*** Wszyscy artyści to prostytutki... ***


"...w oparach lepszych fajek, w oparach wódki."- tak brzmi refren piosenki Kazika pt. "Wszyscy artyści to psie krwie". Ten artykuł będzie o ludziach robiących z muzyki prostytutkę i o tych, którzy swoją sławę zawdzięczają głównie swemu image'owi (jak to wstrętne brzmi).

A oto kilka sposobów jak zostać gwiazdą "muzyki":
a) Zafarbować włosy na czerwono, wbić do twarzy kilogram gwoździ, zrobić sobie, co najmniej dziesięć tatuaży i śpiewać to, co chce usłyszeć tłuszcza, czyli o miłości, ale nie tej prawdziwej, tylko tej, która wynika z pożądania (taką technikę przyjął zespół "Ich troje" z wokalistą o wyjątkowo drażniącym głosie i twarzy wyglądającej jak pudełko gwoździ).
b) Grać w popularnym "tasiemcu", by potem zabłysnąć na scenie muzyki pop (Kaja Paschalska).
c) Zamknąć się na kilka tygodni w kontenerze z bandą podobnych sobie prymitywów, wystąpić nago w czasopiśmie tylko dla dorosłych (mimo, że ma się męża), nagrać płytę i stać się "artystką" (Monika Sewioło).
d) Mieć "odpowiednio zbudowane" ciało, jako taki głos, w swoich teledyskach kręcić tylnią częścią ciała i ubrać się w jak najbardziej skąpe ciuszki. Należy również dodać, że to takie osoby wyrabiają o kobietach jednoznaczne opinie (taką drogę wybiera większość współczesnych piosenkarek między innymi: plastikowa Britney Spears, czy też Jenifer Lopez).

"Muzyka" tworzona przez takich piosenkarzy nie posiada w sobie żadnych ambicji. To nie jest sztuka dla sztuki, lecz "sztuka" dla bożka współczesnego świata, czyli dla pieniądza. Nie mogą tworzyć czegoś odkrywczego, ponieważ ich muzą jest mamona. Na pewno nigdy nie zaistnistnieliby, gdyby nie spotkali się z przyjęciem publiki. Niestety większości ludzi wystarczają powtarzane w kółko, durne i sprawdzone tematy typu: "Nie ma miłości bez zazdrości", czy "Seks, seks i jeszcze raz seks". Odbiorcy wystarczy to, że jego idolka występuje półnaga, a słowa, które śpiewa nie układają się w sensowne zdania. A to, że na wszystkich koncertach tylko rusza ustami, a utwory grane są z wcześniej zmontowanej płyty (odbieram to jako brak szacunku dla widza) nie przeszkadza jej fanom. Niekiedy jedną postać tworzą dwie osoby: jedna z odpowiednim głosem, a druga z odpowiednim image'm (co za podłe słowo). Przez takich ludzi nie mogą zaistnieć prawdziwi artyści, którzy kochają muzykę i to, co robią, ponieważ żadna wytwórnia nie chce podjąć ryzyka utraty dużej ilości pieniędzy. Więc tacy ludzie nie mają środków utrzymania, a muzyk też człowiek i jeść coś musi.

Kazik tak uzasadnił słowa swojego utworu: "Artysta sprzedaje najlepsze rzeczy, jakie potrafi stworzyć, mamy wspólne cechy z prostytutkami i każdy z nas jest nią w pewien sposób. Tylko jeszcze należy wiedzieć, czy jest się prostytutką dobrą, która daje klientowi pewnego rodzaju historie, jakich on nigdy nie słyszał, czy też przychodzi i schlebia jego niskim gustom."("Super Express", marzec 1994). Kiedyś muzyka była głosem pokolenia, pokazywała sposób na życie, a teraz staje się tanią i nie mającą w sobie żadnych wartości prostytutką.

Na koniec chciałbym: Podziękować wszystkim, którzy nie dają się wciągnąć w wir powszechnego ogłupienia i nadal tworzą to, co można nazwać muzyką. Życzyć wszystkim tym, którzy są pseudoartystami rychłego upadku, a tym, którzy ich podziwiają szybkiego wyrwania się z otępienia.

Ps. Ten artykuł autor pisał wyłącznie dla pieniędzy i zdobycia sławy.


© Dezerter