MENU

 Wstępniak
 Recenzje
 Stare, ale jare
 Małe Gierki
 THPS2 Center
 Sims Corner
 TNT
 Stuff
 Gadanie
 Listy
 Redakcja
 Historia

 Exit


I love this game: part one

Nie będę zaprzeczał, że brutalne gry istnieją, bo istnieją i nikt nie powie, że jest inaczej. Jednak dla normalnego człowieka to nie przeszkoda, a wręcz zachęta, bo nie ma to jak wyżyć się przed ekranem, zabijając parę biednych istot. I w tym artykule postaram się wam przedstawić gry, w których z zabijania, nie z brutalności, brało się najwięcej uciechy.

  • Miejsce pierwsze, według mnie, powinno przypaść grze Carmageddon 2, którą uważam za najlepszą część z całej serii. Zabijanie ludzi w tej grze było rzeczą, do jakiej człowiek przyzwyczajał się szybko i potem przejeżdżał ludzi bez żadnego grymasu na twarzy czy z jakimś przejęciem. Po prostu zwykłe zabijanie bez żadnego przejęcia. Jednak człowiek nie wiadomo skąd brał niezwykłą satysfakcję z przejechania pięciu ludzi na ręcznym czy gdy głowa człowieka zostawała na masce samochodu, a jego członki latały po całym ekranie. Za to ludzie kochali Carmageddon 2 - nie za model jazdy i nie za grafikę, tylko za niesamowite sceny śmierci przechodniów, a ja sam nad tą grą paręnaście godzin spędziłem.
  • Na drugie szlachetne miejsce zasłużył, przynajmniej według mnie, wspaniały Blood - z dopiskiem "the Chosen", gdzie jako jeden z czterech bohaterów zabijaliśmy z niesamowitą nutką poezji, bo nie było to jak człowiekowi czy innemu ścierwu głowę, a potem jego głową zagrać w piłkę - nie było jak to Calebem :-) (jakby ktoś nie wiedział, jest to główny bohater tej oto gry) rozwalić parę menelów grzejących swe odmrożone łapy przy śmietniku, by patrzeć, jak ich flaki spływają po pobliskiej ścianie. A gdy jeszcze Caleb powiedział jakieś cyniczne hasełko, to człowiekowi od razu robiło się ciepło.
  • Nightmare Creatures - gra, która wyszła tylko na konsole, jednak jeśli ktoś grał, to wie o co mi chodzi - te siekiery, dwururka czy gwoździe wbijające się w ciało naszego wroga. Wystarczy, że powiem, iż sterowaliśmy pacjentem szpitalu psychiatrycznego, któray bardziej się cieszył ze śmieci swoich wrogów, gdy nap******* w takiego potwora siekierą, by później zrobić mu fatality poprzez proste ucięcie mu głowy, czy bardziej wyszukane, jak odcinanie wszystkich członków.
  • Medal of Honor - i tym razem wersja na PC-ta, a szczególnie misja na plaży Omaha. To, co się dzieje, gdy wpadłem do środka budynku, z którego strzelano do moich kumpli... ńawet nie myślałem, co robię - byle zabić jak najwięcej tych Niemców. Jak widziałem, jak jakiś koleś ciągnie drugiego, by mu życie uratować i w pewnym momencie trafia w nich pocisk, to się naprawdę wkurzyłem. ńaprawdę, jeśli ktoś zagra w tą grę, to zobaczy, co oznacza wojna - zabijanie Niemców bez namysłu. Nawet na swoim życiu mi nie zależało - byle zabić jak najwięcej Niemców... I pewnie dlatego zdobyłem za tą misję medal.
  • Na to miejsce, w środku tabeli, wybrałem grę Max Payne, w której kierujemy losami byłego gliniarza, który musi pomścić całą swoją rodzinę, która została zamordowana przez paru naćpanych świrów,. Ta gra naprawdę daje dużo radości z zabijania. Wpadasz do jakiegoś budynku, a tam paru ćpunów zabijasz odruchowo, bo jeśli nie oni, to ty. Po chwili wpadają do pomieszczenia wiejskie głupki, których rozwalasz z uśmiechem na twarzy, by po pewnym czasie zorientować się że to tylko gra. Żadne Bullet Time nie istnieje i nikt twojej żony nie zabił, a jednak to coś nadal w tobie jest.
  • Kolejną grą, która może dołączyć do tego szanownego grona, jest nie kto inny, jak Soul Reaver: Legacy of Kain, gdzie wcielaliśmy się w rolę wampira - trochę podupadłego, bez dolnej szczęki i paru tam wnętrzności, ale kto by się tym przejmował, skoro miało się długi, żelazny pal, na który można było nabijać swoich byłych kumpli, a teraz wrogów. Niewiadomą radość dawało graczowi nabijanie, rzucanie w płomienie słoneczne czy wrzucanie do wody innych wampirów, które przy tym trochę jęczały, ale co tam, i tak było fajnie, nie Raziel?
  • Messiah to gra, przy której uśmiałem się jak przy mało której. Gra, w której wcielamy się w bardzo miłego anioła, w takiego anioła śmierci o imieniu Bob, który wyglądał na dziecko pięcioletnie, jednak posiadał niesamowitą moc - potrafił wcielać się w ciała napotkanych osób. Człowiek po prostu zachodził się ze śmiechu, gdy wcielałeś się w takiego policjanta, by później zeskoczyć nim parę metrów w dół i wyjść z jego ciała, gdy jeszcze lecieliśmy, gdy on spadł i narzekał na ból w kolanach, by parę sekund potem kopnąć w kalendarz. Gra była naprawdę wyjątkowa i polecam ją wszystkim ludziom, którzy lubią sprawiać innym ból.
  • Silent Hill to już drugi tytuł na konsolę - każdy chyba posiadacz szaraczka zna ten chory klimat, tą mglistą grafikę i oczywiście te potwory - obdarte ze skóry psy, harpie, dzieci z pazurami czy szalone pielęgniarki. W tej grze może zabijanie nie dawało nam radości, ale za to niesamowitą ulgę, gdy w końcu radio ucichło (patent zawarty w grze - gdy jakiś potwór był blisko, radio zaczynało szumieć i czym bliżej poczwara podchodziła, tym głośniej radio szumiało). A muzyka zamieniona została na normalniejszą i w końcu przestaliśmy słyszeć odgłosy wydawane przez te poczwary. Ta gra miała klimat, i to najlepszy, jaki kiedykolwiek widziałem i czułem.
  • To miejsce przypadło grze o dźwięcznym tytule Soldier of Fortune, gdzie wcielaliśmy się w rolę najemnika Metce. Nieraz stawaliśmy przed problemem, co odstrzelić przeciwnikowi - czy głowę, czy rękę, w której trzymał pistolet. Sceny śmierci w tej grze były tak realistyczne, że aż zabawne - czyjaś ręka leciała na parę metrów dalej, a kolesia mózg znalazł się na ścianie. I tu małe pytanie - czy komuś udało się odstrzelić za pomocą Shotguna wszystkie kończyny? Bo mi udało się tylko 3 naraz.
  • Windows Me, 98, Nt, Ce czy inne wynalazki pana G. Systemy, które nieraz zmuszały nas do przemocy i gniewu, którego nie wszyscy mogli wyładować na kompie, więc robili to na napotkanych osobach. Te systemy zmuszały do przemocy - nie było to jak po paru zwisach systemu przywalić koledze w czerep. To była dopiero zabawa.

© Caleb

P.S. Ten ranking jest wyłącznie moim prywatnym zdaniem. Wiem, że nie zamieściłem takich gier jak Kingpin czy Serious Sam, jednak zabijanie w nich mnie nie bawiło.

Copyright 2002 by Games Corner. Webdesign by Jocker. All rights reserved.