*** NWOBHM ***


Te sześć liter powinien znać każdy wielbiciel ciężkiego grania. Wszak to właśnie ten nurt do dzisiaj stanowi inspirację dla chyba wszystkich gałęzi metalu jakie rozwinęły się na przestrzeni tych już prawie 30 lat.

© +iommi+

NWOBHM to skrót od New Wave Of British Heavy Metal [pol.: Nowa Fala Brytyjskiego Heavy Metalu]. Terminem tym określa się zjawisko intensywnej działalności kilku znanych i całego mnóstwa nieznanych grup, grających muzykę metalową, których początki przypadają na lata 1979-1983 [tak mniej-więcej]. Największe sukcesy tych zespołów przypadają na lata 1980-82, choć niektóre [jak Iron Maiden czy Def Leppard] są wciąż znane, popularne i szanowane, oraz kontynuują swoją działalność w troszkę zmienionych [Def Leppard] lub całkiem podobnych [Iron Maiden] klimatach. To tyle jeśli chodzi o definicje, ona nie jest z żadnej książki, sam ją wymyśliłem, więc może być niedokładna :)

A wszystko zaczęło się niewinnie ... Najpierw były angielskie zespoły typu Deep Purple i Led Zeppelin, potem ostrzejszy troszkę Black Sabbath. Gdzieś tam za Atlantykiem na gitarze pobrzdękiwał nijaki Jimi Hendrix, a w Anglii rosło nowe pokolenie fanów muzyki, no i samych muzyków.

Tylko, że to nowe pokolenie przyniosło ze sobą punk. I ten fatalny dla muzyki styl zwany punkrockiem. Tak, punkrock zdominował londyńską, a później ogólnie angielską scenę muzyczną. Czemu było to takie złe dla muzyki ? Głównie dla tego, że zespoły opierające się na ideologii punkowej zaczęły wprowadzać ją do swojego granie nie tylko poprzez teksty ale i melodie. Przeciwny wszelkiemu ładowi i porządkowi punk, wypluł na świat szereg "zespołów", które o graniu Muzyki pojęcie nie miały. Nie musiały ... Charakterystyczne dla tego stylu jest totalne beztalencie wykonawców. Aż dziw bierze, że skomercjalizowane formy tegoż brzmienia przetrwały do dziś w zespołach typu The Offspring...

Ale wracając do tematu : punk zawładnął rynkiem. A nie każdemu to ... "coś" przypadło do gustu. Jednak na marne szły wszelakie wysiłki zmierzające do odnalezienia w Londynie klubu, którym punk jeszcze nie zawładnął i można w nim posłuchać naprawdę dobre, potrafiące grać regionalne zespoły. Na szczęście znalazło się kilka osób oczarowanych twórczością wymienionych dwa akapity wyżej zespołów, które postanowiły grać po swojemu i dać garstce miłośników prawdziwej Muzyki, to czego się domagali.

Pierwszymi takimi ludźmi byli : Ian Kilmister oraz duet Ian Hill i Ken Downind. Ten pierwszy, znany bardziej pod pseudonimem Lemmy założył wysłużoną i nadal aktywną grupę Motorhead, która powstała w roku 1975 a zadebiutowała w '77 albumem nazwanym po prostu Motorhead. Jeśli chodzi o Hilla i K.K. Dowinda, to ich połączone siły doprowadziły już w 1969 do powstania szkieletu grupy o nazwie Judas Priest.

Jako pierwszy wokalista w Judasach występował Alan Atkins , ale szybko zastąpił go inny wokalista, który później bez ani grama przesady zaczął dopisywać do swojego nazwiska przydomek "Metal God" - Rob Halford. Debiut płytowy Judasów

odbył się już z Robem na pokładzie, w 1974 roku albumem Rocka Rolla.

I chociaż teoretycznie te zespoły nie należą jeszcze do NWOBHM, a sam Halford spytany jakiś czas temu o przynależność do tego ruchu zaprzeczył jakimkolwiek powiązaniom, trzeba przyznać, że ich dokonania to "kamień milowy". To właśnie ich płyty pokazały, że można jeszcze tworzyć dobrą muzykę i odnaleźć całkiem sporą gromadkę odbiorców.

Później pojawił się kolejny człowiek, który w heavy metal włożył całe swoje serce - Steve Harris. Harris jest postacią wybitną. Nie tylko założył jedną z największych kapel wszechczasów, ale również pomaga w promocji młodych i dobrych zespołów w chwili obecnej ... w każdym razie Steve założył własny zespół, o którym zapewne znaczna część z Was przynajmniej słyszała : Iron Maiden. Kiedy po wydaniu nagranego własnym nakładem dema The Soundhause Tapes [1979] trafili w końcu pod skrzydła młodziutkiej wytwórni Sanctuary, zadziwili cały świat płytą Iron Maiden [1980]. Płyta ta jest dla fanów Metalu czymś w rodzaju Biblii dla Katolika czy Konstytucją dla Amerykanina. Ironi ruszyli w trasę jako suport przed wspomnianymi wcześniej Judas Priest a następnie przed KISS. Potem Ironi podbili swoją muzyką cały świat. Ale nie wybiegajmy za daleko w przyszłość :)

Rok 1979 przyniósł debiut jeszcze jednego czołowego przedstawiciela NWOBHM. Zespół Saxon wkradł się do serc miłośników dobrej muzy swoim debiutanckim albumem zatytułowanym tradycyjnie Saxon. O ile materiał zawarty na tym krążku nie był zły, o tyle realizacja - fatalna. O wiele lepiej brzmią kolejne albumy Anglików : Wheels Of Steel i Strong Arm Of The Law, które zaszczyciły świat w 1980 roku [!oba!].

Trzecim zespołem, który zrobił wielki sukces, a zaczynał właśnie w chwili wybuchu Nowej Fali jest Def Leppard. W 1980 nagrał pierwszą płytę On Through The Night. Kolejny rok przyniósł kolejną płytę Leppardów - High'n'Dry i właśnie po tej płycie grupa straciła owe 'coś'. Może to przez zmianę klimatu ? Może brakowało im papierosowego dymu jakiego pełno w klubach w których grali na początku ? Może to świeże powietrze z wielotysięcznych stadionów źle na nich podziałało ... ? W każdym razie muzyka zubożała deczko, a samych muzyków pokręciło, i stara się za wszelką cenę ukryć prawdę o sowich nowofalowych korzeniach ... Ech, ogólnie Def Leppard szanują tylko z powodu ich perkusisty Ricka Allena o którym niewątpliwie za niedługo przeczytacie osobny artykuł, gdyż jego historia ukazuje muzyczną siłę która pozwoliła pokonać kalectwo ... ale to tak na marginesie.

Def Leppard zamyka pochód sławnych po dziś dzień zespołów z tamtego okresu. Oczywiście gdybyśmy się przenieśli do Londynu, do lat 1980-82 i spytali o gwiazdy tegoż nurtu otrzymalibyśmy jeszcze cały legion zespołów. Niestety te rzadko wychodziły poza granice Anglii, czy nawet Londynu ... Warto jednak wspomnieć o kilku,

bardziej znaczących czy też serwujących lepszą muzykę [ostatecznie : dostępnych na naszym zubożałym rynku]

Pierwszym na liście zasłużonych acz nie zauważonych zespołów jest oczywiście Samson. Samson wydali pierwszy album w 1979, tytuł Survivors nie jest jednak znaczącym dziełem w ich, i tak ubogiej, dyskografii. Po klapie pierwszego krążka w zespole doszło do zmian personalnych i nowym wokalistą został dotychczas nieznany praktycznie nikomu artysta występujący pod pseudonimem Bruce Bruce. Kolejne albumy Samson : Head On ['80] oraz Shock Tactics ['81] zaprowadziły Samson na festiwal w Reading w 1981 gdzie wokalistą zainteresował się Steve Harris. Tak się złożyło, że Bruce Bruce był rzeczywiście dobry w tym co robi, a Steve potrzebował nowego wokalistę jako że z poprzednim - Paulem Di'Anno mieli nieopisane kłopoty ... I już w następnym tygodniu Bruce Bruce przeobraził się w Bruce'a Dickinsona i śpiewa w Ironach do dziś [choć miał kilkuletnią przerwę ...]. Odejście Bruce'a doprowadziło do rozpadu Samson.

Następnym zespołem, który być może niektórzy z Was słyszeli, jest Angel Witch. Jeśli ktoś słyszał, to zapewne był to album Angel Witch z 1980 roku. Nie mógł to być żaden inny. Powód ? Debiutancki krążek jest jedynym, jaki wyszedł z etykietką Angel Witch. A szkoda, po muzyka była bardzo heavy i zespół miałby duże wzięcie u amatorów tej gałęzi Metalu.

Kolejne zespoły to już kompletnie nie znane w naszym kraju nazwy jak Tygers Of Pan Tang, Raven, Witchfynde czy może trochę bardziej popularny Diamond Head. Nie będę się tu rozpisywał, bo ten tekst i tak jest już za długi. A i pisać nie ma specjalnie o czym, wszystkie te zespoły podążały utartymi przez wcześniej wymienionych wykonawców szlakami.

A co działo się z NWOBHM później ? No cóż ... zespoły znikały tak szybko jak się pojawiły ... co prawda w późniejszych latach powstało kilka znaczących grup, których muzyka przypominała bardzo dokonania zespołów z lat '79-'83. Sam się zastanawiam, czy przykładowo taki Wolfsbane można jeszcze zaliczyć do Nowej Fali, czy jest to już zespół grający heavy metal ale nie należący do przedstawicieli tego ruchu ... w końcu zadebiutowali dopiero w 1989 albumem Live Fast, Die Fast ... ale ich wokalista, Blaze Bayley przewinął się później przez Iron Maiden ... ech, nie ważne. W końcu liczy się muzyka a nie etykietka pod którą się ją wkłada!

Wpływ Nowej Fali Brytyjskiego Heavy Metalu na obecną scenę metalową jest przeogromny. Inspiracji tymi zespołami nie kryją dzisiaj tak wielkie bandy jak Iced Earth, Sentenced, Children Of Bodom czy taki polski Sceptic. I nie mam pojęcia, czego bym dzisiaj słuchał, gdyby nie to, że dwadzieściapare lat temu Steve Harris powiedział 'Nie!' punkrockowi i postanowił zrobić to po swojemu ...


DO GÓRY