*** Fisz: "Czerwona sukienka" ***
A co to za klub, co to za miejsce ?
Ja dobrze nie pamiętam (tak się przedstawiam)
A wiem tylko jedno
Nic nie działa jak czerwona sukienka
Siedzę sobie gdzieś z boku
Nikt mnie nie widzi i palę skręta
Atmosfera wokół jakaś nieprzyjemna
Coraz bardziej napięta
Przyszli chłopaki odpicowani podrywać dziewczęta
W kącie sali grała wtedy orkiestra dęta
Jeden miał twarz mordecy
Drugi eleganci ki marsz naszego prezydenta
Jeszcza trzeci był taki Al Capone, w dresach
Twarz trochę nadenta
Lecz eleganckie mokasynki miał
Więc nie wyglądał już na męta
Jakiś diabeł chciał, że wpadła im w oko ta sama czerwona sukienka
(uhu tak się przedstawiam)
Gorąco, gorąco się robi
Elegancik z brylantyną we włosach wkroczył do akcji (ahaha)
I mówi:
"Co taka piękna, niebieskooka dama robi tutaj sama
w czasie wakacji? Potrzebuje męskiego towarzystwa.
Czy nie mam racji?"
A dama na to: "Nie, dziękuje panom"
Lecz w oczach strach i przerażenie
Orkiestra przestaje grać
Z głośników leci jakieś mocne uderzenie
On nie przestaje, odwraca sie do chłopaków swoich
Mówi: "Patrzcie na ten tyłeczek,
patrcie na te balony. Ona będzie moja. Zakochałem się
a nie mam przecierz jeszcze żony."
Ja spokojnie siedzę, męczę skręta
Choć coraz bardziej przerażony
Chcę płacić rachunek i wyjść cichutko
Przez nikogo nie zauważony
A on wtedy do niej:
"Zabawimy się królewno ty ija?"
Jej twarz pobladła miała już kolor ściany
I mówi przerażona wskazując na mnie:
"Nie jestem tu sama, to mój mężczyzna.
Więc lepiej uwarzajcie bo to chłop ze stali
i odemnie szybko lepiej się odwalcie.
Lepiej w tej właśnie chwili."
(aha F.I.S.Z. w tej właśnie chwili, agdzie ja jestem, w jakim miejscu?)
Ref. x2
UHU
Co to za klub, co to za miejsce
Ja dobrze nie pamiętam (tak się przedstawiam)
UHU
Wiem tylko jedno:
Nic nie działa jak czerwona piosenka (tak się przedstawiam)
Ja staję jak wryty
To jakieś nieporozumienie !
Czuję jak leci mi pot z czoła i cały się czerwienię
Elegancik patrzy na mnie spode łba
A ja dobrze wiem co znaczy taki spojrzenie
Takie spojrzenie testamentem zalatuja
A ja zapach ten już od kilku minut czuje
Chłopaki wybuchają śmiechem:
"Ten frajer z panią? Ta ciotonia kurwa mać?
Pani chyba żartuje!"
Nim się obejrzałem już jeden pięścią wymachuje
Nie ma jak wakacyjna przygoda
Z rana dobry humor miałem
I taka słoneczna była pogoda
Mama powie: "Dogry chłopak był jaka szkoda"
Czerwona sukienka rzuca mi się w ramiona
Godziną temu tylko tego chciałem,
O tym marzyłem, o tym myślałem
A teraz? Co właściwie się stało?
Było mi źle, było mi słabo
"No co jest frajerek? Wystaw swe pięści."
Ja na to: "Panowie dziękuje boli mnie głowa
skręta paliłem źle się czuję."
I naglę BENG
I nagle BUUM
I nic nie widzę, czarno
Czarno i gwiazdy
Od lat nie było takiej jazdy bo tu są same gwiazdy
I nagle widzę czerwoną sukienkę
Jej długą zgrabną rękę
Uśmiecha się i mówi: "Dziękuje,
tak głupio się teraz czyję.
Lecz mam sposó by odwdzięczyć się przystojnaikowi."
CIIIIIIIIIII!
Jeśli słuchają mnie dzieci
Zatkajcie uszy swoje
Bo to co się teraz stanie drodzy panowie i panie
Na to trzeba mieć lat ponad 18
Jeśli nie macie tyle
Magnetofon wyłączcie i światła zgaście
Czerwona sukienka odpada zgrabnie od całości
Ona mówi: "Ja pragnę twojej miłości. Bierz mnie,
Bierz mnie w całości, w całości jestem twoja."
I zbliża się do mnie z namiętnymi ustami
I mruczy
Mógłbym tak słuchać jej godzinami
Jest bliżej i bliżej i bliżej i bliżej i bliżej
Ref. x2
Jest bliżej, bliżej
Całuję i w tym momencie się budzę
Cały zakrwawiony
I nie ma czerwonej sukienki, namiętnych ust
Lecz nie ma też elegancików
I ich pięknych z frędzlami budzików (nie ma nic)
Więc gdzie ja jestem, gdzie jestem?
Patrzę wszędzie biało
I kobieta w białej masce mówi:
"To zszyjemy, nos nastawimy.
A z zębami to my nic już nie poradzimy.
Na stół proszę."
Więc nie ma jak zabawa w nieznanych klubach nocami
Gdzie przemieszczają się panowie w budzikach z frędzlami.(z frędzlami)
(gdzie oni wszyscy)
HEJ
HEJ
HEJ HEJ HEJ
HEJ HEJ HEJ
HEJ
HEJ
HEJ HEJ HEJ
HEJ HEJ HEJ
Nadesłał: Primek