MENU

 Wstępniak
 Recenzje
 Stare, ale jare
 Małe Gierki
 THPS2 Center
 Sims Corner
 TNT
 Stuff
 Gadanie
 Listy
 Redakcja
 Historia

 Exit


Skoki Narciarskie 2002

W Polsce wszyscy ludzie zaczęli interesować się skokami, jeść bułkę z bananem czy zapuszczać wąsy, a to za sprawą jednego człowieka, którego imię i twarz znają wszyscy, a jego imię brzmi Adam Małysz - człowiek, który na zawsze zmienił polskie skoki narciarskie. Szkoda, że nie zdobył ani jednego złota na olimpiadzie, ale i tak było dobrze, bo nie był to też Hannawald. :-).
Z tego prostego powodu postanowiłem zrecenzować grę Skoki Narciarskie 2002, którą promuje ten człowiek. Więc skoczyłem do kumpla pożyczyć jej egzemplarz i szybko zainstalowałem go na moim piecu... Instalacja przebiegła bez zarzutu, lecz gdy uruchomiłem grę, poczułem pierwsze i nie ostatnie zaskoczenie - gra zrobiona przez jakieś VCC Ent. I RTL Playent. Po raz pierwszy o takich firmach słyszę, aby robiły gry, jednak to mnie nie zniechęciło do dalszego testowania produktu. I tu pierwsza wada - brak jakiegokolwiek intra. Za to mamy na monitorze twarz naszego Hero-skoczka, który mówi, że zaprasza nas do gry. Menusy wykonane ładnie, jednak nie to mnie interesuje, a to, jak się gra. Więc włączam tryb zabawy, wybieram jakiegoś skoczka i skocznię... Skocznia ładuje się szybko. I tu pierwszy duży plus pod postacią ładnej grafiki, jednak o tym potem, więc wróćmy do tematu. Szybko puszczam się z rozbiegu, czy jak to się tam zwie, odbijam się... O kurczę, chyba za późno... Szybko zbliżam się do ziemi... O kurczę, coś mnie znosi i rozbijam się o twarde podłoże niczym nasze samoloty Iskra. Później jeszcze wykonałem parę prób, lecz każda kończyła się tak samo. Nie poddawałem się jednak, nawet nie chciałem, bo gra, chociaż że trudna, jakoś dziwnie mnie do siebie przyciągała, aż końcu nauczyłem się startować i lądować, i czułem, że jestem gotowy, by rozpocząć własną karierę. Gdy skończyłem tworzyć swego skoczka, postanowiłem zarobić trochę wirtualnych pieniędzy. Po paru skoczniach skumałem, że trzeba woskować narty. ;-) I jakoś tak parę sezonów skończyłem i kupiłem sobie najlepszy strój i narty. Nawet potrenowałem. Gra, nie wiedzieć czemu, wciąga, jednak najlepiej gra się we dwóch lub trzech - ja z kuzynem parę nocy i dni na feriach zarwałem, jednak musiałem udowodnić, kto jest lepszy. Szkoda tylko, że to nie ja wygrałem. ;-) Może teraz omówię grafikę, która prezentuje się dobrze, a nasz skoczek wygląda prawie jak prawdziwy. U Małysza widać nawet wąsy. Tła wyglądają bardzo dobrze - jeśli ktoś widział tło w Hakubie, to wie co mówię. Kolejna rzecz to muzyka, a dokładnie komentatorzy, którzy omawiają nasze skoki w bardzo dowcipny sposób, ale ich hasełka się niestety dość często powtarzają. Jednak gdy słyszałem ich niektóre hasła, to naprawdę zbierało mnie na śmiech. Odgłosy śniegu rozdzieranego przez nasze narty są dobrze zrobione. Tak samo odgłosy publiki - gdy skoczymy daleko, to biją brawo, a gdy będziemy skakać jak Tajner junior, to usłyszymy tylko jęk.
Jednak gra nie ustrzegła się kilku poważnych wad, jak np. pozmieniane nazwiska - na przykład zamiast Alan Alborn było Osborn, czy zamiast Cecon to jakiś Cekano - i tak wszystkie prócz nazwisk naszych skoczków. Tych jednak jest tylko czterech, czyli: Małysz, Skupień, Mateja i Kruczek. A ja pytam się, gdzie jest Tajner, Pochwała czy Bahleda? Szkoda...
To co, mnie wkurzyło, to mała ilość strojów czy nart do kupienia i głupie odbieranie pieniędzy, gdy mamy ileś tysięcy tysięcy. Zbieramy na nowy strój, a komputer zabiera nam niezbędne pieniądze, podczas gdy strojów jest po prostu zbyt mało.
Jednak te wady, co wymieniłem powyżej, nic nie znaczą przy grywalności tego tytułu, który na samym początku jest grywalny. Grywalny tak przez parę tygodni, a potem następuje crach i grać się nie chce, bo gra robi się nudna, ponieważ wszystko już widziałeś. Jednak to są skoki i ja ich nie wiadomo jakim fanem nie jestem - mi się szybko nudzą - a prawdziwym fanom wąsów, bananów z bułkami i nart oczywiście gra powinna się spodobać. Ja daję 7, a jeśli poza skokami świata nie widzisz, daj 8, a nawet 9. Ja jednak wybieram 7.

© Caleb

P.S. Dla fanów konsoli PSX: ta gra niedawno wyszła na naszą konsolę, jednak jest o wiele mniej rajcowna niż wersja na kompa. A grafa przeraża.

Copyright 2002 by Games Corner. Webdesign by Jocker. All rights reserved.