*** Iced Earth - "Horror Show" ***


Właściwie to wcześniej nie znałem tego zespołu. Naturalnie, czytałem o nich w gazetach, widziałem kilka razy jakiś klip, na kompie przewinęła się jakaś luźna mp3, ale ich płyty nigdy w rękach nie miałem. Dlatego kupiłem ją z pewnym ryzykiem. No ale - kto nie ryzykuje ten nie wygrywa. Tym razem wygrałem.

Jadąc ze sklepu do odmu postanowiłem zerwać folię i przez chwile dokładniej przyjrzeć się nowemu nabytkowi. Rozłożyłem książeczkę i zacząłem czytać. Pierwsze były podziękowania. Opuściłem kilka linijek, bo w nich to zawsze są pozdrowienia dla rodziny, znajomych, rodziny znajomych, znajomych rodziny i tak dalej. Pod koniec dopiero są te najlepsze. Nie pomyliłem się. Kiedy zobaczyłem tam nazwy takich zespołów jak Iron Maiden, Sentenced i Judas Priest, przez chwilę walczyłem ze sobą aby nie podejść do kierowcy i uzmysłowić mu, że pedał gazu nie gryzie ...

I rzeczywiście. Muzyka Iced Earth stanowi mieszankę stylów Sentenced, Judas Priest, Scorpions oraz, a raczej przede wszystkim: Iron Maiden.

Piosenki są utrzymane w jednym klimacie [zimnym kilmacie :-)] ale jednocześnie są bardzo zróżnicowane. Nie jest to jedna, godzinna piosenka podzielona na krótrze fragmenty. Granice między utworami są wyraziste a każda kompozycja różna od pozostałych, jednocześnie bardzo do nich pasuje. Podczas kiedy jeden numer jest bardzo szybki i żywiołowy, drugi utrzymany jest w konwencji ballady. Kiedy 'Jack' to monolog, w 'The Phantom Opera Ghost' do czynienia mamy z czymś na wzór śpiewanego dialogu pomiędzy wokalistą i jakąś, gościnnie występującą, wokalistką. W innym utworze, możemy znów natknąć się np. na trio ... takich pomysłów i niebanalnych rozwiązań na 'Horror Show' jest mnóstwo.

Z tematyką utworów jest odobnie. Spotkasz tutaj dużo starych znajomych, czyli od groma postaci występujących w najbardziej znanych horrorach [w końcu tytuł albumu zobowiązuje]. Jednak ich historie opowiadane są z bardzo różnych perspektyw. Czasami to sam zainteresowany mówi o swoich odczuciach, obawach, kiedy indziej opowiada to jakaś osoba trzecia ...

Wszystkie kompozycje są dobre ale zasoczył mnie bardzo jeden utwór: 'Transylvania'. Jakoś nie zauważyłem go w spisie, wtedy w autobusie. Dla tego kiedy pierwszy raz usłyszałem na 'HS' tan, jak bardzo znajomy, riff - zbaraniałem. Stałem w osłupieniu dobre pół minuty po czym sprawdziłem
jeszcze raz spis utworów. I rzeczywiście ! Jako numer 8 widniał tytuł piosenki S. Harrisa wykonywanej po dziś dzień przez Iron Maiden! Z coverami jest różnie. Jedne wychodzą, inne nie. Ten na pewno mżna zaliczyć do udanych. 'Transylvania' a wykonaniu Iced Earth odżywa na nowo. Ten zespół nadaje jej bardziej żywe, mocniejsze [w sensie: bardziej wyraziste] brzmienie, zachowując jednocześnie klimat pierwowzoru.

"Horror Show' jest płytą bardzo, bardzo, bardzo dobrą. Polecam ją wszystkim, którzy lubią chociaż jedą z wymienionych wyżej kapel. Szkoda tylko, że teksty piosenek dodane do płyty są tak nieczytelne.


© +iommi+