Miał być piękny dzień lenistwa, ale w AM przeczytałem art SZkodka pt. "hip-hop full stop" i nie mogłem powstrzymać się od komentarza. Od razu informuję, że nie jestem fanem hip-hopu. Żeby mi było łatwiej skomentować będę wklejał fragmenty artu komentowanego.
"...Moja szkoła podstawowa była pełna skejtów (od pozerów po tych najbrdziej radykalnych), na podwórku królują jeszcze dresy ;-), ale i skejtów jest niemało. Zaznaczam od razu, że nie należę do żadnej subkultury, więc na podwórku jestem skończony ;-(. A nawet, gdybym należał, to i tak byłbym zerem, gdyż: nie palę, nie piję, nie lubię łatwych tlenionych blondynek, a wręcz nienawidzę prochów..."
Masz trochę racji, w prawie każdej subkulturze są złe przykłady, ale w każdej znajdą się też mądrzy i warci zainteresowania ludzie, więc nie oceniaj danej subkultury na podstawie kilku złych przykładów.
"...Analizowałem teksty - lipa i tyle! Słowa typu: "ulotne chwile łapię jak ulotka" (cytuję z pamięci) nie są dla mnie zbyt interesujące. Ponadto większość składów (bynajmniej nie drewna czy też węgla) lubi w swoich utworach przeklinać..."
Jednym podobają się słowa, a innym nie, to jest kwestia gustu. Co do przeklinania, to zdarza się jednak nie częściej niż w utworach zagranicznych wykonawców np. Limp Bizkit lub Eminem :( Zresztą tyle samo usłyszysz idąc ulicą.
"...Dlaczego większość zespołów śpiewa (a raczej gada, bo śpiewem tego nazwać się nie da) o złych rzeczach? Piosenki: "Wyścig szczurów", "Nie jest tak źle" i wiele innych tytułów (te znam z MTV) emanują pesymizmem (...) Ludzie!!!! Dostrzeżcie najpierw jasne strony życia, zanim coś napiszecie. Przecież powszechnie wiadomo, że jest wiele zła, że narkotyki i alkohol niszczą rodziny, że ludzie ogołacają się z wartości moralnych dla kariery. Po co więc o tym śpiewać?..."
Również powszechnie wiadomo, że na świecie jest wiele dobra, że jeszcze istnieje jeszcze coś takiego jak miłość, wzajemna pomoc, ludzie są szczęsliwi. Po co więc o tym śpiewać? Po za tym wcześniej cytowany przez ciebie utwór pt. "Chwile ulotne" jest utworem optymistycznym.
"...Rozumiem radość tworzenia (no przecież po to piszę do AM ;-)), ale w większości samodzielnie nagranych kawałków nie dostrzegam niczego ciekawego..."
Ty nie dostrzegasz niczego ciekawego, a inni twierdzą, że ta muzyka jest piękna. Jak już wspominałem wszystko zależy od gustu.
"...nawet muzycy disco polo mają jakieś wykształcenie muzyczne. Z tego co wiem, na palcach jednej ręki możemy policzyć wykształconych pod kątem muzycznym hiphoperów..."
W to, że muzycy disco-polo mają wykształcenie muzyczne szczerze wątpię, w moim niedużym mieście mieszka jeden i z tego co wiem skończył zwykłe liceum. Hip-hopowców wykształconych pod kątem muzycznych naprawdę jest mało, ale to jest taka muzyka, że to jest niekonieczne, zresztą większość polskich muzyków nie ma wykształcenia muzycznego.
"...No patrzcie, niby taka ambitna muzyka, a tworzą ją AMATORZY!..."
Do tworzenia muzyki nie jest potrzebne wykształcenie, ale przede wszystkim talent.
"...Pragnę też zauważyć, że większość licealistów słucha innych gatunków muzyki..."
Jednak też są tacy co słuchają hip-hopu, bo gdyby nie było odbiorców to nie było by hip-hopu.
"...Hip hop po prostu ogłupia. Co z tego, że dużo gadają, skoro gadają właściwie o niczym?..."
Gadają z sensem i na pewno nie o niczym, ale teksty trzeba zrozumieć.
"...Wrócę jeszcze do teledysków. W prawie wszystkich występuje motyw blokowiska, a śpiewają obcięci na łyso goście..."
Co do tych łysych gości to jest tak, że każda subkultura ma swój specyficzny styl, a hip-hop ma właśnie taki styl, a że on tobie nie podoba się to nie znaczy, że innym nie może się podobać.
"...Cały czas wykonują agresywne ruchy (machają łapami itp.). Ta atmosfera bardziej odstrasza, niż zachęca do hip hopu..."
To machanie łapami to jest gestykulacja, w hip-hopie bardzo wyraźnie widoczna, często właśnie ukazująca złość i oburzenie wykonawcy.
"...Dawno, dawno temu przeglądając okładki czasopism w empiku natrafiłem na tytuł: "Skejci - chłopaki w dechę!". Artykuł zamieszczony był w jakiejś gazecie typu bravogirl, co świadczy o jego poziomie..."
To, że opisują pozytwnie jakąś subkulturę w badziewnym pisemku nie znaczy, że jest ona zła. Co do reszty to zgodzić się muszę, bo pisemka w stylu Bravo itp. to jest totalne dno.
"...Przecież większość skejtów to dziecinni aż do bólu samozwańczy macho z deskorolkami, traktujący kobiety jak kolejne panienki do szpanowania przed ziomalami. I naprawdę tego chcą dziewczyny? Co z wrażliwością, kulturą osobistą itp.? Że co? Że są kulturalni skejci? Jak ktoś, kto ma w zamyśle olewanie wszystkiego i eksponowanie własnego ego może być kulturalny?..."
Tak są kulturalni skejci. Hip-hop nie ma na celu olewania wszystkiego i eksponowania własnego ego. Oceniasz całą grupę ludzi na podstawie paru złych przykładów z twojego najbliższego otoczenia. Pewnie wszyscy są w wieku ok. 15 lat, a wtedy nie tylko skejci tak się zachowują, no cóż w tym wypadku zwalę winę na dojrzewanie. Ja w liceum mam też paru skejtów i część z nich to normalni kulturalni ludzie.
"...Otóż taki koleś przez 3 minuty gada o tym, jaki on to jest biedny, że pracy nie ma, dziewczyna go rzuciła itp., a potem zgarnia za to kasę. Znalazł już pracę (zajmuje się "muzyką" - celowo piszę w cudzysłowie ;-P), jest popularny, ale dalej narzeka na system, władze i te sprawy..."
Z tym narzekaniem to jest tak, że robią to w takiej niby dobroczynności, oczywiście żeby zgarnąć kasę, bo tworzenie hip-hopu to jest ich praca.
"...Hip hop także jest muzyką komercyjną..."
Trudno tu się nie zgodzić. Jest muzyką komercyjną i nie ma w tym nic złego.
"...Myślę, że wśród czytelników AM są i skejci, więc powinny pojawić się głosy przeciwne moim poglądom. Może ktoś przeciwny mojemu zdaniu będzie bluzgał na inne subkultury..."
Pojawił się głos przeciwny i to wcale nie skejta, a na inne subkultury nie mam zamiaru bluzgać, chociaż mógłbym, bo w większości subkultur znajdą się ludzie którym można coś zarzucić.
Krótko podsumowując, hip-hop tak jak inne rodzaje muzyki jednym podoba się, a innym nie. Ja jestem obojętnie nastawiony do hip-hopu. Pomimo tego, że słucham zupełnie innego rodzaju muzyki, nie krytykuję hip-hopu. Niektóre zarzuty, co wystawiasz hip-hopowi są błędne i bezpodstawne i biorą się z twojej nienawiści do tej muzyki i skejtów, jednak w niektórych kwestiach masz wiele racji.
Pisał fan prawdziwego techno:
(na pewno nie dresiarz, ani nażelowany przystojniaczek)