgał na inne subkultury. Od razu zaznaczam - nie należę do żadnej z nich. Dzięki temu mogę rozmawiać z kim chcę i zachowuję swoją indywidualność.
Reasumując - jestem przeciwnikiem kultury hiphopowej. Niemniej jednak chciałbym wywołać polemikę na temat tejże. Może temat zejdzie np. na rolę subkultur itp. Z niecierpliwością czekam na ROZSĄDNE polemiki (tzn. jeśli napiszesz, że się nie znam, że nie rozumiem tekstów i że hh jest cool, po prostu zignoruję Cię).

>>> Mam nadzieję, że sprostałem oczekiwaniom (choć wątpię, bo się nie starałem - jakbym 
    się postarał, to ho, ho!!!)
>>> Co do komercji w hip-hopie i w innych gatunkach. I Ty i Grammatik macie rację. każda  
    
wydana płyta jest komercyjna, każdy zespół i wykonawca jest komercyjny. Nie mam nic 
    przeciwko temu, dlatego ciągle słucham Offspring i Nirvany.

SZkodek (np. Myslovitz "Bunt szesnastolatki")
szkodek@poczta.fm

Aha, jeszcze jedno. Jeśli chcesz mnie skontrować "Sensacją" Fenomena, to nawet nie próbuj. Teledysk jest taki sam jak inne, text - denny i podkreślający wysokie mniemanie o sobie hiphoperów. "Nie masz pojęcia, czym jest kultura hiphopowa..." - no pewnie, ze nie mam i się tym szczycę. BTW: a co to jest według Ciebie?

POZDROWIENIA
Dla Qn'ika, Ijona, ARCH......CZANINa (wiadomo dla kogo ;))

ROT-13
Crjavr mbfgnaę choyvpmavr bpmreavbal, nyr j glz zbzrapvj jvfv zv gb. V avr wrfg cenjqą, żr wrfgrz avrgbyrenaplwal - cb cebfgh avr yhovę crjalpu mwnjvfx (tłójavr "xhyghe" qerfój v fxrwgój), n wnxb pmłbjvrx złbql anqny jvremę, żr mzvravę śjvng an yrcfmr.

>>> Kultura hiphopowa to muzyka, imprezy z Dj-ami, wojny na rymy, wsłuchiwanie się w słowa, ich dobór i ukryty w nich sens. Tyle może Ci o niej powiedzieć człowiek, który choć jeździ na desce to słucha rocka, a z hiphopu jedynie 3XClanu.

>>> SUM41
>>> ysgd763dh8 yf98ewc ufh9ewpfu jdkjf dj 8w9fj ewjf 9ej e jejo joj j fj490 ejk 90u 4jd u4 j9re j 49 jp4e9j ej 438usjdl,m;psd lkjdc joi
>>> dekoder dostępny po okazyjnej cenie :-)!

UnionJack@wp.pl

Pearl Jam - koncert w Spodku