*** Judas Priest - "Metalworks" ***
Wydana na dwudziestolecie zespołu składanka Metalworks 1973-1993 to dwupłytowy album zawierający 32 najlepsze piosenki Judas Priest. Najlepsze według zespołu. Bo naprawde nigdy nie uda się bezbłędnie dobrać takiej składani która zawierała by _najlepsze_ numery. Zawsze znajdzie się delikwent z pretensjami w stylu "a czemu nie ma xxx ?" lub "a co tu robi xxx? przecież jest beznadzejny! " itp.
Mnie osobiście bardzo odpowiada zbiór kawałków na Metalworks. Właściwie to podobał by mi się każdy zestaw byle nie zabrakła Painkillera, Electric Eye oraz Ram It Down a tak się szczęśliwie złożyłe, że wszystkie te trzy kawałki są na Metalworks.
Długość albumu jest nawet bardziej niż zadowalająca. Niedość że zajmuje on dwa krążki to jeszcze każdy z nich zawiera sporo ponad godzinę muzyki w najlepszym wykonaniu.
Kawałki przedstawione na Metalworks każdy szanujący się fan Judasów zna. A co można powiedzieć tym, którzy swoją znajomość z Kapłanem mają zamiar zacząć od tej płyty? No cóż, przygotujcie się na porcję naprawde solidnego heavy metalu. Bo to właśnie JP są jego prekursorami! Skóry, ćwieki i cały ten stuff został poniekąd przez nich wprowadzony na scene [ wokalista na każdy koncert wjeżdżał na wsponiałym Harleyu ]. I śmiało można owiedzieć że są oni [ nie jedynymi, oczywiście ] ojcami metalu.
Pod wzglendem czysto muzycznym album też wygląda nadwyraz dobrze. Niesamowitw riffy i solówki Tiptona przebić może tylko głos Halforda, który chociaż już w Judas Priest nie śpiewa, nadal pozostaje jednym z n a j l e p s z y c h wokalistów jacy kiedykolwiek stąpali po tej Ziemi.