TECHNO OKIEM P.O.TRACK'a


W kwietniowym wydaniu KM znalazł się tekst niejakiego Sanko, w którym bronił on muzyki techno przed niejakim Nomadem. Ponieważ sam słucham muzyki tego rodzaju, postanowiłem również zabrać głos w tej sprawie, tyle, że z obiektywnej pozycji wolnego strzelca:). Korzystając z okazji chciałbym więc dodać co nieco od siebie.


Otóż po pierwsze:

Drogi Sanko, twierdzisz że Nomad pewnie nawet nie odróżniłby od siebie trance'u, rave'u czy acidu. Ale powiedz, z ręką na sercu, czy Ty rozróżniłbyś death metal od trash metalu, blacku czy co tam oni jeszcze mają? Ja szczerze odpowiem, że w życiu. Pewnie nie zauważyłbym większych różnic, nawet, gdyby mi te style podpisano. Dla mnie metal to ryczący wokaliści, gitarowe riffy i niewyżyci perkusiści. Po prostu. Dla Ciebie - i dla mnie - ambient od rave'u dzieli przepaść. A dla metala to po prostu umpa-umpa...

Po drugie:

Stwierdzenie Nomada, że muzyka techno tworzona jest przez komputery z niewielką pomocą człowieka, jest śmieszne. Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że metal tworzony jest przez perkusje i gitary z drobną pomocą obsługujących je perkusistów czy gitarzystów. A przy okazji, Vangelis też tworzy swą muzykę korzystając z komputerów i cyfrowych syntezatorów. Że jest wielkim artystą, chyba nikt nie ma wątpliwości...

Po trzecie:

Drogi Sanko, chylę przed tobą czoło. Jako bodajże pierwsza osoba publicznie przyznałeś się do słuchania muzyki komercyjnej. Moim zdaniem naprawdę nie ma różnicy, czy muzyka jest komercyjna, czy undergroundowa - jeśli tylko jest dobra. Z przyjemnością słucham mojego ulubionego SCOOTER'a i cieszę się, że gra on muzykę komercyjną. Dlaczego? Otóż tworząc muzykę komercyjną wykonawcy chcą na niej zarobić. Aby na niej zarobić, muszą ją sprzedać. W przypadku SCOOTER'a, zespołu-legendy (w pewnych kręgach:) liczba fanów kupujących ich albumy zapewnia im naprawdę godziwe zarobki, a więc aby zarabiać, SCOOTER musi po prostu grać dalej w swoim stylu. A mi to zupełnie odpowiada, ponieważ bardzo lubię styl SCOOTER'a.
Ale oprócz SCOOTER'a i innych zespołów, których teledyski można zobaczyć na Vivie (m.in. Brooklyn Bounce, ATB, DJ Balloon, Starsplash, DJs @ work, Mental Theo, Pulsedriver, Members of Mayday, ostatnio też Ravers on Dope, Rocco, Crazy Doll) słucham też muzyki zupełnie undergroundowej. Fantastyczne są na przykład kawałki scenowej grupy Mips of Experts - czysty, miażdżący rave.

Po czwarte:

Sanko, z tym przejściem z Ciemności do Światła trafiłeś w sedno:). Odnoszę wrażenie, że technomaniacy są najbardziej pokojowo nastawioną subkulturą młodzieżową. Dlaczego? A jaki jest stereotyp metala? Facet ubrany na czarno, mający włosy do pasa i słuchający muzyki, będącej nawalanką tak ostrą, że ledwo słychać wokalistę wydzierającego się o śmierci/szatanie. Stereotyp hiphopa? Ćpun wałęsający się po blokowisku w spodniach z krokiem za kolanami, bez przerwy klnący i słuchający muzyki, w której wiecznie niezadowoleni MC zachęcają do palenia marihuany. A stereotyp techniawca? Młody człowiek z jaskrawymi włosami, dziwaczną fryzurą, w kolorowym ubraniu, słuchający "takich dźwięków", przy których można się doskanale bawić. Podkreślam, mówimy o stereotypach. Ale te nie biorą się z powietrza...
Techno to naprawdę pokojowa muzyka ("Talking about love and peace - that's what we need. Unity, instead of fight, come on and reunite!" - cytat z "Age of Love" SCOOTER'a), o czym świadczy choćby słynna Parada Miłości - organizowana przecież pod hasłem "Leben, Liebe und Lachen" - czyli "życie, miłość i śmiech". Można powiedzieć, że techniawcy to hipisi XXI wieku.

Na zakończenie:

Ja wiem? Słuchajcie tego, co lubicie i nie przejmujcie się niczym. Muzyka to coś cudownego, a różne jej postacie wymyślono po to, aby każdy mógł czegoś posłuchać! Ja i Sanko słuchamy techno, Nomad (i 80% autorów tekstów do KM :) metalu, jeszcze inni hiphopu... I niech tak zostanie!
Wszelkie komentarze mile widziane.

Bełkotał P.O.TRACK


p.s. Nie mam jaskrawych włosów, dziwacznej fryzury, a ubieram się raczej przeciętnie.