Tooms, Myers - wielkie nazwiska...

squeeze - z archiwum x

Baltimore, w stanie Maryland. Nieznany sprawca zamordował mężczyznę w średnim wieku w jego biurze, wyrywając mu wątrobę. Nie stwierdzono użycia jakichkolwiek narzędzi, a także brak śladów wskazujących na włamanie...

Mówi Wam coś nazwa tak sympatycznego miejsca jak Baltimore? Pewnie tak, ale dla pewności przypomnę - otóż w latach 90-tych grasował tam niejaki dr Hannibal Lecter. No właśnie, tam też rozgrywa się akcja najlepszego (a już na pewno jednego z najlepszych) jak dla mnie odcinka Z Archiwum X. Jest to zdaje się trzeci odcinek pierwszej serii. Gdyby ktoś po wstępie jeszcze nie zorientował się o co chodzi to podpowiem:). Tooms - dwudziestokilkuletni przystojniaczek o żółtych oczach, co trzydzieści lat musi zabić pięć osób, by pożywić się ich wątrobą... A w ciągu tych trzydziestu lat może sobie spokojnie spać...  A wracając do samego filmu - jest on świeży, nie zmącony brakiem pomysłów twórców, jak ma to miejsce przy większości najnowszych odcinków (gdyby Squeeze został nakręcony później, Tooms okazałby się pewnie człowiekiem Palacza - albo nim samym;). Mulder i niedawno przydzielona do Achiwum X Scully także są jeszcze mało doświadczeni i nie wyglądają jak agenci z Matrixa, tylko jak para detektywów z prowincjonalnego miasteczka. Wiadomo oczywiście, że
Z archiwum X to film raczej s-f, ale ten odcinek jest zdecydowanie horrorem. Powiem więcej - może on nawet konkurować z wieloma porządnymi pozycjami tego gatunku. Tak sobie myślałem, że niźle byłoby gdyby stworzono film na motywach Squeeze - tj. zachowanie samej postaci Toomsa, bez Muldera i Scully. Doszedłem jednak do wniosku, że mogłoby to przecież zdecydowanie nie wypalić. A i tak mamy dwa świetne odcinki tworzące spójną całość, czyli właściwie pełnometrażowy film. Bo Squeeze składa się właśnie z dwóch odcinków. Jednak pierwszy nie kończy się jakże uroczym napisem ciąg dalszy nastąpi. Druga część emitowana jest kilka odcinków później. I podobnie jak pierwsza jest na wysokim poziomie. Kończy się happy end'em, choć zależy z czyjego punktu widzenia patrzeć:)


halloween 2

Mam zaszczyt przedstawić Wam sequel, o którym mogę powiedzieć, że jest naprawdę dobry:) No cóż, to nietypowa sprawa, więc wypadało zacząć tak oficjalnie. Od kiedy obejrzałem w TV pierwszą część z niecierpliwością czekałem na wyemitowanie kolejnej. No i doczekałem się, i nie żałuję... Jedynka skończyła się tak sugestywnie, że nawet jeśli ktoś nie wiedziałby, że Halloween to jeden z najdłuższych tasiemców w dziejach horroru to zorientowałby się szybko, że kroi się sequel. Otóż w ostatniej scenie filmu ciało postrzelonego kilka razy w serce Michaela Myersa znika... Halloween 2 zaczyna się właśnie od tego momentu, a nawet chwilę wcześniej. I tu film ten na wstępie zarobił ode mnie wielkiego plusa - bo zwykle akcja horrorowych kontynuacji rozgrywa się kilka lat później, w innym miejscu, itd. A tu mamy nawet tą samą noc. Bardzo szybko możemy wtopić się z powrotem w niesamowity klimat części pierwszej. Myers nie grasuje ZNOWU w miasteczku, on jest tam nadal... Giną kolejne osoby, robi się coraz mroczniej... Morderca cały przez cały czas grasuje z nożem w dłoni wypatrując swoją siostrę, wobec której ma zamiary co najmniej nie korzystne dla drugiej strony. Nie może oczywiście zabraknąć doktora Loomis'a - opiekuna Michalea z zakładu psychiatrycznego. Wszyscy chcą uciec, skryć się... Panikują.
Szczerze polecam obydwie części, są znakomite. Oglądając Halloween można poznać źródło inspiracji twórców współczesnych horrorów, a także poznać smak chłodnej atmosfery - szczególnie zalecane latem.       

[scream



^