*** Enigma - "Le roi est mort, VIVE le roi!" ***


1. Le roi est mort, vive le roi!
2. Morphing thru time
3. Third of its kind
4. Beyond the invisible
5. Why? ...
6. Shadows in silence
7. The child in us
8. T. N. T. for the brain
9. Almost full moon
10.The roundabout
11. Prism of lfe
12. Odyssey of the mind

Rok wydania: 1996

Muzyka, słowa i mix: Michael Cretu
Głosy kobiece: Sandra Cretu i Louisa Stanley
Gitara w "The child in us": Peter Cornelius

Dziś chciałbym zaproponować wam płytę, której większość z was nie wzięłaby do ręki. A wszystko z tego powdu, że Enigma to muzyka "etniczna" (zgrzeszy, kto nazwie Enigmę folkiem, a takich było już kilku:( ) Tak właściwie sam nie wiem :) jaka to muzyka, ale... Wszystkie kawałki powstają porzez mix sampli (coś yak techno) w większości zawierających motywy muzyki Mongolii, państw afrykańskich, południowoamerykańskich i arabskich, potem dogrywany jest wokal (coś yak wszystkie inne gatunki muzy) i znowu całość jest mixowana. Wszystkim tym (no prawie :) zajmuje się jeden człowiek - Michael Cretu.

Cała ta płytka jest efektem "podróży" po samplach, która nadzwyczaj się udała Enigmie. Pierwszy, zarazem tytułowy kawałek ma tylko półtorej minuty i spełnia jedynie rolę intra, lecz wspaniale oddaje klimat całej płytki. Już w drugiej piosence spotkamy się z indyjskimi spokojnymi rytmami, okraszonymi doskonale dobranym chórem (chyb yakimś kościelnym) i ciekawym wokalem. "Third of its kind" jest przerywnikiem zapowiadającym przenosiny do afrykańskich tropików, gdzie również spotkamy nieco inny chór (afrykańskie kobiety :) i wokal. W kolejnym utworze z "Le roi est mort, vive le roi! " gdzieś odpłynie duch całej muzy Cretu i powrócimy do całkowicie europejskiego stylu, bardzo mało związanego z resztą płyty. Szósty utwór to już calkowicie inny klimat południowej Ameryki, uciekający do gorących arabskich (Tunezyjskich?) rytmów, podkreślonych niecodziennie brzmiącą gitarą i znów kościelnym chórem. "T. N. T. for the brain" to znów europejskie spojżenie na indyjskie rytmy, okazale prezntujące się w kolejnej "piosence". Dwie kolejne muzyczki to powrót do plemion afrykańskich, po których następuje nieco zbyt techniaste outro.

Moim zdaniem ta płyta nie jest najlepszym pokazem umiejętności Cretu, umiejętności jakich doświadczaliśmy na pierwszej i drugie płycie Enigmy (opisywana "Le roi est mort, vive le roi!" jest już trzecią). Całość wspaniałej, relaksującej muzy psuje wyjęte z klimatu "Why?..." i outro, lecz to nie przesądza o muzyce. Jeśli masz dość sieczki walącej z głośników po powrocie do domu ze szkoły radzę posłuchać Enigmy, na pewno pomoże! Płytę tę polecam również miłośnikom gier fabularnych, gdyż można na niej znaleźć wiele wspaniałych pomysłów... Chciałbym, aby każdy z was spróbował tej muzyki, gdyż jej brak popularności jak sądzę wynika jedynie z niewiedzy o jej walorach.


© Ferenczy