Najnowsze badania dowodzą, że większość graczy to faceci, a chyba każdy facet jako dziecko chciał zostać żołnierzem i walczyć za własny kraj. Jednak gdy dorośliśmy, to zrozumieliśmy, że wojna to nic dobrego, jest tam mnóstwo krwi, śmierci itp.
Jednak nowa gra firmy EA Games o tytule Medal of Honor, wydana na komputery, pozwala nam wczuć się w rolę żołnierza, a żołnierza nie byle jakiego, bo wcielamy się w mundurowego od zadań specjalnych. Już na samym początku należy wspomnieć, że gra różni się diametralnie od softu wydanego na PSX o takim samym tytule. Wersja na konsole jest mała przy tym, co zaoferowało nam EA na piece. Jak już wspomniałem, wcielamy się żołnierza od zadań specjalnych. Jako nasz hero zwiedzimy całą wojenną Europę.
Jako że gra toczy się podczas wielkiego marszu Hitlera po Europie, za ciekawie nie jest, bo jak wiadomo Niemców wtedy było dużo, więc my, jako żołnierz, będziemy musieli wystrzelić dużo naboi z naszego pistoletu. Jednak Niemcy, jak to Niemcy, tak łatwo nie dają się ustrzelić, ponieważ panowie z EA obdarzyli ich dość ponadprzeciętną inteligencją, niestety sztuczną (AI), co niestety widać, bo czasami nasi przeciwnicy zachowują się jak idioci - potrafią nam dziesiątkami wskakiwać pod lufę naszej maszynowy, jednak czasami wykazują oznaki inteligencji - potrafią się kłaść, turlać po ziemi czy nawet wywrócić stół i się za nim schować, jednak to wszystko już było w innych grach, więc AI naszych wrogów jest dobre, jednak nic po za to. Kolejną zwykłą rzeczą w MoH są bronie, które już wszędzie widzieliśmy, ale tu nie mogę uznać tego za minus, ponieważ gra miała być realistyczna, przynajmniej w wypadku broni, ponieważ nasz chłopek potrafi dużo znieść. Choć to też jest plus, ponieważ przebiegnąć przez plażę Omaha bez ani jednego przyjętego na klatę strzału było by trochę trudne. O tym później, teraz powróćmy do tematu broni, których ani mało, ani dużo nie ma - po prostu standard w arsenale. Posiadamy nóż, zwykły pistolet lub z tłumikiem, dwa rodzaje maszynówek, snajperka, bazooka, lornetka i takie tam.
Teraz chyba powinienem napisać coś na temat leveli, których łącznie jest 6, składających się z kilku "podrund", jednak na długo to nie wystarcza. Niestety, grę idzie szybko ukończyć, jednak na szczęście dla panów z EA gra posiada naprawdę dużą grywalność, co bardzo cieszy. Jednak powróćmy do tematu leveli, których jak wspomniałem, jest łącznie 6. Jako nasz bohater zwiedzimy Tunezję, gdzie będziemy musieli uratować pewnego chłopka, potem mała zmiana klimatu na troszeczkę zimniejszy - w drugim levelu pobiegamy sobie po Norwegii. Trzeci level to plaża Omaha - według mnie najbardziej udana część gry i jeden z najlepszych leveli jaki kiedykolwiek został zrobiony w jakiejkolwiek grze - po prostu pełny odjazd. Pamiętam, jak po raz pierwszy wylądowałem w tym piekle. Ten level po prostu jest niesamowity - jeśli ktoś oglądał "Szeregowca Rayana", to wie o co chodzi. Te kule latające wokoło nas, wszędzie wybuchające pociski moździerzy... To jest coś niesamowitego, do pełni szczęścia brakuje tylko krwi i latających flaków, jednak jedni mogą uznać to za plus, ale ja wolę, jak w grach jest krew. :-) Jednak naprawdę dużym atutem Medala jest klimat, typowy wojenny klimat. W tej grze czujemy się jak na wojnie, wszechobecny strach, nie jest to może Operation Flashpoint, jednak klimat i tak jest niesamowity. Właśnie klimat i grywalność czynią z tej gry jedną z najlepszych strzelanek FPP, grę, którą będę długo wspominał. Za parę lat ludzie jeszcze pewnie będą ją wspominać, za parę lat, gdy będę grał w jakąś strzelaninę wojenną, pewnie powiem - o, jak w tym Medalu na kompa. Ta gra naprawdę jest niesamowita i za grywalność, i klimat daję 10. Choć gra ma parę błędów, i właśnie z tego powodu nie jej dać dychy, a i grafika nie jest super odlotowa - nawet taki nowy Wolf miał lepszą grafę, chociaż obydwie gry pracują na tym samym silniku. Więc co najwyżej Medal of Honor na kompa dostaje 8+.
© Caleb/Raziel/Wielgus Ku...as, a fani pewnego cyrku powinni wiedzieć, jak ma na imię moja żona.
P.S. Pomimo tej oceny gra na zawsze wpisze się do pamięci graczy, którzy tą grę widzieli, jednak te bugi czasami dobijają.